Powrót

Minister Tomasz Siemoniak o zagrożeniach dla Polski, relacjach z USA i poszukiwaniach Romanowskiego

08.10.2026

Bezpieczeństwo w szkołach, radykalizacja młodych ludzi w Internecie, spotkanie Władysława Kosiniaka - Kamysza z Donaldem Trumpem, zagrożenia ze strony Rosji oraz poszukiwania Marcina Romanowskiego - o tych sprawach w programie „Rozmowa Piaseckiego” mówił minister Tomasz Siemoniak.

Dwie osoby przy szklanym stole. Po prawej stronie minister Tomasz Siemoniak, po lewej Konrad Piasecki. Na stole stoją dwie szklanki z wodą i telefon.

Bezpieczeństwo w szkołach to nie tylko zadanie służb

Tragiczne wydarzenia w Ostrołęce wywołały niepokój rodziców, nauczycieli i całego społeczeństwa. Zdaniem ministra Tomasza Siemoniaka odpowiedzialność za bezpieczeństwo w szkołach nie może być przypisywana jednej instytucji. To zadanie rodziny, szkoły, nauczycieli, samorządu, Policji i innych instytucji państwa.

Minister zwrócił uwagę, że rodzice nie zawsze mają możliwość obserwowania, co dzieje się z ich dziećmi. Praca i codzienne obowiązki sprawiają, że kontakt z młodymi ludźmi bywa ograniczony.

Ważną rolę mają również nauczyciele i wychowawcy, którzy powinni umieć dostrzegać niepokojące sygnały. Jak podkreślił minister, radykalna zmiana zachowania zazwyczaj nie następuje nagle.

To nie jest tak, że w ciągu jednej sekundy komuś zmienia się wszystko w głowie. Zwykle wcześniej pojawiają się sygnały, które można zauważyć.

Radykalizacja młodych ludzi w internecie

Jednym z problemów, na które zwrócił uwagę minister, jest radykalizacja młodych ludzi w Internecie. Emocje wywołane tragicznymi wydarzeniami mogą być wykorzystywane do wzmacniania społecznego lęku. Minister Siemoniak zaznaczył jednak, że na tym etapie nie można przesądzać, czy konkretne zdarzenie było wynikiem radykalizacji albo czy ktoś celowo próbuje wykorzystać społeczne emocje.

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego monitoruje m.in. treści pojawiające się w Internecie oraz procesy, które mogą prowadzić do radykalizacji. W działania te zaangażowana jest również Policja.

Problem należy przy tym rozumieć szerzej niż tylko przez pryzmat radykalizacji politycznej.

Nie można z jednego tragicznego wydarzenia wyciągać zbyt prostych wniosków. (…) Do takich wydarzeń trzeba podchodzić z powagą i ostrożnością.

Tomasz Siemoniak podkreślił, że przeciwdziałanie radykalizacji nie może być wyłącznie zadaniem służb. Znaczenie mają również rodzice, dziadkowie, sąsiedzi, nauczyciele i wszystkie osoby, które dostrzegają niepokojące sygnały.

Nie można się zamykać na takie problemy i udawać, że ‘to nie moja sprawa’. Jutro ktoś może być sprawcą albo ofiarą.

Spotkanie Kosiniaka - Kamysza z Donaldem Trumpem. Nie wszystko musi być publiczne

W rozmowie pojawił się również temat spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. Siemoniak podkreślił, że premier Donald Tusk był o nim informowany, a samo spotkanie nie było utrzymywane w tajemnicy.

Minister bronił decyzji o nieujawnianiu szczegółów rozmowy. Jak ocenił, spotkanie w Gabinecie Owalnym jest ważnym wydarzeniem, ale nie oznacza to, że jego przebieg powinien być natychmiast szczegółowo relacjonowany opinii publicznej.

Jeżeli ktoś został zaproszony do Gabinetu Owalnego i rozmawiał z prezydentem Stanów Zjednoczonych, to oczywiście jest to ważne spotkanie. Nie oznacza to jednak, że trzeba publicznie relacjonować każdy jego szczegół.

