W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Zobacz politykę cookies.
Powrót

Bez obcych wpływów

19.06.2023

Zbliżające się wybory parlamentarne w Polsce już przyciągają uwagę rosyjskich i białoruskich ośrodków propagandowych. Ochrona państwa w okresie wyborczym to w dzisiejszym świecie istota dbałości o demokrację.

KPRM

Rozbita kilka tygodni temu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego siatka szpiegowska działająca na rzecz rosyjskich służb specjalnych (zatrzymano do tej pory 12 podejrzanych w tej sprawie) wykonywała na zlecenie rosyjskiego wywiadu działania z zakresu wojny informacyjnej. Aktywność wspomnianej grupy koncentrowała się na szerzeniu treści, które miały na celu wzbudzanie nastrojów antynatowskich, napięć między Polską i Ukrainą, a także niechęci wobec działań władz RP na rzecz Ukrainy. Na zlecenie rosyjskich służb wspomniana grupa szerzyła także treści polityczne wymierzone w postrzeganie władz RP. Ustalenia ABW wskazują na próbę kształtowania debaty publicznej w Polsce przez rosyjski wywiad. Rosjanie nie od dziś starają się wpływać na nastroje polityczne i emocje społeczne krajów NATO. Rosyjska aktywność mająca na celu destabilizację życia publicznego prowadzona jest stale i wzmaga w ostatnich latach w czasie kampanii wyborczych i kampanii przed ważnymi plebiscytami. Należy się w związku z tym spodziewać, że Rosjanie będą próbowali aktywnie destabilizować polską debatę publiczną przed wyborami, a docelowo będą chcieli wpłynąć na nastroje społeczne, wyniki wyborów w Polsce oraz na ich odbiór przez społeczeństwo. Zbliżające się wybory parlamentarne już przyciągają uwagę rosyjskich i białoruskich ośrodków propagandowych. Sugestie i oczekiwania związane z głosowaniem w Polsce pojawiają się coraz częściej w wypowiedziach rosyjskich i białoruskich polityków, publicystów i komentatorów.

Dotychczas najbardziej jaskrawy przekaz w tym temacie zaprezentował białoruski dyktator Aleksander Łukaszenko. Tłumaczył on „agresywne” - według jego propagandowego przekazu – działania władz RP „wielkim zamieszaniem” z powodu okresu przedwyborczego w Polsce. Łukaszenka, komentując działania Polski, posunął się do wyrażenia nadziei, że zaplanowane na bieżący rok wybory, jeśli „zostaną przeprowadzone demokratycznie”, mogą doprowadzić do „zmiecenia” aktualnej władzy i „poprawy” relacji Polski z sąsiadami. Białoruski dyktator nie ukrywał, że liczy na zmianę polityczną nad Wisłą. To niejedyny przykład odniesienia się przez Łukaszenkę do kalendarza wyborczego w Polsce. W swoich wcześniejszych wypowiedziach wskazywał on bowiem na „potężną opozycję z silnym politykiem - Donaldem Tuskiem  - na czele”, która mogłaby zagrozić PiS i „szalonemu trio: Kaczyńskiego, Morawieckiego i Dudy”. Łukaszenka wyraził nadzieję, że w przypadku wygranej sił opozycyjnych „będzie z kim rozmawiać” w Polsce.

Uwagę na nadchodzące wybory w Polsce zwracają również inni białoruscy politycy. Znany z antypolskich ataków parlamentarzysta Oleg Gajdukiewicz przewiduje, że będą one „trudne” z uwagi na kryzys gospodarczy w Polsce, „szkodliwą politykę” wewnętrzną i zagraniczną obecnych władz oraz prowadzące do utraty suwerenności „uzależnienie od USA”. Przekazy dotyczące wyborów w Polsce płyną także z kręgu osób reprezentujących białoruskie i rosyjskie służby specjalne. Na początku kwietnia, po spotkaniu szefa rosyjskiego wywiadu cywilnego Siergieja Naryszkina z Łukaszenką oraz szefem białoruskiego KGB Iwanem Tertelem, Tertel oskarżył polskie władze o wytworzenie fałszywej sprawy siatki szpiegowskiej (śledztwo ABW wspomniane powyżej) na potrzeby przygotowań do wyborów. "Sytuacja w kraju jest bardzo trudna, więc szukają każdej okazji, aby wzmocnić wizerunek obecnego rządu na tle problemów gospodarczych” – mówił Tertel.

