Powrót

Minister Tomasz Siemoniak gościem Radia TOK FM

23.07.2026

W czwartek, 23 lipca br., minister członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak był gościem redaktor Karoliny Lewickiej w programie „Poranek TOK FM”.

Na zdjęciu wnętrze studia radiowego. Przy stole przed niebieskimi mikrofonami TOK FM siedzą - minister Tomasz Siemoniak (po prawej) oraz redaktor Karolina Lewicka (po lewej, tyłem do obiektywu). W tle szyba, szare ściany z białym logo TOK FM.

Państwo musi przygotowywać społeczeństwo na zagrożenia 

W wywiadzie z redaktor Lewicką koordynator służb specjalnych ocenił wypowiedzi prezydenckiego ministra Marcina Przydacza o straszeniu przez rząd wojną jako „nieodpowiedzialne”.

W państwach bałtyckich toczy się dyskusja i to wcale nie jest dyskusja o przesuwaniu się wojsk, jeśli cofnąć się do tego, o czym mówi minister Przydacz, tylko o możliwym zagrożeniu eskalacyjnym działaniem, które będzie starało się przenieść konflikt, ukarać jakieś państwa, które wspierają Ukrainę

– tłumaczył.

Przecież na zlecenie rosyjskich służb wysadzono tory, spalono Centrum Marywilska, ostatnio - i tutaj tropy wiodą oczywiście na wschód - zabito obywatela Rosji w Białej Podlaskiej. Jak można mówić, że przygotowywanie państwa i społeczeństwa na takie rzeczy jest straszeniem?

– mówił minister Tomasz Siemoniak.

Sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym 

Minister koordynator odniósł się do sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego i zapowiedzi prezydenta, że w przyszłym tygodniu przyjmie ślubowanie od sędziego Sławomira Patyry.

Prezydent Nawrocki nie przyjmuje ślubowania od legalnie wybranych przez Sejm sędziów. To sytuacja bez precedensu, niszcząca instytucję, jaką jest Trybunał Konstytucyjny. Ja tę zapowiedź odbieram raczej jako element jakiejś gry, a nie przejaw dobrej woli czy przestrzegania prawa

– powiedział.

Jak wyjaśnił, prezydent bierze odpowiedzialność za niszczenie instytucji i na pewno koalicja rządowa musi z tego wyciągać wnioski.

Żyjemy w takiej sytuacji, że prezydent poszerza swoją władzę. Może zaraz nie będzie podpisywał jeszcze kolejnych rzeczy, kolejnych nominacji. Pamiętamy kryzys wokół nominacji oficerskich. Zablokowało to kadry ABW i SKW na wiele miesięcy. Rola prezydenta jest określona, rola Trybunału Konstytucyjnego jest określona i prawa trzeba przestrzegać. Sądzę, że takie gry po prostu będą się źle kończyły, bo są kosztem instytucji, która powinna funkcjonować. Instytucji, która jest opisana w konstytucji, która przez dziesiątki lat strzegła konstytucyjności przepisów. PiS to zrujnował i dość konsekwentnie, używając takiej sztuczki w nieprzyjmowaniu ślubowania przez prezydenta, w tej chwili blokuje tę instytucję

– podsumował.

Nikt nie inwigilował kandydata na prezydenta

Jednym z tematów rozmowy był również wywiad, którego ostatnio udzielił „Rzeczpospolitej” szef ochrony prezydenta w czasie kampanii wyborczej. Mówił w nim m.in. o dronach, samochodach zaparkowanych tam, gdzie przebywał kandydat.

Ciekawe, dlaczego dopiero po roku takie rewelacje stają się udziałem opinii publicznej. Są one taką insynuacją, że służby państwowe robiły niedozwolone rzeczy. Nic takiego służby państwowe nie robiły

– stanowczo stwierdził minister koordynator.

Dodał również, że normalną praktyką jest, że różne zdarzenia masowe, jak wiece na rynku, ochrania miejscowa Policja.

Natomiast nikt kandydata na prezydenta nie inwigilował. To są poważne oskarżenia. Trwają działania prokuratury w sprawie tego niedysponowania prezydenta. Niech prokuratura to profesjonalnie zrobi, przesłucha ludzi i sprawdzi. Rzucanie tak poważnych oskarżeń bez żadnych podstaw po takim czasie, służy sprzedaniu książki albo dorabianiu jakiejś wstecznej martyrologii. Przecież gdyby coś takiego się zdarzyło jakiemukolwiek kandydatowi, w jego interesie i w interesie przejrzystości życia publicznego byłoby natychmiastowe tego nagłośnienie

– zaznaczył.

{"register":{"columns":[]}}