Powrót

22 kwietnia - Międzynarodowy Dzień Matki Ziemi

22.04.2026

22 kwietnia obchodzimy prawdopodobnie najważniejsze i najbardziej znane święto dotyczące przyrody i środowiska - Dzień Ziemi. Ale czy wiesz, że o ile Dzień Ziemi jest inicjatywą oddolną, nieoficjalną, to tego dnia obchodzimy też bliźniacze święto ustanowione przez ONZ w roku 2009 - Międzynarodowy Dzień Matki Ziemi.

międzyodrze

autor: Piotr Piznal, Międzyodrze

O Dniu Ziemi słyszeliśmy pewnie wszyscy. To inicjatywa zapoczątkowana w latach 70-tych w Stanach Zjednoczonych, mająca zwracać uwagę społeczeństwa na kwestie środowiska i zachęcać do angażowania się w działania proekologiczne.

Podczas różnorodnych obchodów z okazji Dnia Ziemi, organizowanych przez szkoły, urzędy czy organizacje pozarządowe, podkreśla się rolę proekologicznych zachowań i nawyków. Wskazuje się, jak nasze codzienne funkcjonowanie wpływa na stan środowiska wokół nas. 

„Ziemi nie dziedziczymy po naszych rodzicach, pożyczamy ją od naszych dzieci” – te słynne słowa (często błędnie przypisywane Antoine’owi de Saint-Exupéry’emu, prawdopodobnie pochodzą od amerykańskiego poety Wendella Berry'ego), są przykładem tego, jak obecnie często myślimy o przyrodzie i ochronie środowiska. Przedstawiamy Ziemię jako naszą, ludzi, własność. Co prawda powinniśmy o nią dbać i nie zniszczyć jej nadmiernie, ale w taki sam sposób, jak nie niszczymy naszej pralki, bo chcemy, żeby jak najdłużej nam służyła. 

Międzynarodowy Dzień Matki Ziemi

Myśl przyświecająca Międzynarodowemu Dniu Matki Ziemi idzie jednak o krok dalej. Jego głównym przekazem jest to, że przyroda nie jest czymś obok nas, a tym bardziej nie jest naszą własnością. 
W rezolucji nr A/RES/63/278, która ustanawia Międzynarodowy Dzień Matki Ziemi, Zgromadzenie Ogólne ONZ stwierdza wprost, że:
 

Ziemia i jej ekosystemy są naszym domem i dla osiągnięcia sprawiedliwej równowagi między potrzebami ekonomicznymi, społecznymi i środowiskowymi obecnych i przyszłych pokoleń konieczne jest promowanie harmonii z naturą i Ziemią, 
Matka Ziemia jest wspólnym symbolem planety Ziemi w wielu krajach i regionach, co odzwierciedla współzależność między ludźmi, innymi gatunkami żywymi a planetą, którą wszyscy zamieszkujemy.

Jest to kluczowa zmiana narracji i całej filozofii myślenia o środowisku, która ma miejsce w ostatnich latach. Dla właściwej, skutecznej ochrony środowiska, kluczowe jest odejście od dualizmu Człowiek – Natura, mającego swoje korzenie jeszcze w myśli oświeceniowej i przyznanie, że Człowiek jest jednym z wielu fragmentów Natury. Jesteśmy w pełni zależni od właściwego funkcjonowania reszty przyrody i nie możemy zastąpić Natury ludzkim działaniem lub innowacyjnymi rozwiązaniami technicznymi. 

Nowa podstawa programowa dla przedszkoli i szkół podstawowych wprowadza zapis (dzięki sugestii Ministerstwa Klimatu i Środowiska), zgodnie z którym:

 (…) spacery i pobyt na powietrzu to okazja do rozwijania świadomości, że człowiek jest częścią przyrody i tym samym istnieje nierozerwalna więź między człowiekiem i przyrodą

Z tego właśnie powodu tak ważna jest ochrona przyrody. Gdy przestanie funkcjonować, nie mamy pod ręką planety B, na którą moglibyśmy jako ludzkość się przenieść. 

Granice planetarne

Koncepcja granic planetarnych identyfikuje 9 obszarów, których zbyt istotne zmiany mogą stanowić istotne zagrożenie dla ludzi. 

Te obszary to:

  • zmiana klimatu,
  • zakwaszenie oceanów, 
  • zmniejszanie warstwy stratosferycznego ozonu, 
  • zaburzenia cyklu azotowego i fosforowego, 
  • przekształcania powierzchni ziemi, 
  • wyczerpywania zasobów wody pitnej, 
  • modyfikacja przepływów biogeochemicznych, 
  • wprowadzanie nowych substancji do środowiska, 
  • wzrost aerozolu atmosferycznego oraz zakwaszenie oceanów. 

W tej chwilii jako ludzkość przekroczyliśmy już 7 z tych granic. Obserwujemy najwyższe stężenie CO2 w atmosferze od kilkunastu milionów lat. Ludzie stanowią 36% masy ssaków na świecie, a zwierzęta hodowlane kolejne 60%. Masa wszystkich dzikich ssaków na Ziemi, od ryjówek po płetwale błękitne, stanowi obecnie jedynie około 4% masy ssaków ogółem.

Nie dziwne, że w roku 2000 duński meteorolog i badacz atmosfery Paul Crutzen zaczął propagować określenie antropocen (epoka człowieka) jako najlepiej opisujące obecny stan Ziemi, w którym to działalność ludzkości jest główną siłą napędzającą globalne zmiany środowiskowe i klimatyczne. Określenie nie jest co prawda oficjalnym określeniem epoki geologicznej – zgodnie z oficjalną nomenklaturą wciąż żyjemy w holocenie – jednak jest powszechnie stosowane przez badaczy i edukatorów, dla podkreślenia roli wywołanych przez człowieka zmian i przekraczania kolejnych granic planetarnych.

Nowe idee

Coraz więcej nowych koncepcji stara się podkreślać nierozerwalną przynależność i zależność człowieka od środowiska i nasze zanurzenie w świecie przyrody. Od akademickich teorii społecznych jak teoria aktora-sieci Bruno Latoura, przez ideę symbiocenu, popularyzowaną w Polsce m.in. przez profesora Piotra Skubałę, koncepcje postwzrostowe. hipotezę Gai autorstwa Jamesa Lovelocka i Lynn Margulis aż po ekologiczne interpretacje nauk buddyjskich. 

Kluczem tych wszystkich różnorodnych systemów jest jednak podkreślanie przyrody jako sieci połączeń, a nie hierarchicznej piramidy z człowiekiem na jej szczycie. Tym samym wskazują, że niemożliwe jest nieograniczone korzystanie z zasobów Ziemi – tych nieodnawialnych w szczególności, ale także tych odnawialnych, w tempie większym niż tempo ich naturalnego odnawiania się. Wydaje się, że upowszechnienie w społeczeństwie takiego sposobu myślenia i widzenia miejsca człowieka w świecie jest kluczem do aktywniejszego działania społeczeństwa na rzecz ochrony środowiska. 

{"register":{"columns":[]}}