Wydarzenia na polskiej scenie politycznej w kontekście zbliżających się wyborów są poddawane regularnej analizie także przez rosyjskich „ekspertów”. Rosyjski propagandysta Mykoła Meziewicz, kolportując kolejny raz insynuacje dotyczące rzekomych planów imperialnej polityki RP, przekonywał, że „idea wskrzeszenia sojuszu z Litwą i Ukrainą” to „obietnica składana przez rządzących wyborcom”. W jego ocenie realizacja imperialnych planów RP ma „zapewnić władzy sukces wyborczy”. Inny z propagandystów, Władimir Olenczenko, zwracał uwagę na wykorzystywanie przez polski establishment „wydarzeń na Ukrainie” i „rusofobii” do zwiększania elektoratu partii rządzącej o radykalnie nastawionych obywateli.

Białoruscy oraz rosyjscy urzędnicy i propagandyści prezentują nadchodzące wybory jako „szansę na pozytywne zmiany”. Jednocześnie utrzymują bardzo agresywny język wobec Polski, oskarżając nasz kraj o „rusofobię”, działania przeciwko Rosji, eskalowanie napięć, a nawet prowokowanie wojny między Zachodem oraz Rosją.

Wybory pod specjalną obserwacją

Działania rosyjskiej propagandy na pół roku przed najbliższymi wyborami w Polsce już pokazują, że będą one bardzo ważne dla Rosji. Kreml – jak zdaje się wynikać z jego przekazów - bardzo chętnie przyjąłby zmianę polityki Warszawy. Należy zakładać, że Moskwa będzie intensyfikowała działania obliczone na destabilizację Polski w okresie wyborczym, a także będzie próbowała wpływać na ostateczne wyniki wyborów dokonanych przy urnach.

Rosjanie zapewne będą się koncentrować na działaniach hybrydowych, próbując stymulować w sposób dla siebie korzystny debatę publiczną, aby wpływać na przebieg kampanii i ostateczne wyniki wyborów. Należy się zatem spodziewać, że do oddziaływania na Polaków zostaną wykorzystane narzędzia podprogowe – kampanie informacyjne, ataki hybrydowe, dezinformacja czy cyberagresja. Możliwe są nie tylko ataki w rzeczywistości wirtualno-medialnej i cybernetycznej, ale też prowokacje w realnym świecie, jak chociażby wzmocnienie operacji hybrydowej skutkującej naporem na granicę Polski z Białorusią, czy też prowokacje w powietrzu – patrz ostatnia próba staranowania samolotu polskiej Straży Granicznej przez rosyjski myśliwiec.

Rosjanie mogą podejmować kolejne prowokacyjne działania mające na celu wywarcie wpływu na polskie społeczeństwo - poprzez zastraszanie i manipulacje, ale także destabilizację państwa. Prowadzone przez rosyjskie służby specjalne operacje wpływu czy kampanie dezinformacyjne mogą promować pewne środowiska polityczne czy też manipulować nastrojami politycznymi na korzyść konkretnych środowisk. Deprecjonowanie stosunków polsko-ukraińskich, deprecjonowanie Sił Zbrojnych RP, operacje bazujące na kwestii rzezi wołyńskiej czy też granie kryzysem energetycznym – to typowe rosyjskie działania, które mogą wytwarzać tendencje i warunki społeczne mające wpływ na nastroje społeczne. Rosjanie potrafią adaptować własne działania informacyjne do aktualnej sytuacji w atakowanym kraju, by wykorzystywać przeciwko społeczeństwom Zachodu naturalne emocje społeczne. Zapewne taką taktykę będą również wykorzystywać przeciwko Polsce.

Wydarzenia z ostatnich lat wskazują, że operacje psychologiczne w okresie wyborczym mogą mieć kolosalny wpływ na wybory i przyszłość polityczną kraju. Jednym z bardziej dramatycznych przykładów jest zamach z 2004 roku w Madrycie, który odwrócił przebieg kampanii wyborczej i zmienił politycznie Hiszpanię na wiele lat. W tamtym przypadku znaczącą zmianę polityczną wytworzono przy okazji zamachu terrorystycznego i operacji psychologicznej, która pozwoliła na zmianę nastrojów społecznych. Zewnętrzny wpływ, wywierany w formie wieloelementowej i wielowektorowej operacji, w czasie kampanii wyborczej może mieć bardzo znaczące skutki.

