Koordynator służb specjalnych gościem radiowej Trójki
24.04.2026
- To jest osoba, która nie powinna w ogóle funkcjonować na takim stanowisku związanym z bezpieczeństwem. Dlatego ja tę decyzję przyjmuję spokojnie - stwierdził minister Tomasz Siemoniak, zapytany o rezygnację Sławomira Cenckiewicza z funkcji szefa BBN.
W piątek, 24 kwietnia br., minister - członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak był gościem redaktor Renaty Grochal w programie „Bez Uników”.
Zondacrypto nie była zarejestrowana w Polsce
Jednym z tematów rozmowy była afera Zondacrypto.
Nie będę mówił o żadnych szczegółach. Jakie ma paszporty, gdzie jest. Niech ta wiedza pozostanie wiedzą służb
– zastrzegł minister, pytany o miejsce pobytu prezesa firmy.
Zwrócił jednak uwagę na dwie bardzo istotne kwestie.
Pierwsza, że Zondacrypto stała się firmą bardzo mocno współpracującą z PiS. To jest CPAC, promowanie jeszcze wtedy kandydata Karola Nawrockiego na imprezie, której Zondacrypto była sponsorem, wejście we współpracę z PKOl, gdzie też taki nominat polityczny pan Piesiewicz jest prezesem PKOl, sponsorowanie fundacji Ziobry. To jest jeden kontekst. A drugi kontekst jest taki, że dwa razy Sejm i Senat uchwalały ustawy o poddaniu rynku kryptowalut kontroli. I dwa razy, bez przekonujących powodów, były one przez prezydenta Nawrockiego wetowane
– tłumaczył koordynator służb specjalnych.
Jak zaznaczył mamy do czynienia z faktem, że Zondacrypto nie była firmą zarejestrowaną w Polsce i nie była poddana żadnemu nadzorowi finansowemu.
Mamy skutki tej sytuacji. Pełną odpowiedzialność za to ponoszą ci, którzy współpracowali i tę firmę promowali. Myślę, że wielu ludzi, jak widziało, że taki PKOl robi Centrum Zondacrypto imienia Jana Pawła II, że to dawało jakiś element wiarygodności
– powiedział.
Nawiązał również do treści pisma PKOl do ABW, w którym prezes Piesiewicz nie zapytał o Zondacrypto i kryptowaluty.
Nie czekając na odpowiedź, po kilku dniach podpisali umowę z Zondacrypto. Ponosi pełną odpowiedzialność za to, że polscy olimpijczycy nie dostają pieniędzy. To jest jedna wielka kompromitacja
– stwierdził minister Tomasz Siemoniak.
Szef BBN musi mieć dostęp do informacji niejawnych
Minister Tomasz Siemoniak był pytany o dymisję Sławomira Cenckiewicza i jego oświadczenie, w którym nazwał się „wrogiem publicznym rządu”.
Tak bardzo „nadwartościowuje” siebie i swoją rolę. Nie jest żadnym wrogiem ekipy rządzącej. Po prostu jest osobą, która została źle obsadzona w swojej funkcji i mieliśmy kilka miesięcy kompletnie zbędnych emocji i problemów. Jeśli pan Cenckiewicz się chwali, że to on zadziałał z SAFE i prezydent zawetował tę ustawę, to widać, że ten wpływ był zły i szkodliwy dla Polski
– zaznaczył koordynator służ specjalnych.
Wczorajsze oświadczenie byłego szefa BBN zostało przez ministra Tomasza Siemoniaka określone jako „histeryczne”.
Pokazuje to jego ogromną nienawiść do obozu rządzącego, do poszczególnych jego polityków, nawet takich, z którymi niby współpracował, jak wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Lepiej, żeby funkcjonował w innym miejscu życia publicznego, bo nie był w stanie w jakikolwiek sposób współpracować z rządem
– powiedział.
Minister koordynator dodał, że nie ocenia poglądów Sławomira Cenckiewicza.
Uważam jednak, że wniósł jakiś fatalny, toksyczny styl do relacji z rządem w sektorze bezpieczeństwa. Ja mam porównanie do innych szefów BBN za czasów prezydenta Andrzeja Dudy. Też były ogromne różnice, napięcia, ale w sprawach bezpieczeństwa, zwłaszcza takich, o których się głośno nie mówi, trzeba współpracować i wymieniać informacje. Tutaj było kompletne zero współpracy, tylko agresja i wojna
– podkreślił.
Skomentował również kwestię braku poświadczeń bezpieczeństwa byłego szefa BBN.
W tej sprawie całą politykę, wielkie emocje zbudował sam pan Cenckiewicz i tak kompletnie nie musiało być. Prezydent mógł go w innej funkcji powołać. Natomiast szef BBN musi mieć dostęp do informacji niejawnych, a w tamtym czasie nie miał dostępu
– wyjaśnił minister Tomasz Siemoniak.
Plany Kancelarii Prezydenta ws. aneksu do raportu z likwidacji WSI
Redaktor Renata Grochal pytała także o plany Kancelarii Prezydenta dotyczące odtajnienia i publikacji aneksu do raportu z likwidacji WSI.
Pamiętam sam raport, kuriozalny i kompromitujący dla Macierewicza oraz podważający w świecie zaufanie do polskich służb specjalnych. Jeśli nawet jakiekolwiek służby specjalne popełniają błędy, to nie musi cały świat o tym od razu wiedzieć
– powiedział minister koordynator.
Jednocześnie przypomniał, że kolejni prezydenci z różnych opcji politycznych decydowali, żeby nie publikować aneksu.
Zobaczymy, przekonamy się, co tam jest. Spodziewam się, że to będzie coś w stylu tego pierwszego raportu
– wyjaśnił.