Robaczywe jabłko - kto za to odpowiada
Trudno wyobrazić sobie polskie późne lato i wczesną jesień bez choćby przelotnej myśli o jabłoniach. Wszak w skali Europy jesteśmy jednym z największych producentów jabłek – w naszym kraju łączna powierzchnia upraw jabłoni przekracza 100 tysięcy hektarów. Jabłonie są wręcz idealnie przystosowane do naszych warunków klimatycznych. Doskonale sprawdzają się zarówno w sadach towarowych, jak i w przydomowych ogrodach, gdzie piękne drzewo może stanowić jego wyjątkową ozdobę.
Niestety, natura dąży do zachowania równowagi. Dla każdej rośliny idealnie przystosowanej do określonych warunków klimatycznych znajdzie się również szkodnik „szyty na miarę”. Niepozorny, niewielkich rozmiarów, może powodować nieproporcjonalnie duże szkody.
Owocówka jabłkóweczka (Cydia pomonella), bo o niej mowa, to spore utrapienie sadów jabłoniowych. Jest ona motylem z rodziny zwójkowatych (Tortricidae). Dorosłe owady są aktywne głównie wieczorem i po zmroku. Mają około 10 mm długości, a ich brunatnoszare skrzydła z miedzianobrązową plamą osiągają rozpiętość 16–20 mm. Takie ubarwienie sprawia, że są niemal niewidoczne na korze drzew. Znacznie łatwiej zauważyć larwę (gąsienicę) owocówki – barwy od białej do różowej, z ciemną głową, osiągającą około 15 mm długości (Zdj. 1). To właśnie gąsienicę możemy napotkać wewnątrz owocu gdy pechowo trafimy na dobrze nam znane „robaczywe jabłko”. Wkrótce po wylęgnięciu z jaja wgryza się bowiem w młody owoc i drąży korytarz w kierunku gniazda nasiennego. Na powierzchni jabłka często pozostawia jedynie niewielki otwór, z którego wysypują się charakterystyczne, trocinowate odchody (Zdj. 2). Uszkodzony owoc może przedwcześnie dojrzewać i opadać z drzewa (Zdj. 3).
W polskich warunkach gąsienice pierwszego pokolenia żerują głównie od czerwca do pierwszej połowy lipca, natomiast drugiego – od końca lipca do września. Część jabłek uszkodzonych przez larwy drugiego pokolenia pozostaje na drzewach aż do zbioru. Niestety, gąsienice owocówki jabłkóweczki potrafią być trudne do zauważenia, a zbyt późna reakcja na ich obecność może zakończyć się znacznym uszkodzeniem i utratą wartości handlowej owoców. (Zdj. 4).
Co możemy zrobić, aby ograniczyć jej występowanie? Przede wszystkim – uważnie obserwować. Pomocne są pułapki feromonowe, które pozwalają monitorować pojawianie się motyli i określać okres ich aktywności. Warto również regularnie zbierać i usuwać z drzewa oraz z ziemi opadłe i uszkodzone owoce. Takie działania mogą ograniczać liczbę miejsc sprzyjających dalszemu rozwojowi szkodnika i w efekcie przyczyniać się do ograniczenia jego liczebności.
Autor tekstu i zdjęć: Adam Kroczak, WIORiN w Koszalinie
Wszelkie treści zamieszczone na tej stronie internetowej (teksty, zdjęcia itp.) podlegają ochronie prawnej na podstawie przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2019, poz. 1231 z późn. zm.). GIORiN wyraża zgodę na wykorzystanie całości lub części powyższej informacji, pod warunkiem podania źródła i odnośnika do adresu strony internetowej www.piorin.gov.pl.