Ancymonki czy cynamonki?
W zasadzie i jedno i drugie. Bo cynamonki to drożdżowe bułeczki z cynamonem, a ancymonki to dziewczęta, które zrobiły nieziemski chaos w kuchni internackiej grupy I, w wyniku którego powstały te pachnące cuda.
Lena Kozłowska, Bianka Łupina, Emilia Tymcio, Sara Nadolna i Maja Jarmuszewicz z własnej i nieprzymuszonej woli postanowiły pokazać wszystkim swoje umiejętności i zaproponowały „Cynamonowe święto” w grupie I. Ich kulinarne zmagania utrwaliła na filmowej taśmie niestrudzona reporterka Natalia Moroz z asystentką Karoliną Popinigo. Co tam się działo… ancymonki w mące, kuchnia w mące, podłoga w mące, mnie też nie oszczędziły! I tak mąciły, mąciły aż nagle z tego zamącenia powstał cynamonowy rarytas tak smaczny, że powiedzieć „niebo w gębie” to mało! A potem cynamonki, ciepłe i pachnące znikły w okamgnieniu. Echem po internackich korytarzach niosło się mlaskanie, wzdychanie i zachwyty – och, jakie to pyyyyszne!
Wyjątkowo zdolnym ancymonkom: Biance, Lenie, Emilce, Mai i Sarze dziękuję za energię, entuzjazm i atmosferę, która jest tak niepowtarzalna jak każda z Was.
Wychowawczyni grupy I Janina Fąderska