Powrót

Zajęcia terenowe architektów krajobrazu

Zajęcia terenowe architektów krajobrazu

„Nic tak nie opowiada o potędze i marności człowieka, jak marmurowa kolumna dawnego pałacu, podtrzymująca dziś już tylko niebo”

Antoni Regulski

                 W czwartek uczniowie kształcący się w zawodzie technik architektury krajobrazu
w towarzystwie kolegów z technikum rolniczego udali się na wyjazd zawodowy po mazurskich założeniach pałacowo-parkowych. Były to jedne z zajęć realizujących założenia projektu edukacyjnego „Rozwój sztuki ogrodowej na Warmii i Mazurach”.

                Wszystkie zwiedzane obiekty to dawne pruskie rezydencje rodowe, których losy, na przestrzeni wieków, wzajemnie przeplatały się i tworzyły niesamowite historie obrazujące potęgę, a z czasem będące też opowieścią o upadku.

                 Pierwszym i jednocześnie najstarszym odwiedzonym obiektem było założenie w Galinach. Renesansowy pałac wybudowany w 1589 roku posiadał cechy warowni, otoczony fosą ze zwodzonym mostem, był siedzibą rodu Eulenburg. W 1745 roku zbudowano spichlerz o szachulcowej konstrukcji ścian. Powstały też: główna brama wjazdowa, stajnia i wozownia, które wraz z pałacem, oranżerią, oficyną i budynkiem gospodarczym tworzyły specyficzny u-kształtny zespół zabudowań.
W XIX wieku pałac przebudowano w neogotyckim stylu, zlikwidowano fosę oraz most. Ponadto
z inicjatywy Malwiny Herminy Eweliny Fryderyki zu Dohna, żony ówczesnego właściciela majątku, rozpoczęto prace nad stworzeniem parku krajobrazowego w stylu angielskim. Wraz z nadejściem 1921 roku zlikwidowano wszelkie neogotyckie przebudowy. II wojna światowa przyniosła prawie całkowite zniszczenie majątku i dzieł sztuki przez armię radziecką. Po wojnie teren zaadaptowano na ośrodek kolonijny. W 1995 roku obiekt kupiła osoba prywatna i rozpoczęła prace rewaloryzacyjne. Obecnie jest to kompleks oferujący organizację imprez okolicznościowych i noclegi. Dodatkowymi atrakcjami są: stajnie i mini zoo. Po przeprowadzonych pracach świetność odzyskał także park krajobrazowy
o powierzchni 4 ha. Spotkać można tam układ wodny z licznymi kładkami i mostkami oraz starodrzew w postaci okazałych lip, kasztanowców, dębów i grabów, wzbogacony o nowe nasadzenia rododendronów, azalii, magnolii i bogactwo róż.

                Drugim punktem programu był pałac w Drogoszach, posiadłość rodu von Dönhoff. Ten pochodzący z 1710 roku barokowy obiekt pełnił funkcję tzw. królewskiego pałacu, co znaczy, że był odwiedzany przez podróżujących monarchów. Powszechnie znane jest połączenie cech obiektu
z kalendarzem. Cztery monumentalne kolumny jońskie wspierające frontowy ryzalit symbolizują pory roku. Siedem balkonów reprezentuje dni tygodnia, dwanaście kominów – miesiące, pięćdziesiąt dwa pokoje – liczbę tygodni w roku oraz trzysta sześćdziesiąt pięć okien odpowiada liczbie dni w roku. Po dobudowaniu dwóch symetrycznych skrzydeł do głównej bryły pałacu całość osiągnęła imponującą długość niemal stu metrów. Pod koniec XVIII wieku przebudowano także klasyczne schody na podjazd dla karet ozdobiony fontannami, donicami i rzeźbami. W XIX wieku dzięki działaniom Angeliki Wilhelminy zu Dohna, która po śmierci męża była ostatnią dziedziczką majątku, utworzono park krajobrazowy sięgający aż po rzekę Guber. O skali założenia świadczy chociażby układ wodny, którego jeden ze stawów miał powierzchnię 47 ha. W trakcie wojny pałac był siedzibą NKWD, a później obiekt przekształcono w Ośrodek Szkolenia Rolniczego, gdzie szkolono traktorzystów. Po przejściu w ręce prywatne obiekt pozostaje w bardzo złym stanie, a układ przestrzenny parku jest niemal nieczytelny.

