Koordynator służb specjalnych gościem programu „Pytanie dnia”
14.05.2026
- Jesteśmy państwem prawa, które respektuje też prawo międzynarodowe i musimy tak działać, żeby na każdym etapie przestrzegać procedur - podkreślił minister Tomasz Siemoniak na antenie TVP INFO, komentując sprawę Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.
W czwartek, 14 maja br., minister - członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak był gościem redaktor Justyna Dobrosz-Oracz w programie „Pytanie dnia”.
Działania polskiej prokuratury i dyplomacji
Minister Tomasz Siemoniak zaznaczył, że polska prokuratura i dyplomacja robiły wszystko, żeby Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski trafili przed polski wymiar sprawiedliwości. Występowały do węgierskich władz jeszcze za premiera Orbana i do węgierskiej policji o podejmowanie działań. Takie działania nie były podejmowane.
Węgierski sąd nie reagował, mówię tutaj o Romanowskim, na europejski nakaz aresztowania i dał mu azyl i potem prawo do funkcjonowania na Węgrzech. W przypadku Ziobry też tej współpracy nie było. Oczywiście trzeba powiedzieć, że w Polsce Ziobro nie miał europejskiego nakazu aresztowania, więc jego sytuacja prawna była inna. Ale sam fakt, że ma 26 poważnych zarzutów w Polsce było istotną informacją dla władz węgierskich, dla Orbana
– tłumaczył.
Jak wyjaśnił – Wiktor Orban potraktował to jako swoje działanie przeciwko Polsce.
Państwo, które jest razem z nami w NATO, państwo, które jest razem z nami w Unii, zakwestionowało cały system. Orban zapłacił za to ogromną cenę polityczną. Nie za tę sprawę akurat pewnie specjalnie, ale za całą swoją politykę, która właśnie tak wyglądała. Mając współpracę państwa węgierskiego, stworzono takie możliwości tego rodzaju osobom, które uciekły przed polskim wymiarem sprawiedliwości
– stwierdził.
Kwestie europejskiego nakazu aresztowania (ENA)
Koordynator służb specjalnych odniósł się również do kwestii terminu rozprawy sądowej dotyczącej wydania ENA za Zbigniewem Ziobro.
Ja nie jestem w stanie pojąć, dlaczego, gdy prokuratura wystąpiła w lutym, taka rozprawa ma być we wrześniu. Ktoś ma 26 poważnych zarzutów, w tym o kierowanie grupą przestępczą, a sąd z jakichś powodów takiej decyzji nie może szybko podjąć
– powiedział.
Mocno akcentował też różnice w sytuacji prawnej Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, który ma wydany europejski nakaz aresztowania i jest podstawa do jego ściągnięcia. List gończy oznacza, że jest ścigany w Polsce. Europejski nakaz aresztowania oznacza, że jest ścigany w państwach, które uznają ENA.
Jest to dla każdego europejskiego kraju, który uznaje ENA, bardzo istotne wskazanie, że taka osoba po prostu powinna być zatrzymana i przekazana Polsce
– mówił o Romanowskim.
Zapowiedział również, że teraz trzeba mozolnie zabiegać o ekstradycję Zbigniewa Ziobry ze Stanów Zjednoczonych.
To nie jest proste, bo tam system sądowy jest bardzo wymagający w takich sytuacjach. Natomiast ktokolwiek decyzje podejmował, bierze na siebie odpowiedzialność za osobę, która była ministrem sprawiedliwości i która ma na sobie 26 bardzo poważnych zarzutów, bardzo mocno udokumentowanych. Świadek z wewnątrz, były dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości, zeznawał, co robił Ziobro, co robiła jego żona, co robili inni urzędnicy. To nie jest polityczna sprawa, że jest ścigany polityk za to, że się nie podobał tym, którzy przyszli później do władzy. Jest to twarda kryminalna sprawa i ogromne publiczne pieniądze
– podsumował.
Służby robią wszystko w granicach prawa
Minister koordynator podkreślił, że całe śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości to jest wielka praca funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, razem z prokuraturą.
