Pszczoła niejedno ma imię
31.07.2026
Pszczoła niejedno ma imię. Tę miodną (Apis mellifera) znamy chyba wszyscy - dzięki niej mamy smaczny miód. Jednak dla naszego istnienia ważne są też pozostałe gatunki tzw. „dzikie pszczoły”. Przedstawiamy mini kompendium wiedzy właśnie o tych zapylaczach: ich biologii, sposobach ochrony oraz wyzwaniach z jakimi się mierzą.
Czy pszczoła to jeden gatunek?
Najczęściej kojarzoną w Polsce pszczołą jest pszczoła miodna (Apis mellifera) – gatunek udomowiony, hodowany przez człowieka w celu produkcji miodu. Jednak mało kto wie, że w Polsce stwierdzono ponad 490 innych gatunków tzw. „dzikich pszczół”. W tym zbiorze, obok gatunków powszechnie występujących, znajdują się zarówno pszczoły zaobserwowane jednorazowo, jak i takie, które zostały już uznane za wymarłe.
Jak wygląda systematyka pszczół?
W szerszym ujęciu systematycznym pszczoły należą do gromady owadów (Insecta), rzędu błonkówek (Hymenoptera), podrzędu trzonkówek (Apocrita), oraz infrarzędu żądłówek (Aculeata), czyli owadów wyposażonych w żądło, który obejmuje m.in. pszczoły, osy, mrówki i grzebacze.
Niżej, pszczoły należą do nadrodziny Apoidea, która obejmuje zarówno pszczoły, jak i grzebacze (drapieżne owady, z których wyewoluowały pszczoły). W obrębie tej nadrodziny wyróżnia się klad Apiformes, czyli wszystkie gatunki pszczół sensu stricto – naukowiec lub przyrodnik, mówiąc o pszczołach, ma na myśli właśnie tę grupę.
Jakie gatunki spotkasz w Polsce?
W Polsce można spotkać przedstawicieli sześciu pszczelich rodzin: pszczołowate (Apidae) – do nich należy właśnie pszczoła miodna i trzmiele, miesierkowate (Megachilidae), smulikowate (Halictidae), spójnicowate (Melittidae), pszczolinkowate (Andrenidae), lepiarkowate (Colletidae), natomiast 7. rodzina Stenotridae występuje jedynie w Australii.
Jak jeszcze można spojrzeć na pszczoły poza systematyką?
Możemy podzielić pszczoły na społeczne (żyją w rodzinach, których członkinie współpracują w opiece nad młodymi; zwykle w rodzinie można wyróżnić składającą jaja królową oraz rozmnażające się w ograniczonym stopniu lub wcale robotnice), samotne (brak podziału na królową i robotnice, a każda samica jest zdolna do samodzielnego rozmnażania) oraz pasożytnicze.
Te ostatnie nie budują własnych gniazd, a ich potomstwo rozwija się w gniazdach innych gatunków pszczół. Nie należy ich zwalczać. To element życia gatunków, na których pasożytują. Same w sobie nie stanowią zagrożenia dla przetrwania ich populacji, w przeciwieństwie do zagrożeń antropogenicznych (związanych z działalnością człowieka). Co więcej, jeśli pszczoły pasożytnicze występują w środowisku, sugeruje to dobre warunki dla różnorodności pszczół w tym miejscu – gatunki gospodarze muszą utrzymać swoją populację na odpowiednim poziomie (a więc warunki środowiskowe im sprzyjają), by mogły utrzymywać, także swoje pasożyty.
Czym różnią się gatunki dzikich pszczół od pszczoły miodnej?
Za wyjątkiem trzmieli, żadne polskie gatunki dzikich pszczół nie produkują miodu, większość z nich nie broni gniazd, a także nie giną po użądleniu.
Samce mogą kopulować wielokrotnie ( podczas, gdy samce pszczoły miodnej giną). Tylko około 10 procent dzikich pszczół jest społeczna. W przeciwieństwie do pszczoły miodnej, która ma większą swobodę i potrafi latać za pokarmem daleko (nawet kilka km), dzikie pszczoły zazwyczaj zbierają pokarm w promieniu kilkuset metrów od gniazda.
Obrostaka letnia, Fot. E. Wasielewska
Co i jak jedzą pszczoły?
Pszczoły to wegetarianki. Żywią się pyłkiem, nektarem oraz olejkami roślinnymi - choć nie zawsze stanowi to regułę. Nektar to paliwo do lotu dla dorosłych osobników, jedzą też małe ilości pyłku (samice potrzebują go do produkcji jaj). Pyłek (wymieszany w różnych proporcjach z nektarem) to białko (i nie tylko), który stanowi budulec głównie dla larw.
