Minister koordynator w Polsat News: Rosja może eskalować swoje działania na terytoria innych państw
24.09.2026
- W każdym państwie władze zawsze muszą być przygotowane na najgorsze scenariusze. Jak one się nie wydarzą, bardzo dobrze. Natomiast poważnie należy się liczyć z tym, że Rosja, która prowadzi taką politykę, że napada na inne państwa, napadła na Ukrainę, pogwałciła prawo międzynarodowe, może to zrobić raz, drugi, trzeci i czwarty - mówił minister Tomasz Siemoniak w programie „Gość Wydarzeń”.
W czwartek, 24 września br., minister - członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak był gościem na antenie Polsat News.
Minister Tomasz Siemoniak o zagrożeniu ze strony Rosji: Sytuacja jest poważna
Jednym z tematów rozmowy była sytuacja w Ukrainie i działania Rosji wymierzone w inne państwa. Minister Tomasz Siemoniak zwrócił uwagę na arsenał działań, których Rosja dopuściła się na terytorium Polski. Wymienił m.in.: rakietę, noc dronów rok temu, zabójstwo w Białej Podlaskiej.
Stany Zjednoczone widzą, że ta sytuacja się pogarsza, że Europejczycy są bardzo zaniepokojeni. Uważam, że rzeczywiście sytuacja jest poważna, poważniejsza niż kilka miesięcy temu
– ocenił.
Jednocześnie podkreślił, że Polska się intensywnie zbroi i wydaje na ten cel 5 proc. PKB.
Przygotowujemy „Tarczę Wschód”, rozszerzamy liczebność naszej armii po to, żeby nie było ofiar, żeby odstraszyć i być silnym. Silnego nikt nie napadnie. Szykujemy system ochrony ludności, ustawa obowiązuje od 1 stycznia ubiegłego roku, zaczynamy budować schrony
– wyliczał działania Polski minister Tomasz Siemoniak.
W kontekście obrony cywilnej i ochrony ludności stwierdził, że „dobrze być przygotowanym na różne sytuacje”.
Niekoniecznie to wojna. Może po prostu nie być przez dłuższy czas energii elektrycznej, może nie być wody. Warto być zawsze przygotowanym na sytuację nadzwyczajną
– powiedział.
Rosja ma poczucie, że uzyskała przewagę
Zaznaczył, że różne służby i różne państwa mają swoje oceny sytuacji.
One się biorą z tego, że wszyscy widzą, że jest bardzo daleko do pokoju. Rosja nie chce absolutnie pokoju i ma poczucie, że uzyskała przewagę, bo Ukraina nie ma czym się bronić. Rosja ma drony odrzutowe, na które Ukraina, póki co, nie ma jeszcze obrony. Ta eskalacja, te ciągłe naloty w dzień to jest zupełnie nowy sposób działania. On pokazuje, że Rosja ma duży zapas rakiet, dronów. W związku z tym należy się liczyć z tym, że Rosja może eskalować to na terytoria innych państw
– przestrzegł koordynator służb specjalnych.
Nowy sposób działania Rosji ma sparaliżować gospodarkę Ukrainy.
Uderzają w przejścia graniczne, teraz polsko-ukraińskie, chwilę wcześniej przejścia ukraińsko-mołdawskie i ukraińsko-rumuńskie po to, żeby zahamować eksport, import, dostawy towarów na Ukrainę. Idzie to w parze z bombardowaniem, niszczeniem centrów logistycznych w Ukrainie, magazynów żywności i innych towarów
– wyjaśnił.
Minister Tomasz Siemoniak skomentował również zaproszenie Putina na grudniowy szczyt G20.
Nie wiemy, jak wyglądają rozmowy Amerykanów z Rosjanami w szczegółach w tej chwili. W związku z tym, ja w tym widzę element jakiejś strategii. Przypomnę, że - to samo mówił prezydent Zełenski i prezydent Trump - tę wojnę można zakończyć tylko w składzie, w którym będą i prezydent Zełenski i Putin
– tłumaczył.
Działania służby w sprawie pożaru stacji Starlink
Minister koordynator był pytany o pożar stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink pod Warszawą.
Trwają czynności, działa prokuratura, działają biegli, byli funkcjonariusze Policji i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Nie ma w tym momencie jeszcze oczywiście ostatecznego raportu z tych działań, więc na tym etapie różne warianty są rozważane przez prokuraturę
– poinformował.
Podkreślił, że wszystko wskazuje na podpalenie, ale pod uwagę brane są różne hipotezy - od możliwej dywersji po przyczyny, które mogą nie mieć związku z jakimiś wielkimi sprawami międzynarodowymi czy wojennymi.
Dajmy w tej sprawie popracować śledczym. Traktujemy tę sprawę priorytetowo. Ze strony Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na miejscu był jej wiceszef. Traktujemy to bardzo poważnie, bo każdą taką hipotetyczną nową formę dywersji uważamy za coś, czemu się trzeba bardzo dokładnie przyjrzeć
– mówił.
Minister koordynator zwrócił się z apelem o zgłaszanie niepokojących sygnałów i zachowań.
Wszyscy powinniśmy w czasach wojny blisko polskiej granicy i dywersji, której doświadczamy od kilku lat na różnych polach, mieć bardzo dużą czujność. Mieliśmy podpalenia prywatnych obiektów, najbardziej znane Centrum Marywilska, mieliśmy dywersję na torach. Także tutaj nigdy za mało ochrony i prywatne firmy, instytucje, a nawet pojedynczy obywatele, jeśli widzą coś podejrzanego, to powinni natychmiast informować odpowiednie służb. Wszyscy powinniśmy się czuć odpowiedzialni za nasze własne bezpieczeństwo
– podsumował.
Skupmy się na dojściu do motywów i ukaraniu sprawcy
Minister Tomasz Siemoniak odniósł się do ataku nożownika w klasztorze w Jarosławiu na Podkarpaciu. Napastnikiem okazał się obywatel Ukrainy.
Ogromna tragedia przede wszystkim, także wyrazy współczucia dla bliskich i wielka nadzieja, że ofiara będzie jedna. Wiemy, że stan ofiar jest ciężki. Sprawca został ujęty. Policja zadziałała bardzo sprawnie i trwają czynności, trwa wyjaśnianie, jakie były motywy. To jest najważniejsze, jak do tego miało dojść. Myślę, że ważne, że zabrali głos prezydenci Polski i Ukrainy, premier Donald Tusk, ważne, żeby tej tragedii nie wykorzystywać w żaden sposób politycznie
– podkreślił.
Policja, nasze służby mają bliską współpracę ze służbami ukraińskimi i z pewnością, po takiej jasnej deklaracji prezydenta Zełenskiego, wszystko na temat tej osoby jest już w naszych rękach. Natomiast ja nie widzę tego w taki sposób, że trzeba to przenosić na relacje międzypaństwowe. W tym wypadku skupmy się na dojściu do motywów, na ukaraniu sprawcy, ewentualnym zbadaniu, czy ktoś jeszcze w to był zaangażowany, czy ktoś jeszcze więcej wiedział i tutaj trzeba postawić kropkę
– dodał.
Przywołał też głosy biskupów w tej sprawie.
Bardzo odpowiedzialne, wzywające właśnie do takiego chrześcijańskiego podejścia w tej sytuacji. Róbmy wszystko, żeby ta tragiczna sytuacja nie stała się zapalnikiem do jeszcze większych emocji
– zaapelował.