Minister Tomasz Siemoniak w Polsat News: Rosja rozumie język siły
19.08.2026
- My, NATO, nasi sojusznicy musimy poważnie zakładać różne scenariusze i do nich się przygotowywać. Rosja rozumie język siły. Jeśli NATO ćwiczy w Polsce i jest to wyraźne, widoczne ćwiczenie z udziałem sojuszników, to jest to bardzo dobry sygnał - powiedział minister Tomasz Siemoniak na antenie Polsat News.
W środę, 19 sierpnia br., minister - członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak był gościem redaktora Pawła Balinowskiego w programie „Graffiti”.
Demonstracja siły lotnictwa NATO
Minister koordynator był pytany o aktywność lotnictwa wojskowego NATO nad Polską. Określił ćwiczenia jako „dobrą demonstrację siły” i podkreślił, że Rosja rozumie taki język.
Ćwiczenia zapowiedziane, bardzo ważne. Do tego trzeba dodać kontekst zeszłego roku, czyli wrześniowego wtargnięcia do Polski rosyjskich dronów, a ostatnio sprawę rakiety. Ta przestrzeń powietrzna Polski jest taką przestrzenią przyfrontową, gdzie różne rzeczy się zdarzają. Bardzo chcemy, rozbudowujemy oczywiście własne zdolności, żeby sojusznicy w jak największym stopniu ćwiczyli. Można to nazwać demonstracją siły. Jest to ważne, bo to wzmacnia Polskę, wzmacnia cały wschód Europy
– ocenił minister Tomasz Siemoniak.
Jednocześnie zaznaczył, że musimy się przygotowywać na różne sytuacje.
Ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo państwa, wojsko, służby i wszyscy, którzy się tym zajmują, muszą być zawsze przygotowani na najgorsze scenariusze. Jeśli one się nie wydarzą, to dobrze
– wyjaśnił.
Marzeniem Rosji jest jak najbardziej pokłócić Ukrainę i Polskę
W programie „Graffiti” koordynator służb specjalnych zwrócił uwagę na problem polityków, którzy sprzyjają napięciu i skłócaniu nas z Ukrainą.
Co mówił kandydat PiS na premiera o wstrzymaniu pomocy dla Ukrainy? Cały czas słyszymy ze strony rozpadającego się PiS coraz to bardziej radykalne hasła przeciwko Ukrainie. Oni rywalizują z Konfederacją. Te incydenty nie biorą się z tego, że Rosja trafia do jakiś określonych osób. Oczywiście Rosja dolewa oliwy do ognia
– tłumaczył.
Jak dodał, incydenty biorą się stąd, że wpływowi polscy politycy albo przyczyniają się do tego, albo nie mają odwagi powiedzieć dość.
Nie mają odwagi powiedzieć stop. Nie może tak być, że ktokolwiek akceptuje zaatakowanie ukraińskich dzieci na placu zabaw. Przecież to jest nieakceptowalne
– stwierdził.
Cel ucieczki Marcina Romanowskiego kompromituje PiS
Jednym z głównych tematów rozmowy była również sprawa Marcina Romanowskiego oraz informacje o jego aktualnym miejscu pobytu, którym ma być Naddniestrze.
To jest teren pod kontrolą Rosji i rosyjskich służb, gdzie standardy europejskiej praworządności, nakazy aresztowania, inne dokumenty w praktyce nie obowiązują. Policja, prokuratura na pewno zbudują jakiś scenariusz, w jaki sposób Romanowskiego sprowadzać. Zwłaszcza, że on sam wyszedł z ukrycia. Wysłał pismo do prokuratury, sądu, zadeklarował gotowość do zeznawania pod warunkiem listu żelaznego. Słyszymy, że prokuratura się do tego nie przychyla
– mówił minister koordynator.
W opinii ministra Tomasza Siemoniaka, znacznie lepiej by było, gdyby Marcin Romanowski stanął przed polskim sądem.
Oczywiście cel tej ucieczki kompromituje jego, ale kompromituje też jego formację, która broniła go do upadłego i wskazywała na jakiś polityczny charakter śledztwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Natomiast nie ma przypadków w takich kwestiach. To nie jest tak prosto w ogóle wyjechać do Naddniestrza. To nie jest teren turystyczny, więc sądzę, że jest to bardzo świadoma decyzja, źle przyjęta też w PiS. Nikomu się w głowie nie mieści, że były wiceminister rządu PiS ucieka do Naddniestrza pod kontrolę Putina
– podsumował.
Aktualnie nasza polityka wobec migrantów jest wzorem
Minister Tomasz Siemoniak odniósł się również do strategii migracyjnej przedstawionej przez ugrupowanie Mateusza Morawieckiego. Ocenił, że twarzą polityki migracyjnej PiS, sprzedawania polskich wiz na łóżkach polowych, niekontrolowanej migracji, nielegalnej migracji przez zieloną granicę jest były wiceszef MSZ Piotr Wawrzyk.
Niech się zajmą czymś innym, bo to po prostu pusty śmiech ogarnia. Morawiecki skompromitował się jako premier w tym obszarze. Pokazała to sejmowa komisja, są zarzuty i są fakty
– podkreślił.
Wskazał, że poprzedni rząd i premier Morawiecki zostawili na granicy z Białorusią taką zaporę, którą można było sforsować w ciągu 20 sekund przy użyciu prostych narzędzi.
My ogromnym kosztem uszczelniliśmy tę zaporę. Zbudowaliśmy zaporę elektroniczną, skierowaliśmy Policję na granicę. Naprawdę wstydu nie ma Morawiecki, żeby takimi tematami próbować zajmować opinię publiczną i udawać kogoś, kto będzie prowadził twardą politykę. Nie prowadził takiej polityki
– mówił.
Granicę uszczelniono praktycznie do zera. Skutecznie działa Straż Graniczna. Przyjęliśmy różne rozwiązania prawne m.in. zawieszenie prawa do azylu, strefę buforową. Nasza polityka wobec migrantów jest wzorem dla wielu państw Unii Europejskiej i po efektach powinno się ją rozliczać. Radykalne hasła służą tylko temu, żeby zwrócić na siebie uwagę i tak należy traktować to, co mówi Morawiecki
– dodał koordynator służb specjalnych.