Powrót

Koordynator służb specjalnych gościem Radia TOK FM

18.03.2026

- Fakty są nieubłagane. Mija pół roku, podpisu nie ma - mówił o nominacjach na pierwszy stopień oficerski w służbach specjalnych minister Tomasz Siemoniak w Radiu TOK FM.

Na zdjęciu wnętrze studia radiowego. Po prawej stronie zdjęcia, siedzący przy stole minister Tomasz Siemoniak. Na stole znajdują się dwa niebieskie mikrofony z napisem "tokfm", kubek oraz laptop. Po lewej stronie zdjęcia logo radia "tokfm". Na górze zdjęcia biała kamera. Wnętrze w szaro-niebieskich prostokątach.

W środę, 18 marca br., minister - członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych był gościem redaktor Karoliny Lewickiej w audycji „Wywiad Polityczny”.

Brak nominacji oficerskich to systemowe uderzanie w służby

Głównym tematem rozmowy była kwestia nominacji na pierwszy stopień oficerski w służbach specjalnych i brak podpisu prezydenta.

To jest uderzanie w służby, uderzanie w funkcjonariuszy, takie podważanie morale ludzi, którzy każdego dnia się narażają i dla nas walczą z dywersantami i szpiegami. Podpisu jak nie było, tak nie ma

– stwierdził minister koordynator.

Jak dodał „nie zna żadnych powodów, dla których miałoby tego podpisu nie być”.

Jednocześnie przypomniał styczniowe spotkanie u prezydenta, na którym był z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i szefami służb. Zaznaczył, że wyjaśniono wtedy wszystkie wątpliwości. Wnioski zostały złożone drugi raz, zgodnie z sugestiami, żeby uzasadnienie rozszerzyć i uzupełnić.

Wydawało mi się, że prezydent uzna to, że możemy się spierać o różne rzeczy, możemy się kłócić. Natomiast wyciągamy absolutnie przed nawias tego sporu nominacje na pierwszy stopień oficerski

– powiedział minister Tomasz Siemoniak. 

Tłumaczył również ewentualne skutki braku awansów.

Setki funkcjonariuszy nie będą zostawać oficerami, zakłócone zostanie normalne funkcjonowanie służby. Będzie to też demotywowało następnych chętnych

– podkreślił koordynator służb specjalnych.

Ochrona informacji niejawnych

Poruszono również temat przekazania przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego do Prokuratury Krajowej zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, polegającego na udziale w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego osoby nieposiadającej dostępu do informacji niejawnych. Zawiadomienie dotyczy posiedzenia RBN, które odbyło się 11 lutego 2026 r.

Jeżeli trwa wobec kogokolwiek postępowanie kontrolne, teraz na etapie sądowym, to nie ma możliwości nawet dawania mu jednorazowej zgody

– powiedział koordynator służb specjalnych. 

Równocześnie stwierdził, że „decyzja prezydenta, żeby powierzyć szefostwo BBN-u osobie, która nie ma certyfikatu, rodzi swoje konsekwencje”.

Uważam, że ochrona informacji niejawnych jest bardzo ważną rzeczą. To jest cały układ natowski, sojuszniczy, ustawa, certyfikaty. Nie ma możliwości jakichś dróg na skróty czy takiego, jakby udawania, że jest inaczej

– wyjaśnił minister Tomasz Siemoniak. 

Kwestia likwidacji CBA

Podczas wywiadu koordynator służb specjalnych odniósł się też do ustawy o koordynacji działań antykorupcyjnych oraz o likwidacji CBA, która w ubiegłym tygodniu została przyjęta przez Sejm.

Minister wyraził nadzieję, że ustawą już na początku kwietnia zajmie się Senat.

Argumentów na rzecz likwidacji CBA jest bardzo dużo. Choćby to, co dotyczy afery Pegasusa, co dotyczy obniżenia pozycji Polski w rankingu korupcji

– podkreślił.

Dodał, że w CBA jest wielu uczciwych funkcjonariuszy, którzy prowadzą duże sprawy, takie jak RARS czy Collegium Humanum z całym zaangażowaniem.

To są te osoby, które powinny - jeśliby ustawa weszła w życie - przejść do Policji, ABW czy do Krajowej Administracji Skarbowej

– podsumował.

{"register":{"columns":[]}}