Minister Tomasz Siemoniak gościem audycji „Sygnały dnia”
28.05.2026
Polsko-brytyjski Traktat o Partnerstwie w Dziedzinie Bezpieczeństwa i Obronności, zatrzymania podejrzanych o wywoływanie fałszywych alarmów oraz działania służb w sprawie Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego były głównymi tematami porannej rozmowy w Programie 1 Polskiego Radia. Gościem „Sygnałów dnia” był koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.
W czwartek, 28 maja br., minister - członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak był gościem redaktor Agaty Kondzińskiej w audycji „Sygnały dnia” w Programie 1 Polskiego Radia.
Wzmacniamy bezpieczeństwo Polski i Wielkiej Brytanii
Tematem rozmowy był Traktat o Partnerstwie w Dziedzinie Bezpieczeństwa i Obronności, który wczoraj podpisali premier Donald Tusk oraz szef brytyjskiego rządu Keir Starmer.
Nie jestem w stanie pojąć tego, że w jakikolwiek sposób można kwestionować tego rodzaju działanie z Wielką Brytanią, państwem z solidną armią, państwem, które ma tożsame z Polską poglądy, jeśli chodzi o wojnę rosyjsko-ukraińską, które jednoznacznie i konkretnie wspiera Ukrainę
– mówił minister Tomasz Siemoniak.
Przyznał, że z niedowierzaniem obserwował wypowiedzi polityków PiS, którzy podważali i minimalizowali traktat.
To jest taka dyskusja ustrojowa, gdzie prezydent i jego ludzie próbują przesuwać granice swoich kompetencji. Słyszeliśmy o tym, że ustawy, zanim powstanie projekt, mają być konsultowane z prezydentem. Konstytucja opisuje wszystkie role. Jeśli prezydent uważa, że nie powinien złożyć swego podpisu pod tym traktatem, to niech to wyraźnie powie. To jest po prostu działanie przeciwko interesom Polski i są granice walki politycznej
– stwierdził koordynator służb specjalnych.
Działania służb w sprawie Ziobry i Romanowskiego
Minister Tomasz Siemoniak był pytany o sprawy Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.
To jest absolutny skandal, że wiceprezes największej partii opozycyjnej, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny ucieka przed wymiarem sprawiedliwości. W głowie się to nie mieści, a się dzieje. Pan Romanowski jest w trochę innej sytuacji, ale Ziobro jest jakimś symbolem tych rządów. I nie wyobrażam sobie tego, żeby on miał latami ciągnąć taką swoją dziwną misję. To jest przecież niepoważne, ma 26 ciężkich zarzutów i powinien stanąć przed sądem
– tłumaczył.
Odniósł się także do procedur, zgodnie z którymi działają polskie służby.
Są do tego stosowne przepisy. To nie jest tak, jak w filmach z Jamesem Bondem, że wysyła się agenta, który przywozi takiego delikwenta. Trzeba się zwracać i współpracować z miejscowymi władzami, z miejscową Policją. Ona jest władna do tego, żeby takie działania podejmować
– wyjaśnił koordynator służb specjalnych.
Jednocześnie skomentował brak ENA dla Zbigniewa Ziobry.
Czuję niezadowolenie z tego, że sąd, mimo wniosku prokuratury w lutym, nie wystawił europejskiego nakazu aresztowania. W związku z tym państwo polskie nie miało żadnych narzędzi, żeby ścigać Ziobrę poza granicami. Jeśli chodzi o służby specjalne, to była ogromna praca Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także prokuratury przy sprawie Funduszu Sprawiedliwości
– podkreślił.
Fałszywe alarmy to przestępstwa
Jednym z tematów rozmowy było również zatrzymanie podejrzanych o wywoływanie fałszywych alarmów.
Trwa intensywne śledztwo. Wczoraj MSWiA informowało o zatrzymanych, aresztowanych. Prokuratura pracuje
– przypomniał minister koordynator.
Jak zaznaczył, hakerzy to często bardzo młodzi ludzie, bardzo sprawni technologicznie, informatycznie, którzy przechodzą na ciemną stronę.
Tutaj wiek niczego nie usprawiedliwia, niczego nie zmienia. To są bardzo groźne, wysoko karane przestępstwa. Ja nie mówię tu już o skutkach politycznych, o tym całym zamieszaniu, ale to jest po prostu wprowadzanie w błąd organów państwowych, służb ratowniczych. Strażacy, jadąc do fałszywego wezwania, mogą nie pojechać do prawdziwego. To nie jest jakaś zabawa, to nie jest żart, to jest przestępstwo, które trzeba surowo ukarać
– stwierdził stanowczo minister Tomasz Siemoniak.
Odpowiadając na zarzuty opozycji, koordynator służb specjalnych przywołał historię córki Pawła Wojtunika, byłego szefa CBA.
To były telefony, straszenie, że jej ojciec nie żyje - obrzydliwe, skandaliczne, niemoralne. Minęły lata, nie zostało to wykryte. Wielu spraw po prostu nie wykryto, więc te zarzuty były obłudne. Szybko to się przecięło, szybko zdemaskowało, bo Policja rzeczywiście pokazała siłę i skuteczność
– powiedział.