Powrót

Brak wyobraźni, który może kosztować życie

18.05.2026

Bezprawne otwieranie bram awaryjnych na autostradzie A18 może doprowadzić do tragedii. Czy ktoś musi zginąć, żeby sytuacja przestała się powtarzać? Za nami kolejne spotkanie ze służbami mundurowymi, aby temu przeciwdziałać.

Zamknięta, szara metalowa brama ze znakiem zakazu ruchu oraz informacją, że wjazd dotyczy tylko służb ratowniczych i utrzymaniowych. Na bramie wisi tabliczka „Obiekt monitorowany”, a bezpośrednio za nią stoją dwa słupki blokujące wjazd na pustą drogę. Po drugiej stronie drogi, taka sama brama, ale otwarta.

Od lat wprowadzamy różnego rodzaju zabezpieczenia, aby uniemożliwić otwieranie bram i korzystanie z nich przez nieuprawnione pojazdy. Jednak okoliczni mieszkańcy nic sobie z tego nie robią, choć zagrożenie wypadkiem jest przez takie bezmyślne działanie ogromne. Niszczą wszystkie zabezpieczenia, żeby skrócić sobie drogę do pracy. Czy naprawdę warto? 

„Nie ma nic cenniejszego niż życie ludzkie”

Podkreślił to na wstępie swojej wypowiedzi, podczas spotkania ze służbami i przedstawicielami lokalnych władz, Henryk Janowicz, dyrektor Oddziału GDDKiA w Zielonej Górze. I dlatego nie ustaniemy w działaniach, żeby ostatecznie zlikwidować to zagrożenie. To właśnie spostrzeżenia służb wskazują na miejscowych. Przyjezdni nie znają tak dobrze lokalnych dróg. Do tego bramy są otwierane nagminnie i nie są to pojedyncze przypadki. Przeraża skala ignorancji tych osób, która jest wprost proporcjonalna do zagrożenia, jakie sprowadzają na innych, a być może nawet na siebie i swoich bliskich. Nakładane na ujawnionych sprawców mandaty i pouczenia to wciąż za mało, by dotrzeć do ich świadomości. 

Zagrożenia dla ruchu

Po pierwsze - dzikie zwierzęta na jezdni. Otwarte bramy awaryjne stanowią lukę w ogrodzeniu drogi. Autostrady są ogrodzone, ponieważ zderzenie ze zwierzęciem (np. łosiem czy dzikiem) przy prędkości 140 km/h gwarantuje rozbicie pojazdu. Przy tej prędkości takie zdarzenia często kończą się tragicznie. Mogą one również wywołać reakcję łańcuchową, czyli karambol. 

Po drugie - nielegalne włączanie się do ruchu. Pojazdy wjeżdżające przez bramę awaryjną robią to w miejscach technicznych. Brak tam pasów włączania. Nieodpowiedzialni kierowcy wjeżdżają prosto pod koła innych aut pędzących z dużą prędkością. 

Kompletną ignorancją wobec przepisów i skrajnym brakiem wyobraźni wykazują się zbieracze grzybów i jagód, którzy z pasa drogowego autostrady robią sobie parking, niszczą bramy awaryjne i wchodzą do lasu. 

Zagrożenia dla sprawcy

Zgodnie z przepisami bramy awaryjne są przeznaczone wyłącznie dla służb ratowniczych i muszą pozostawać zamknięte. Ich nieuprawnione otwarcie, którego skutkiem będzie wypadek, może być zakwalifikowane jako sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Czyn ten jest zagrożony karą więzienia nawet do 8 lat. Jeśli dojdzie do karambolu, zmienia to kwalifikację na spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Jeśli w wyniku takiego zdarzenia ktoś straci życie lub wiele osób dozna ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, sprawcy grozi nawet do 12 lat pozbawienia wolności

Dodatkowo zarządca drogi lub ubezpieczyciele mogą wystąpić do sprawcy z regresem finansowym na miliony złotych za zniszczenie infrastruktury i odszkodowania dla ofiar. 

Czy naprawdę warto ryzykować życiem innych i własnym? 

Nie bądź obojętny, reaguj

Nie tylko służby mogą przyczynić się do zahamowania tego procederu. Każdy, kto jest świadkiem takiego bezprawnego działania, może powiadomić odpowiednie służby. Współdziałając, możemy skutecznie ograniczyć, a nawet ostatecznie wyeliminować patologiczne działania innych, których skutki mogą stanowić zagrożenie dla nas wszystkich. 

{"register":{"columns":[]}}