                Następnie uczniowie udali się do wsie Rodele, gdzie zwiedzili pałac będący siedziba rodu von Alvensleben. Wybudowany w 1859 roku w stylu eklektycznym pałac łączy renesans z klasycyzmem. Frontową część budynku zdobi ryzalit z podcieniem arkadowym, na którym wsparty jest taras. Charakterystyczne jest także boniowanie zdobiące elewacje, gzymsy arkadowe oraz naroża zaakcentowane oktagonalnymi sterczynami. Uczniowie mogli także na własne oczy zauważyć niszczącą siłę czasu i natury. Po niedawnej wichurze jedno z drzew połamało się i spadło na budynek, niszcząc zwieńczenie jednej ze sterczyn. Budynek charakteryzuje także wysokie przyziemie i podjazd prowadzący bezpośrednio na reprezentacyjne piętro. W XIX wieku przy pałacu powstał park krajobrazowy, w którym mieścił się cmentarz rodowy. Po wojnie mieściły się tu mieszkania i biura Państwowego Gospodarstwa Rolnego.

                Ostatni na trasie wyjazdu był pałac w Jegławkach. Rodzinna posiadłość Siegfriedów powstała
w 1848 roku i reprezentuje angielski neogotyk z elementami włoskich willi podmiejskich. W trakcie budowy wykorzystano pozostałości po krzyżackiej budowli, czego efektem są dwukondygnacyjne piwnice. Po wojnie majątek przejęło Państwowe Gospodarstwo Rolne, które  w obiekcie założyło przedszkole, mieszkania i biura. Pałac na planie litery L posiada wieże zdobione krenelażami oraz ryzality. Park krajobrazowy rozciąga się do pobliskiego jeziora. Całość obiektu przeszła gruntowne prace rewaloryzacyjne. W parku poprowadzono liczne alejki oraz rozmieszczono altany z tężniami solankowymi.

                Zadaniem uczniów w trakcie zajęć była analiza stanu zachowania założeń pałacowo-parkowych. Architekci musieli m.in.: określić stan ogólny budynku, elewacji, dachu oraz stolarki okiennej i drzwiowej. Ocenić wartość historyczną i artystyczną obiektów, zidentyfikować główne zagrożenia i opracować krótkie zalecenia konserwatorskie dla poszczególnych zabytków. Praca w parkach skupiała się głównie na określeniu stanu szaty roślinnej, infrastruktury oraz kompozycji przestrzennej parku. Wynikiem obserwacji była próba sformułowania przez uczniów wniosków odpowiadających na pytanie: dlaczego jedne obiekty pozostają w ruinie, a inne z powodzeniem zaadaptowano? Francis Chateaubriand mawiał, że: „dawne pałace budowano nie tylko z kamienia, ale z marzeń o wieczności” i rzeczywiście część z nich po intensywnych pracach rewaloryzacyjnych jest gotowa na kolejne setki lat, natomiast inne nie miały tyle szczęścia i dziś są już tylko gasnącym wspomnieniem swojej dawnej świetności.

                Po intensywnym dniu na uczniów czekało ognisko z poczęstunkiem. Dziękujemy wszystkim osobom zaangażowanym w realizację tego wyjazdu, zwłaszcza zarządcom obiektów, którzy umożliwili nam bezpieczne zwiedzanie i opowiedzieli wiele ciekawych historii związanych z najnowszą historią obiektów.

                Młodzieżą na wyjeździe opiekowały się nauczycielki przedmiotów zawodowych: Natalia Bielińska i Magdalena Witkowska-Hrycek.

 

Natalia Bielińska

Zdjęcia (23)

{"register":{"columns":[]}}