Informacja na temat polskich grobów wojennych w Iraku
Żołnierze Armii Polskiej na Wschodzie, pod dowództwem generała Władysława Andersa, po przybyciu na tereny Iraku w dalszym ciągu borykali się z poważnymi problemami zdrowotnymi, w szczególności ci którzy mieli za sobą pobyt w sowieckich obozach pracy. Dla tej przyczyny byli dziesiątkowani przez wiele chorób zakaźnych, szczególnie że warunki klimatyczne w Iraku sprzyjały rozwojowi różnego typu chorób, np. malarii czy chorób przewodu pokarmowego. General Władysław Andres we wspomnieniach zatytułowanych „Bez ostatniego rozdziału” pisał: Żołnierzom dokuczały upał, ulewne deszcze, plagi skorpionów i komarów. Okazało się, niestety, że wielu ludzi nosiło w sobie zarodki malarii nabytej w Rosji sowieckiej. Przyszła epidemia tej groźnej choroby. Utworzono duży szpital polowy, ale mimo to wielu Polaków, osłabionych pobytem w sowieckich obozach i forsownym marszem, zmarło z wycieńczenia lub na skutek chorób.
Dobrze obrazuje to funkcjonowanie szpitala wojennego rozmieszczonego na pustyni niedaleko Khanaqin. Placówka ta 14 września 1942 roku przyjęła pierwszych pacjentów, a jedenaście dni później było tam hospitalizowanych już 600 chorych, choć szpital dysponował tylko 200 łóżkami. Do końca listopada 1942 roku szpital przyjął 2760 chorych, z których 47 zmarło. Chowano ich na cmentarzu wojennym w Khanaqin.
Na aspekty związane ze zdrowiem fizycznym żołnierzy nakładały się problemy psychiczne warunkowane zarówno kwestiami osobistymi, wcześniejszymi doświadczeniami wojennymi, czy czynnikami natury politycznej. Jeden z kronikarzy wojskowych ujął to następująco: […] Uraz psychiczny na skutek ciężkich przeżyć w Rosji był zbyt wielki, zbyt głęboko wrył się w umysły ogółu żołnierskiego, aby mógł zejść szybko z pola świadomości wyobraźni przypominającemu mu doznanie krzywdy. Największe wstrząsy wywołało w Armii ujawnienie zbrodni katyńskiej (kwiecień 1943 roku) oraz tragiczna śmierć Naczelnego Wodza generała Władysława Sikorskiego (4 lipca 1943 roku). Wśród oficerów i żołnierzy pojawiały się fale samobójstw.
Nie brakowało również tragicznych zdarzeń, wśród których dominowały wypadki samochodowe, będące jedną z największych bolączek Armii Polskiej na Wschodzie, a następnie 2 Korpusu Polskiego. W dokumentach nierzadko można znaleźć ich opisy: W drodze w pobliżu Quizil Ribat zdarzył się tragiczny w skutkach wypadek. Jeden z kierowców chcąc uniknąć zderzenia z obcym wozem, który wjechał w kolumnę, przez gwałtowne skręcenie w lewo spowodował zarzucenie własnego wozu i dwukrotne jego przekoziołkowanie. W trakcie koziołkowania wozu wypadł z niego strzelec Fręśko Edmund – kucharz z Kompanii Dowodzenia – i uderzony paką wozy poniósł śmierć na miejscu. Dwaj inni żołnierze odnieśli rany. Kierowca wyrzucony z wozu wyszedł cało. Ś.p. Fręśko Edmund ur. w 1915 r. w woj. Poznańskim i tam ostatnio zamieszkały. Polak i katolik. Śmierć jego spowodowała wśród kolegów duże przygnębienie, tym większe, że zginął nie w walce, lecz przed walką – w katastrofie samochodowej. Ale zginął na posterunku żołnierskim. Pochowany został na cmentarzu wojskowym koło Alwand Refinery. Cześć jego pamięci!
Wszystkie te tragiczne aspekty sprawiły, że pobyt Wojska Polskiego w Iraku w latach 1942–1943, pozostawił trwały ślad w postaci polskich grobów wojennych, które z uwagi funkcjonowanie w strukturach Armii Brytyjskiej, były organizowane i koncentrowane zgodnie z wytycznymi brytyjskimi, stając się tym samym elementem większej całości – cmentarzy, gdzie obok żołnierzy Wspólnoty Narodów spoczęli również żołnierze Wojska Polskiego. Z tego powodu po II wojnie światowej opiekę nad tymi cmentarzami roztoczyła Imperial War Graves Commission, przekształcona w 1960 roku w Commonwealth War Graves Commission (Komisję Grobów Wojennych Wspólnoty Narodów). Dla tej przyczyny groby wojenne żołnierzy Wojska Polskiego w Iraku mają bądź miały charakterystyczne „polskie” nagrobki, które można obecnie zobaczyć na wielu cmentarzach położonych w Europie Zachodniej.
Niestety wydarzenia polityczne XX wieku bardzo mocno wpłynęły na losy wielu grobów wojennych położonych na terenie Iraku, co dobrze obrazuje trudną najnowszą historię tego regionu świata. Tragiczny los spotkał cmentarz wojenny w Khanaqin – miejsce spoczynku największej liczby polskich żołnierzy. Nekropolia została zniszczona, a po charakterystycznych nagrobkach nie ma już prawie śladu. Niestety z uwagi na bardzo niespokojną sytuację w rejonie nie ma obecnie możliwości odtworzenia cmentarza i otoczenia go systemową opieką. By jednak pamięć o wszystkich żołnierzach pochowanych w Khanaqin nie zatarła się (Lest We Forget) ich nazwiska zostały wyryte na kamiennych tablicach umieszczonych na cmentarzu wojennym Wspólnoty Narodów w Bagdadzie.
