Minister Tomasz Siemoniak gościem audycji „Sygnały dnia”
03.07.2026
- Nie są to żadni uchodźcy polityczni. To politycy, którzy swoją działalnością dorobili się poważnych, udokumentowanych zarzutów kryminalnych i powinni za to odpowiedzieć - stwierdził minister Tomasz Siemoniak na antenie Programu 1 Polskiego Radia, komentując sprawy Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.
W piątkowy poranek, 3 lipca br., minister - członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak był gościem redaktora Grzegorza Osieckiego w audycji „Sygnały dnia” w Programie 1 Polskiego Radia.
ABW działa bardzo sprawnie
Jednym z tematów rozmowy były ostatnie działania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
ABW działa na różnych polach, walczy z aktami dywersji. W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z dwiema sytuacjami. Jedną kwalifikujemy jako próbę operacji wpływu na obywateli Ukrainy, którzy są w Polsce i organizują różne demonstracje. Chodziło o podsuwanie im pewnych tematów, przygotowywanie pewnych haseł, które miały ich podburzać przeciwko obecnym władzom Ukrainy
– poinformował koordynator służb specjalnych.
Odniósł się również do drugiej sytuacji i zatrzymania dwóch osób – obywatela Polski i obywatela Białorusi.
Jeśli mówimy o tej dwójce, to są próby inwigilacji obywateli Białorusi i opozycjonistów białoruskich, którzy są w Polsce. Dlatego bliżej jest tutaj do takiej klasycznej działalności szpiegowskiej. ABW działa bardzo sprawnie i reaguje w takiej sytuacji
– wyjaśnił.
Jak zaznaczył, ostatnio Rosja dostała znakomitą okazję w postaci rzeczywistego napięcia w relacjach polsko-ukraińskich wokół historii.
Rosja wokół tematów historycznych od dawna chodziła, żeby z tego tworzyć pewien element napięcia. Absolutnie takie sytuacje są wykorzystywane. Aktywność w wojnie informacyjnej, w dezinformacji jest ogromna i Polska jest jednym z głównych celów Rosji, nie ma co do tego wątpliwości
– podsumował minister Tomasz Siemoniak.
Ziobro i Romanowski to nie są żadni uchodźcy polityczni
Minister Tomasz Siemoniak był pytany o sprawy Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Wczoraj Polska otrzymała potwierdzenie, że Węgry cofnęły im status uchodźcy i unieważniły ich dokumenty podróży.
Cała węgierska przygoda Ziobry i Romanowskiego to była polityczna decyzja Orbána. To nie są żadni uchodźcy polityczni, to są ludzie, którzy uciekli przed polskim wymiarem sprawiedliwości w obliczu poważnych kryminalnych zarzutów. Nowe władze węgierskie wyciągnęły z tego wnioski
– skomentował koordynator służb specjalnych.
Jednocześnie ocenił, że to właściwa decyzja władz węgierskich, zapowiadana przez jeszcze wtedy przyszłego premiera.
Myślę, że żadne państwo, które siebie szanuje, nie chce być takim miejscem, do którego uciekają ludzie podejrzani. Uważam, że to jest właściwa decyzja władz węgierskich, która pokazuje dość skandaliczne decyzje Orbána, które były podyktowane wyłącznie polityką, a nie żadnym meritum, żadnym poczuciem, że to są osoby, które możemy nazywać uchodźcami politycznymi
– podkreślił minister koordynator.
Szef MSZ Ukrainy w Warszawie - ważna wizyta w ważnym momencie
Rozmawiano też o wizycie w Polsce szefa resortu spraw zagranicznych Ukrainy Andrija Sybihy i spotkaniu z wicepremierem Radosławem Sikorskim.
Ważna wizyta w ważnym momencie. Spodziewam się, że dwaj ministrowie spraw zagranicznych, którzy od lat ze sobą blisko współpracują, dokonają takiego przeglądu tego, co się dzieje. Spraw też trudnych, które w ostatnich tygodniach popsuły te relacje, ale też i na pewno będą rozmawiać o tym, co się dzieje na wojnie. Kolejny wielki nalot na Kijów, mnóstwo ofiar śmiertelnych. Rosyjska agresja trwa. Trwają różne konsultacje na świecie, co do porozumienia pokojowego
– mówił koordynator służb specjalnych.
Minister Tomasz Siemoniak wyraził nadzieję, że dwaj ministrowie spraw zagranicznych porozmawiają, jakie kroki trzeba podjąć, żeby sprawy historyczne, ważne i bolesne dla Polaków, nie rzutowały na relacje w dłuższym czasie.
Być może minister Sybiha przywiezie pewne propozycje, jak dalej działać. Przecież to nie jest tylko sprawa fatalnej decyzji z nazwaniem jednostki wojskowej imieniem „bohaterów UPA”, ale to są kwestie ekshumacyjne. Tu jest dużo różnych spraw, nawet jeśli chodzi o politykę pamięci
– tłumaczył.
Powinniśmy do relacji z Ukrainą podchodzić pragmatycznie
Minister koordynator przyznał, że nastąpiło pogorszenie relacji polsko-ukraińskich i ono się może przenosić na różne inne pola.
Powinniśmy działać tak, jak to mówił premier Donald Tusk, nie przykładać ręki do eskalacji. Polska nie blokuje europejskich aspiracji Ukrainy, tylko - tu zgadzam się z premierem Kosiniakiem-Kamyszem - to wejście Ukrainy do Unii musi oznaczać też, że sprawy historyczne nie zatruwają bieżących relacji, nie powodują takich emocji jak przez ostatnie tygodnie. Powinniśmy do tych relacji podchodzić pragmatycznie
– powiedział.
W opinii ministra Tomasza Siemoniaka, ostatnie wypowiedzi prezydenta Zełenskiego, ukraińskich polityków świadczą o tym, że też chcą oprzeć relacje z Polską na większym pragmatyzmie.
Zełenski ostatnio podkreślał znaczenie solidarności Polski. Mówił, że uważa Polskę za przyjacielski kraj. Myślę, że tu ta paleta spraw, które są między Polską a Ukrainą, jest tak duża, tak dużo mamy własnych interesów też w tych kwestiach, że powinniśmy patrzeć dzisiaj na dobry krok, taki deeskalacyjny w postaci spotkania dwóch ministrów spraw zagranicznych. Chodzi o to, żeby nie zacierając prawdy o tym, co się wydarzyło ostatnio i historii, iść do przodu z pewnymi sprawami. To jest polski interes. Myślę, że wszyscy to doskonale rozumiemy
– zaznaczył.