Setki tomów akt, setki przesłuchanych osób, bardzo mocne dowody. Pamiętamy, co się działo w marcu dwa lata temu. Wielka akcja, żeby te dowody zabezpieczyć. Służby zrobiły wszystko, co trzeba. Natomiast jeśli osoba wyjechała za granicę, czy uciekła za granicę, są określone procedury. To nie jest serial sensacyjny, w którym wysyła się agentów w kominiarkach i z obcego kraju porywają taką osobę. Polska jest państwem prawa i działamy zgodnie z prawem i bardzo konsekwentnie będziemy aż do samego końca tutaj działać
– poinformował.
W rozmowie przywołano przykład ściągnięcia jednego z podejrzanych w sprawie nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych (RARS) z Dominikany, we współpracy z tamtejszą policją.
Jeżeli nie ma współpracy lokalnych władz, nikt nie podejmie decyzji o wysłaniu agentów, którzy mieliby kogoś porwać z obcego kraju. To byłoby narażanie w ogóle życia i zdrowia funkcjonariuszy, gdyby takie decyzje ktoś podejmował. Łowcy cieni są świetni, ale jeżeli nie ma współpracy władz, nie było współpracy władz węgierskich, nie było możliwości żadnego działania
– wyjaśnił.
Sojusz Polski i Stanów Zjednoczonych pozostaje bardzo mocny
Minister był też pytany o relacje z USA.
Mam głębokie przekonanie, że sojusz polsko-amerykański, stosunki polsko-amerykańskie są tysiąc razy ważniejsze niż wyjazd Ziobry do Stanów i my musimy tutaj różne elementy brać pod uwagę. Zabiegać o to w amerykańskich sądach, żeby wydały Ziobrę i sądzę, że prędzej czy później, będzie to mieć miejsce
– stwierdził.
Wskazał, że sojusz Polski i Stanów Zjednoczonych jest bardzo mocny.
Czasem wśród przyjaciół zdarzają się też nieporozumienia. Natomiast nie należy tej sytuacji eskalować i uważać, że teraz Stany Zjednoczone przestają być naszym sojusznikiem. One są gwarantem naszego bezpieczeństwa. Źle, że Ziobro tam się znalazł. W Stanach Zjednoczonych, gdzie są niezawisłe sądy, nasza prokuratura, nasi prawnicy będą działali, żeby im pokazać te dowody, że nie kryją uchodźcy politycznego, tylko kryją gościa podejrzanego o poważne przestępstwa kryminalne
– tłumaczył koordynator służb specjalnych.
Afera Zondacrypto
Jednym z tematów rozmowy była również afera Zondacrypto.
Są bardzo poważne przesłanki do tego, że różne rosyjskie układy wspierały tę firmę w momencie, kiedy przekształcała się z jednej nazwy w drugą kilka lat temu
– powiedział minister Tomasz Siemoniak.
Jak wyjaśnił wynika to z bardzo wiarygodnych ocen polskich służb.
Rosyjskie ślady absolutnie są i te informacje, które otrzymał premier, były bardzo wiarygodnie i głęboko uzasadnione pracą źródeł. Generalnie cały system kryptowalut dla rosyjskich służb jest idealnym narzędziem do finansowania aktów dywersji
– poinformował.
Jednocześnie zaznaczył, że za PiS-u nie zajmowano się sprawą kryptowalut, zaś właśnie za Ziobry umarzano sprawy, które się pojawiały.
Tak to niestety wygląda. „Kropką nad i” jest tutaj 450 tys. zł od właściciela Zondacrypto dla fundacji Ziobry
– stwierdził minister koordynator.
Przecież to się w głowie nie mieści, co się w tych sprawach wydarzyło. W czasie, kiedy trwają prace w Sejmie, wiceprezes PiS dostaje 450 tys. zł od właściciela zainteresowanego tym, żeby tak naprawdę tych rozwiązań nie było, żeby dalej była taka wolna amerykanka
– dodał.