Warto zaznaczyć, że pyłek pyłkowi nie równy. Różni się wielkością ziaren, zawartością składników odżywczych, proporcjami pierwiastków, a także chemicznymi „zabezpieczeniami”.
Pszczoły, z punktu widzenia ich odżywiania, dzielimy na generalistki i specjalistki. Te pierwsze pobierają pokarm z wielu gatunków, te drugie polegają na wybranych roślinach i od nich są zależne.
Dlatego tak ważne jest zapewnienie różnorodności i ciągłości bazy pokarmowej, czyli dostępności różnorodnych gatunków pyłko i nektarodajnych roślin przez jak najdłuższy sezon, od wczesnej wiosny do późnego lata. Dzięki temu więcej gatunków pszczół ma szansę wyżywić siebie i zapewnić pokarm swojemu przyszłemu potomstwu.
Jak mieszkają pszczoły?
Większość pszczół samotnic zakłada gniazda w ziemi, kopiąc norki o głębokości od kilku do kilkudziesięciu centymetrów. Dlatego bardzo ważne jest w szczególności zachowywanie tych typów siedlisk (poprzez pozostawianie nieużytków, brak zabudowy), które zapewniają fragmenty z dostępem do podłoża oraz do pobliskiej różnorodnej bazy pokarmowej. To najbardziej podstawowa forma ochrony pszczół, która zapewnia im przetrwanie.
Pszczoły gniazdują też w norach gryzoni, muszlach ślimaków, w szczelinach, np. pustych łodygach roślin (oraz tych o miękkim miąższu np. jeżyny), w tworzonych przez siebie wolnych konstrukcjach.
Jak wygląda to w miastach?
W miastach nie brakuje naturalnych kryjówek ze szczelinami, takich jak mury czy dziurki od klucza, dlatego tworzenie specjalnych „hoteli” dla pszczół pełni przede wszystkim funkcję edukacyjną i uświadamiającą, a nie realnie wspiera populacje pszczół.
Z powodu braku ziemnych siedlisk w miastach, wsparcia mogą potrzebować pszczoły gniazdujące w glebie. Pomóc im można, tworząc specjalne konstrukcje zwane sandariami (oczywiście nie można zapomnieć o zapewnieniu w pobliżu bogatej bazy pokarmowej), a przede wszystkim chroniąc glebę przed zabudowaniem i zapewniając jak największą ilość powierzchni biologicznie czynnej (obszar gruntu pokryty roślinnością, przez który może swobodnie wsiąkać woda w ziemię).
Z jakimi wyzwaniami mierzą się dzikie pszczoły?
Nie każda pomoc pszczołom bywa sensowna. Czasem przynosi odwrotne skutki.
Tworzenie hoteli, choć jest sposobem na zwrócenie uwagi na istnienie dzikich pszczół, nie jest najbardziej skuteczną formą pomocy - w istocie tylko mały procent spośród wszystkich gatunków pszczół gniazduje w szczelinach (a więc wybrałaby hotel). Przeważająca większość z nich to pszczoły ziemne – i to te siedliska powinniśmy szczególnie chronić.
Jak wykonać prawidłowo hotel dla pszczół, by pomagał, a nie szkodził?
Jeśli decydujemy się na stworzenie „hotelu” dla pszczół, warto zrobić to zgodnie ze sztuką:
- Stawiaj konstrukcje ustawione blisko bazy pokarmowej, ponieważ dzikie pszczoły nie latają na duże odległości.
- Otwory w materiałach gniazdowych powinny mieć średnicę nie większą niż 8–10 mm – żaden rodzimy gatunek nie potrzebuje większych szczelin. W przeciwnym razie w przyszłości mogą stać się one miejscem dla gatunków inwazyjnych. (Choć obecność inwazyjnej Megachile sculpturalis nie została jeszcze odnotowana w Polsce, postępująca zmiana klimatu zwiększa ryzyko jej pojawienia się).
Zadrzechnia fioletowa. Fot. E. Wasielewska
Jak zarządy zieleni mogą mądrze włączyć się w pomaganie zapylaczom?
W pierwszej kolejności warto zadbać o bazę pokarmową, na przykład ograniczyć koszenie trawników, aby utrzymać tzw. taśmę pokarmową przez cały okres aktywności pszczół (od wczesnej wiosny do późnej jesieni).
Najlepszym rozwiązaniem jest koszenie mozaikowe (powierzchnia przeznaczona do skoszenia nie jest koszona w całości naraz, ale fragmentami - dzięki temu cały czas na części terenu jest roślinność dająca pokarm owadom) oraz strefowe (wybrane fragmenty pozostawiamy nie skoszone - pozostałe kosimy). Pozwala to pogodzić potrzeby różnych użytkowników miejskich trawników np. spacerujących z psami, a jednocześnie zapewnia dostęp do kwitnących roślin dla pszczół.
