Minister Tomasz Siemoniak w Polsat News: Rosja jest dla nas gigantycznym zagrożeniem
24.06.2026
- Deeskalujmy, bo nasz interes jest jasny. Ukraina walczy z Rosją, która jest dla nas gigantycznym zagrożeniem i to nie od czterech lat, ale od zawsze. Powinniśmy teraz działać bardzo spokojnie, na pragmatycznych zasadach. Na pewno mniej będzie takiego serca z polskiej strony, ale rozum podpowiada, że musimy mieć właściwe relacje z Ukrainą. Musimy zabiegać o wsparcie Zachodu, Stanów Zjednoczonych dla Ukrainy - mówił minister Tomasz Siemoniak o aktualnych relacjach polsko-ukraińskich na antenie Polsat News.
W środę, 24 czerwca br., minister - członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak był gościem redaktora Marcina Fijołka w programie „Graffiti”.
Konferencja odbudowy Ukrainy
Jednym z głównych tematów rozmowy były kwestie relacji na linii Warszawa – Kijów i decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który nie pojawi się na konferencji odbudowy Ukrainy w Gdańsku.
Miesiąc temu oczywiście odpowiedź byłaby taka: to źle, że nie ma prezydenta Zełenskiego, powinien być. Dzisiaj, mówił o tym premier Donald Tusk, w tych wszystkich okolicznościach, to jest dobra decyzja
– stwierdził minister Tomasz Siemoniak.
Brak obecności ukraińskiego prezydenta w Gdańsku nazwał „decyzją deeskalującą napięcie”.
Przyjedzie szefowa rządu, osoba bardzo ważna w Ukrainie. Nie będzie napięcia związanego z tym, że jest prezydent Zełenski i kontekst UPA, historii zdominowałby tę konferencję, bo dziennikarze przy każdej okazji by go o to pytali
– tłumaczył.
Zwrócił jednak uwagę, że mielibyśmy zupełnie inną sytuację, gdyby nie doszło do nazwania jednostki wojskowej imieniem „bohaterów UPA”.
Z tego punktu widzenia ta decyzja Zełenskiego była ogromnym błędem. Mając świadomość, że w niedługim czasie odbywa się konferencja odbudowy Ukrainy, która ma znacznie szerszy wymiar niż polsko-ukraiński, przyjeżdża przewodnicząca Komisji Europejskiej, kanclerz Niemiec, wielu przywódców, to takich rzeczy się nie robi. Ja już nie mówię o jakiejś prawdzie historycznej, tylko mówię o prostej kalkulacji politycznej. Błąd Zełenskiego, który się przekłada na to, że nie będzie go na tej konferencji
– ocenił koordynator służb specjalnych.
Głos Ukrainy będzie po prostu słabszy na tej konferencji, nie nasz. Jak miał być premier Donald Tusk, tak będzie premier Donald Tusk. Stanowisko Polski będzie wyartykułowane, będą podpisane umowy korzystne dla Polski, dla polskich firm. My swoje osiągniemy, a Ukraina osłabiła swoją pozycję dokładnie na własne życzenie
– podsumował.
Polskie służby „trzymają rękę na pulsie”
Redaktor Marcin Fijołek pytał również o doniesienia „Rzeczpospolitej”, że służby ukraińskie prowadzą w Polsce działania operacyjne. Minister Tomasz Siemoniak wskazał, że problemem widocznym dla wszystkich jest to, że obywatelom Ukrainy, nie tylko tym, którzy są w Polsce, rosyjskie służby zlecały różne akty dywersji. Jako przykład podał m.in. wysadzenie torów pod Garwolinem.
Rosja wykorzystuje takie osoby, mając tutaj dwie korzyści. Po pierwsze sam akt dywersji jako taki, po drugie wszyscy widzą, że to robi Ukrainiec. Wykorzystują to, że część Ukraińców dla pieniędzy, z braku wyobraźni czy też z jakichś sympatii prorosyjskich, bo też i tacy są, podejmuje się takich zadań
– wyjaśnił.
Jak stwierdził, jeśli chodzi o działalność obcych służb na terytorium Polski, to nasze służby trzymają rękę na pulsie.
To dla nas priorytet. Takimi sprawami zajmuje się głównie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale też Służba Kontrwywiadu Wojskowego. O szczegółach oczywiście mówić nie będę
– powiedział minister koordynator.
Trzeba uporządkować procedury w służbie zdrowia
Jednym z tematów rozmowy była również sytuacja w służbie zdrowia w związku ze sprawą Szpitala Południowego w Warszawie.
Trzeba te procedury uporządkować. Myślę, że system elektronicznej rejestracji sprawi, że nie będzie tego typu możliwości, że ktoś dzwoni do znajomego
– zaznaczył minister Tomasz Siemoniak.
Jednocześnie zaapelował, aby nie uogólniać i nie atakować środowiska lekarskiego, bo 99,9 proc. lekarzy jest profesjonalnych i świetnych.
Jednak, jeżeli zostały popełnione błędy, jeżeli popełnione zostały przestępstwa, należy to surowo rozliczyć w interesie nas wszystkich. Nikt nie chce jechać do szpitala z poczuciem, że przez błędy, przez niewłaściwe osoby, może być doprowadzony do utraty zdrowia lub nawet życia
– dodał.
Odnosząc się do sytuacji w Szpitalu Południowym w Warszawie, podkreślił, że prokuratura wie, co robić w takich przypadkach.
Na pewno zabezpieczenie dokumentów, przesłuchanie świadków, analiza dokumentacji, przesłuchania pacjentów. To są bardzo poważne rzeczy i one wymagają bardzo rzetelnego podejścia. Trzeba to po prostu zbadać
– powiedział.