Jakie cele?

Celem działań prowadzonych przeciwko Polsce może być próba zmiany politycznej w Warszawie. Rosjanie z pewnością przyjęliby z radością takie decyzje wyborcze Polaków, które w rezultacie zmieniłyby jasny i konsekwentny kurs polityczny RP na kierunku wschodnim. Kreml ucieszyłaby niewątpliwie zmiana linii polskiego rządu na taką, która dawałaby Rosji szansę na realizację własnej polityki na Zachodzie, w tym na zatrzymanie pomocy dla Ukrainy, większą skłonność do współpracy z Rosją oraz zgodę na „reset” w stosunkach NATO-Rosja. Należy zakładać, że Rosjanie będą podejmować próby działania na rzecz takiej zmiany. Jeśli jednak Kreml uzna, że nie ma co liczyć na plan maksimum, może podjąć grę obliczoną na destabilizację, a także paraliż państwa i polskiej sceny politycznej. Ten scenariusz może prowadzić do klinczu powyborczego lub też chaosu w podejmowaniu przez przyszły polski rząd decyzji. Polityczny paraliż również byłby dla Rosji korzystnym scenariuszem – nie tylko prowadziłby do osłabienia sprawczości rządu, ale też dawałby okazję do kolejnych prób rozgrywania polskiej sceny politycznej.

Rosyjskie działania przeciwko Polsce są prowadzone w sposób ciągły i stały. Od wielu miesięcy mamy do czynienia z operacjami informacyjnymi, które mogą stać się bazą do nasilonych ataków na Polskę w okresie wyborczym. Dodatkowo stale prowadzone są operacje, także przy aktywnym udziale polskich aktorów, mające na celu deprecjonowanie państwa polskiego, obniżenie wiarygodności instytucji państwowych oraz szerzenie nieufności między społeczeństwem i administracją państwową. Te działania informacyjne mogą dać skutek nie tylko w czasie kampanii wyborczej, ale również po – Rosjanom zależy bowiem na deprecjonowaniu również tych instytucji, które odpowiadają za wiarygodność polskiej demokracji. Kolportowanie podejrzeń o braku wiarygodności państwa polskiego może być obliczone na wytworzenie potencjału buntu wobec wyników wyborów. Budowaniu przez rosyjską propagandę pułapki na polskie społeczeństwo sprzyjają głosy niektórych polskich komentatorów i polityków, którzy już przekonują, że „wybory w Polsce zostaną sfałszowane”. Szerzenie takich bezpodstawnych przekazów to prezent dla Rosjan dający nadzieję na możliwość stymulowania chaosu po wyborach w Polsce.

Współczesne działania informacyjne prowadzone przez obce struktury państwowe są ogromnym zagrożeniem. Kampanie propagandowe i operacje wpływu mogą być narzędziem agresji o charakterze państwowym. Działania takie należy traktować jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Są one szczególnie niebezpieczne w okresie wyborów – rodzą bowiem ryzyko wpływania przez obce państwo na wybory dokonywane przez cały naród. Identyfikacja wrogich działań i neutralizowanie zagrożeń wymaga profesjonalnego podejścia, łączenia wielu narzędzi, identyfikowania i monitorowania zagrożeń oraz podejmowania akcji neutralizujących. Profesjonalne działania na rzecz bezpieczeństwa informacyjnego muszą zakładać ścisłą współpracę służb wywiadowczych, kontrwywiadowczych oraz aparatu rządowego dedykowanego do identyfikowania i zwalczania opisywanych zagrożeń. Dziś funkcjonowanie takich zespołów, budowa systemu odporności państwa i suwerenności narodu to kwintesencja bezpieczeństwa narodowego oraz ochrony demokracji.

Stanisław Żaryn

Pełnomocnik Rządu ds. Bezpieczeństwa Przestrzeni Informacyjnej RP

Zastępca Ministra Koordynatora Służb Specjalnych

Tekst został opublikowany na portalu I.pl

{"register":{"columns":[]}}