Minister Siemoniak zaznaczył, że część rozmów prowadzonych na najwyższym szczeblu wymaga powściągliwości. Dotyczy to również spotkań związanych z bezpieczeństwem państwa.

Spotkanie z szefem amerykańskiego wywiadu

Koordynator służb specjalnych odniósł się także do swojego spotkania z szefem amerykańskiego wywiadu. Jak podkreślił, każde spotkanie na tym szczeblu ma znaczenie, m.in. ze względu na rolę Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwie Europy.

Było to jego trzecie spotkanie z szefem amerykańskiego wywiadu. Wcześniej obaj rozmawiali w styczniu w Warszawie. Minister wskazał, że podczas wcześniejszych rozmów sytuacja związana z Rosją, Ukrainą i bezpieczeństwem Polski była już oceniana jako coraz poważniejsza.

Rosja zwiększa presję

Zdaniem ministra sytuacja bezpieczeństwa Polski i państw bałtyckich pozostaje poważna. Jednym z najważniejszych czynników jest eskalacja rosyjskich działań przeciwko Ukrainie.

Minister Siemoniak zwrócił również uwagę na zagrożenia związane z dronami, dywersją i sabotażem. Przypomniał o przypadkach podpaleń i działań wymierzonych w infrastrukturę w Polsce.

Musimy brać pod uwagę możliwość, że takich działań może być więcej i że mogą mieć większą skalę.

Minister podkreślił jednocześnie, że poszczególne zagrożenia należy rozróżniać. Działania hybrydowe, dywersja czy sabotaż mają inny charakter niż bezpośrednie użycie środków militarnych przeciwko Polsce.

Jeżeli rakieta celowo leci w kierunku Polski, nie mówimy już o klasycznym działaniu hybrydowym. To byłoby zupełnie inne zdarzenie.

Wojna poniżej progu otwartego konfliktu

Według Tomasza Siemoniaka prawdopodobieństwo pełnoskalowej agresji lądowej na Polskę jest obecnie niewielkie. Jednocześnie za realne należy uznać zagrożenia związane z dronami, rakietami, podpaleniami, dywersją i innymi działaniami poniżej progu otwartego konfliktu.

Minister wskazał na konieczność wzmacniania odporności państwa poprzez zwiększanie wydatków na obronę, wzmacnianie służb oraz budowę systemu ochrony ludności i obrony cywilnej.

Jego zdaniem od 2014 roku obserwujemy działania, które nie przypominają klasycznej wojny. Państwa dysponujące dużym potencjałem militarnym wykorzystują również środki znajdujące się poniżej progu otwartego konfliktu.

Służby muszą się do tego dostosować.

- podkreślił również znaczenie NATO i jego deklaracji dotyczących odpowiedzi na agresję.

Co ze sprawą Marcina Romanowskiego?

Na koniec rozmowy minister został zapytany o miejsce pobytu Marcina Romanowskiego. Jak poinformował, służby analizują informacje dotyczące jego pobytu i sprawdzają pojawiające się poszlaki. Tomasz Siemoniak zaznaczył, że w tej sprawie najwięcej informacji posiada prokuratura, a priorytetem jest doprowadzenie Romanowskiego przed polski wymiar sprawiedliwości.

Minister ocenił, że szansa na ustalenie miejsca pobytu Romanowskiego jest wysoka. Samo sprowadzenie go do Polski wymaga jednak współpracy z odpowiednimi służbami i organami państwa, w którym będzie przebywał.

To nie jest tak, że polskie służby będą porywać osoby poszukiwane. Jeżeli ktoś znajduje się w kraju, z którym współpraca jest utrudniona, sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana.

Minister koordynator zachował ostrożność w odniesieniu do pojawiających się informacji o możliwych miejscach pobytu Romanowskiego. Jak zaznaczył, służby sprawdzają różne poszlaki we współpracy ze swoimi odpowiednikami w innych państwach.
 

{"register":{"columns":[]}}