Wrześniowe rocznice, Wrześniowa pamięć
Wystawa tymczasowa w Izbie Pamięci w naszej szkole. Pierwszy września 1939 – agresja III Rzeszy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. 17. września 1939 r. – agresja ZSRS na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. 28.września 1939 r.- kapitulacja Warszawy. Rozpoczęła się II wojna światowa. Wojna, w której uczestniczyło ogółem 61 państw. Do broni powołano 110 mln ludzi. Trwała prawie sześć lat – w Europie zakończyła się 8 maja 1945 roku klęską Niemiec i ich sojuszników. Na świecie zakończyła się 2 września 1945 r., podpisaniem kapitulacji przez Japonię. Zginęło około 50 mln ludzi.
Twarze wojny -
Milczące jak pomniki bohaterów
Nieznane często
Gorzko opłakane
Twarze żołnierzy
Twarze matek
Twarze dzieci.
„Mam dwadzieścia cztery lata
ocalałem
prowadzony na rzeź. (…)”
„Ocalony” Tadeusz Różewicz
Widziałam piekło –
Złowieszcze łuny i zgliszczy stos!
Nieludzkie ludziom czynione zło (…)
(…)
Widziałam matki w niemym bólu pogrążone,
Z ramionami niczym krzyże wznoszone ku Bogu!
(…)
Widziałam ojców zastygłych na wieki
Z grudką ziemi ojczystej w zaciśniętej dłoni.
(…)
Widziałam dzieci – anioły niewinne
O skrzydłach białych jak śnieg –
Na niebiańskie łąki powiodła je śmierć!
(…)
I łzę ostatnią lśniącą u powieki...
I wieniec cierniowy na skroni....
(…)
„Widziałam” Maria Świderska
Naszą pamięcią oddajemy hołd poległym, zamordowanym, zagłodzonym, zagazowanym, tym którzy zginęli od strzału w tył głowy, dzieciom, które straciły rodziców, rodzicom, co pogrzebali swe dzieci,
zakochanym, którym odebrano prawo spełnienia miłości.
Nie można cofnąć czasu, nie można otrzeć przelanych łez, lecz trzeba uczynić wszystko, by nigdy więcej nie wydarzyło się zło. „(…) a Pamięć niech trwa.”
Filipek , mój ordynans, twierdził, że nie zginie,
że będzie defiladę bił w samym Berlinie.
Filipek nie żartował. Filipek w to wierzył.
Filipek był najprostszy wśród prostych żołnierzy.
Filipek szedł przed siebie z karabinem w ręce
Prosto tam, gdzie czekali źli, okrutni Niemce.
Byliśmy tam ze sobą, pod lasem najszczersi,
Gdy umierał od kuli, co tkwiła mu w piersi.
On mnie i ja jemu szeptaliśmy słowa
Ostatnie. On wziął moje – jam jego zachował.
Ciężko dyszał Filipek i bardzo był blady,
Berlińskiej już nie będzie mógł bić defilady.
Mówił, że się nie damy, że nas stąd nie zepchną –
Do umierającego tylkom się uśmiechnął…
Twórczość żołnierska
Tekst, foto: Z. Kańska