Pierwotnie polskie groby były położone w wielu miejscach w Iraku, w tym w Mosulu i Kirkuku. Jednak w celu sprawowania lepszej opieki nad nimi, szczątki żołnierskie były koncentrowane na większych cmentarzach, jak ten w Khanaqin. Dla tej przyczyny obecnie na terenie Iraku polskie groby wojenne znajdują się jedynie w następujących miejscach.
- BAGDAD - North Gate War Cemetery
Na cmentarzu Wspólnoty Narodów znajdują się 23 mogiły polskich żołnierzy, które zostały usytuowane w kwaterze żołnierzy cudzoziemskich, obok grobów nowozelandzkich i hinduskich. Na cmentarzu tym ustawiono także ścianę z kamiennymi płytami, na których wyryto nazwiska żołnierzy pochowanych na cmentarzu w Khanaqin - 437 żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych, 104 żołnierzy Indyjskich Sił Zbrojnych oraz 3 żołnierzy Legionu Arabskiego.
- BASRAH - Cmentarz Wojenny
Cmentarz znajduje się w okolicach starego centrum miasta, zajmuje obszar ok. hektara, obecnie wymaga prac odtworzeniowych. Są tu pochówki 22 polskich żołnierzy.
- HABBANIYA - Cmentarz Wojenny.
Ze względu na położenie cmentarza na terenie irackich sił powietrznych, dostęp do niego jest praktycznie niemożliwy, jednak w 2019 r. został odrestaurowany. Spoczywa tu 10 polskich żołnierzy zmarłych w latach 1942 – 43.
- KHANAQIN – Cmentarz Wojenny
Był to cmentarz, na który pochowano 437 żołnierzy Wojska Polskiego. Ich nagrobki były niszczone już od początku lat 70. XX w., jeszcze przed rozpoczęciem wojny iracko-irańskiej, a dzieło zniszczenia zostało dopełnione w latach 90. XX wieku. Było jedno z największych miejsc spoczynku polskich żołnierzy poza granicami kraju – w Khanaqin pochowano więcej żołnierzy niż na cmentarzu wojennym 2 Korpusu Polskiego w Casamassima we Włoszech.
Dla jakiej przyczyny Khanaqin było bardzo istotnym miejscem dla wojsk alianckich i dlaczego stało się miejscem spoczynku tylu polskich żołnierzy, dobrze tłumaczy ten fragment żołnierskiej relacji z września 1942 roku - Khanaqin. Teren pagórkowaty, falisty, w kierunku zachodnim bardziej równinny, na wschodzie dość strome krawędzie wzgórz. Gleba gliniasta pokryta „kocimi łbami” szczelnie pokrywającymi całą powierzchnię ziemi. Drogi i dróżki zalane ropą naftową. Na horyzoncie widoczne osiedla ludzkie, zwarte w kupę graniastosłupy gliniane. Czasem przez zamglone pyłem powietrze zamajaczą palmy daktylowe, a gdy wiatr rozpędzi pył powietrza, ukazują się nawet dość licznie oazy. Wszędzie słupy wirującego pyłu unoszą się ku górze. Miasteczko, a obok pyszny gaj palmowy. Wzgórza obsiadły namioty 3-ch dywizji. Wieczorem biją światła, jak wielkiego miasta.
Epilog - pożegnanie Armii Polskiej na Wschodzie z Irakiem:
W kronice 13 Wileńskiego Batalionu Strzelców „Rysiów” pod datą 3 września 1943 roku zapisano: W każdym razie gościnnego Iraku mamy już dość – i tej malarii i tego piekielnego pocenia się i tych hamsinów i nawet tych długich przerw tropikalnych też. Cóż z tego, że trzymamy się jeszcze jako tako i że zbliża się tutejsza jesień. Tropikalno – malaryczne nastroje i dolegliwości nie należą do przyjemnych i okrągły rok pustyni chyba wystarczy. Więc wreszcie wyjeżdżamy. 10 września: Pojutrze wyjeżdżamy. Mp. [Miejsce postoju] ma być zrównane z ziemią. Przygotowania do drogi. 12 września 1943 roku: wyjazd o świcie […] W drodze „Sitwiarze” odstawiają na biwaku rewię „Pożegnanie Iraku”. Żołnierze informowani są codziennie o sytuacji politycznej w kwadransie prasowym. Mijamy Bagdad, Eufrat, Habaniję. […] Monotonia i historyczne refleksje. Za bezkresem pustyni gdzieś na południe leży Mekka. „Płynie z nami piosenka …” na którymś postoju urozmaica nam wieczór Lopek Krukowski ze swym zespołem. Mijamy stada wielbłądów. Nastrój doskonały. […] „Żegnamy ciebie stary Iraku!”
Dziś jedynymi śladami po polskich żołnierzach z okresu II wojny światowej w Iraku są już nieliczne ich groby.
Autor informacji: Jan Ambroziak, Naczelnik Wydziału ds. Miejsc Pamięci Narodowej za Granicą, Departament Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Miejsc Pamięci MKiDN