Istotne jest również sadzenie odpowiednich roślin – najlepiej rodzimych, a przynajmniej takich, które nie są obcymi gatunkami inwazyjnymi (IGO). Nawet jeśli obce gatunki są bogate w pyłek i nektar, zazwyczaj nie odpowiadają wymaganiom pszczół specjalistek, które ewolucyjnie przystosowały się do rodzimych roślin. Poza tym inwazyjne gatunki roślin wypierają rodzime rośliny, zmniejszając ich różnorodność, a co za tym idzie - różnorodność pszczół.
Należy też unikać sadzenia gatunków, które mogą przyczyniać się do śmierci pszczół. Ciekawym przykładem takiego obcego gatunku sadzonego w miastach jest lipa srebrzysta (Tilia tomentosa). Zaobserwowano, że w okresie jej kwitnienia pod drzewami często znajdują się martwe pszczoły i trzmiele. Śmierć pszczół prawdopodobnie wynika z głodu, spowodowanego niewystarczającą ilością nektaru w końcowej fazie kwitnienia drzew. Istnieją pewne przesłanki sugerujące obecność kofeiny w nektarze lipowym, co może oznaczać, że lipy potrafią chemicznie „zwodzić” pszczoły. Pokarm wydaje się im bardziej sycący niż jest w rzeczywistości, co może doprowadzić je do wygłodzenia.
Łąka kwietna w mieście, spółdzielni i naszym ogródku
Kolejnym ważnym aspektem jest zakładanie łąk kwietnych. Zamiast tworzyć je od podstaw poprzez wysiewanie zakupionych mieszanek (często zawierających nasiona spoza rodzimej puli genetycznej), lepiej pozwolić na naturalne kwitnienie zastanych roślin, których nasiona drzemią w glebie.
Utrzymanie łąk między pasami oraz na poboczach
Niekorzystnym zjawiskiem jest również zakładanie łąk kwietnych między pasami jezdni (chodzi o drogi szybkiego ruchu: 70–90 km/h, o dużym natężeniu ruchu). Takie lokalizacje stają się pułapką dla pszczół, które giną w zderzeniu z pojazdami podczas lotu po pokarm.
Choć drogi niosą ze sobą zagrożenia, takie jak kolizje z pojazdami czy zanieczyszczenia, to w większości przypadków korzyści wynikające z odpowiednio zarządzanych poboczy przewyższają te koszty. Pobocza dróg zajmują bardzo duże powierzchnie w skali kraju i tworzą liniową sieć siedlisk, dzięki czemu zachowana jest łączność krajobrazu, a zapylacze mogą korzystać z niewielkich, rozproszonych płatów siedlisk w silnie przekształconym przez człowieka środowisku.
Kluczowe jest jednak mądre zarządzanie poboczami. Badania wskazują, że tworzenie wysokiej jakości siedlisk odsuniętych od skrajni jezdni (co najmniej 2 m) znacząco ogranicza ryzyko śmiertelności w wyniku kolizji. Rozwijanie bogatej bazy pokarmowej w takich strefach zwiększa liczebność i bogactwo gatunkowe zapylaczy, a jednocześnie zmniejsza ich skłonność do przemieszczania się przez jezdnię. Im większy i bardziej zasobny jest obszar siedliskowy, tym mniejsza obserwowana śmiertelność związana z ruchem drogowym. Dodatkowo, rzadsze koszenie fragmentów oddalonych od jezdni, (przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa ruchu) sprzyja zachowaniu zapylaczy, ogranicza ich bezpośrednią śmiertelność.
Makatka zbójnica, Fot. E. Wasielewska
Dzikie pszczoły potrzebują naszego wsparcia
Warto pamiętać, że dzikie pszczoły, tak jak pozostałe dzikie zapylacze pełnią kluczowe funkcje w przyrodzie –dla nas ludzi, wykonują ogromnie ważną pracę –wiele owoców i warzyw, które są również podstawą produktów spożywczych, jest przez nie zapylanych.
Hodowlane pszczoły miodne, czy murarki dostają wsparcie od swych gospodarzy, pozostałe pszczoły muszą radzić sobie w przyrodzie same – dlatego dbajmy o środowisko, w którym funkcjonują. Czasami mniej, znaczy więcej. Ograniczenie koszenia trawy w Twoim ogrodzie, w którym pozwolisz na kwitnienie „chwastom”, jest pomocą zarówno dla pszczół miodnych, jak i tych dzikich, ponieważ dzięki temu zwiększasz dla nich bazę pokarmową.