Minister koordynator gościem Radia TOK FM
17.09.2026
- Amerykanie są z nami, dostrzegają te wszystkie zagrożenia i są gotowi do współdziałania z nami - mówił o kulisach swoich rozmów w Waszyngtonie minister Tomasz Siemoniak na antenie Radia TOK FM.
W czwartek, 17 września br., minister - członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak był gościem redaktor Karoliny Lewickiej w programie „Poranek TOK FM”.
Musimy być przygotowani na różne scenariusze
Minister Tomasz Siemoniak był pytany o słowa premiera, dotyczące rosyjskiego ataku na cele po stronie ukraińskiej, ale bardzo blisko polskiej granicy. Prezes Rady Ministrów stwierdził w niedzielę, że nie możemy wykluczyć, że ta eskalacja będzie dotyczyła naszego terytorium.
Ta wypowiedź jest niesłychanie wyważona, bo pokazuje, że rzeczywiście najgorsze scenariusze są możliwe i nikt nie może ich wykluczyć. Z drugiej strony chodzi o to, żeby się przygotowywać, mobilizować, także naszą opinię publiczną i sojuszników, a nie straszyć. W polskiej debacie politycznej, widać po reakcjach opozycji, mamy do czynienia z taką sytuacją, że nawet tak odpowiedzialny, poważny przekaz natychmiast napotyka na taką tradycyjną polską walkę polityczną
– tłumaczył koordynator służb specjalnych.
Jednocześnie przywołał serię aktów dywersji, które były skierowane w nasz kraj m.in.: wlot dronów z września ubiegłego roku, spalenie Centrum Marywilska czy wysadzenie torów pod Garwolinem.
Te kolejne akty, kolejne zdarzenia obniżają taki próg zainteresowania i poruszenia opinii publicznej. Nie dotyczy to tylko Polski. Ważne oczywiście, że nikt nie zginął. W tym przypadku też nie było żadnych majątkowych strat, więc ten najgorszy scenariusz, jeśli użyć tutaj słów premiera, może oznaczać kolejne tego typu działania bądź kumulację tego typu działań
– wyjaśnił.
Sytuacja w Ukrainie jest poważna
W ocenie koordynatora służb specjalnych, Rosja ma poczucie, że wygrywa w Ukrainie.
To taki splot okoliczności, który wynika z tego, że Ukraina ma znikome zasoby, jeśli chodzi o obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową. Z drugiej strony wprowadzenie odrzutowych dronów, które właściwie można nazwać już rakietami manewrującymi, sprawia, że jest to moment przewagi rosyjskiej. Zbliża się zima, uderzono mocno w magazyny, centra logistyczne ukraińskie i rzeczywiście ta sytuacja staje się bardzo ciężka
– wyliczał.
Poinformował również o spotkaniu z Ihorem Klymenko, sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.
Rozmawialiśmy bardzo długo w cztery oczy. Nasza opinia publiczna, która w piątym roku wojny już wszystko widziała, wszystko słyszała, powinna wiedzieć, że sytuacja Ukrainy jest niesłychanie poważna. To jest uderzanie w granicę po to, żeby załamać eksport i import Ukrainy, zadusić ukraińską gospodarkę
– zaznaczył.
Polska jako państwo, które tak bardzo pomaga Ukrainie i Ukraińcom, pełni też szczególną rolę, bo 90 proc. pomocy przez te lata przeszło przez Polskę
– podsumował.
Stany Zjednoczone są z Polską
Musimy być przygotowani w sensie wojskowym. To znaczy intensywnie modernizujemy nasze systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Musimy mieć sojuszników, którzy nas wesprą także w tym praktycznym działaniu, jeśli chodzi m.in. o siły powietrzne
– mówił minister Tomasz Siemoniak.
Zwrócił również uwagę, jak ważna jest odporność społeczeństwa.
To jest intensywnie realizowany program ochrony ludności. Już ponad półtora roku obowiązuje ustawa i wiele się w tym obszarze zmieniło
– stwierdził.
W opinii koordynatora służb specjalnych musimy też maksymalnie angażować sojuszników.
Myślę, że można się spodziewać, widziałem wczoraj taki sygnał od prezydenta Nawrockiego, że te 5 tys. żołnierzy amerykańskich, o których napisał prezydent Trump kilka miesięcy temu, że to też się będzie materializowało. Jeśli chodzi o armię amerykańską, potrzebujemy ich w Polsce i w ogóle w Europie Wschodniej jak najwięcej
– powiedział.
Minister wskazał, że na pewno Stany Zjednoczone chcą doprowadzić do pokoju między Rosją a Ukrainą, ale nie ma woli Rosji do tego, Rosja chce dalej prowadzić tę wojnę.
Być może rok temu inaczej to wyglądało i prezydent Trump mógł mieć nadzieję, że rzeczywiście doprowadzi do jakiegoś przełomu, pamiętamy Alaskę, spotkanie. Wydawało się, że te sprawy, pomijając jakie my mieliśmy odczucia w związku z tym, idą w jakąś stronę, która przynajmniej sprawi, że ludzie przestaną ginąć
– przypomniał.
Jak zaznaczył, oceny Rosji w administracji amerykańskiej, kierunku polityki, dotrzymywania słowa bardzo ewoluują i jest coraz mniej złudzeń.