Minister Tomasz Siemoniak w TVN24: Rosja może eskalować
21.07.2026
- Rosja prowadzi agresywną, imperialną politykę wobec Polski, państw bałtyckich i innych państw NATO, szczególnie tych, które wspierają Ukrainę. W związku z tym planuje, wymyśla różne złe rzeczy. My musimy być na nie przygotowani i wraz z sojusznikami jesteśmy niesłychanie skoncentrowani na tych możliwych zagrożeniach - mówił koordynator służb specjalnych w programie „Jeden na jeden” na antenie TVN24.
We wtorek, 21 lipca br., minister - członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak był gościem redaktor Arlety Zalewskiej w programie „Jeden na jeden”.
Rosja pokazała wobec Polski pełen arsenał prowokacji
Jednym z głównych tematów rozmowy było wtorkowe posiedzenie Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego oraz doniesienia dotyczące przejęcia przez Rosję ukraińskich dronów. Minister koordynator poinformował, że komitet zbiera się co tydzień i co tydzień rozmawia o wszelkich zagrożeniach dla Polski.
Mieliśmy w ciągu ostatnich dni kilka istotnych faktów. Mianowicie nasze samoloty przechwytywały rosyjskie samoloty, które niebezpiecznie, konfrontacyjnie zbliżały się do naszego terytorium. Mamy już od wielu tygodni informacje dotyczące tego, że Rosja może eskalować. Może podejmować różne kroki i w tych możliwościach jest również wykorzystanie przejętych dronów
– tłumaczył.
Jednocześnie zwrócił uwagę na fakt, że technologia umożliwia przekierowanie dronów w ramach walki radioelektronicznej na inne terytorium.
Można sobie wyobrazić, że jeżeli kilkadziesiąt ukraińskich dronów zostałoby przekierowanych na terytorium państwa NATO, będzie to miało określone konsekwencje. To przede wszystkim ma wpływ na politykę i na stopień poparcia dla Ukrainy. Proszę sobie wyobrazić, że w jednym z państw bałtyckich ma miejsce taka sytuacja. Natychmiast to wpłynie na poparcie tego państwa dla Ukrainy. Odezwą się głosy: „My wspieramy Ukrainę, a tutaj Ukraina nie potrafi zapanować nad swoimi dronami”
– wyjaśnił.
Minister Tomasz Siemoniak podkreślił, że staramy się wraz z sojusznikami wiedzieć jak najwięcej.
Natomiast Rosja pokazała wobec Polski pełen arsenał prowokacji. Mieliśmy wysadzenie torów, spalenie Centrum Marywilska, kilkanaście innych prób dywersji, mamy agresję w internecie. Mieliśmy wtargnięcie 21 dronów we wrześniu ubiegłego roku, więc my się liczymy z bardzo różnymi działaniami
– podsumował.
Współpraca służb Polski i Ukrainy przebiega normalnie
Minister Tomasz Siemoniak odniósł się również do współpracy pomiędzy polskimi i ukraińskimi służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. Jak przyznał, polityka historyczna Ukrainy wpływa na te relacje, gdyż nie da się uniknąć przenoszenia tych emocji. Jednak zaznaczył, że służby mają ze sobą dobry kontakt.
Ta współpraca, która jest w interesie Polski, mówię o współpracy służb czy współpracy wojskowej, przebiega normalnie. Natomiast jest inny klimat. Ja kiedyś użyłem takiego sformułowania, że trochę zabrało nam to serce do Ukrainy, ale rozum nam każe współpracować z Ukrainą. Trochę tak jest, że te emocje pozytywne, po obydwu zresztą stronach, trochę się ochłodziły
– powiedział.
Wskazał również, że działania prezydenta Zełenskiego z ostatnich dni świadczą o tym, że Ukraina uznaje, że konfliktowanie się z Polską, budowanie złych emocji wobec Polski jest kompletnie nieracjonalne, nie jest w ukraińskim interesie.
Trzeba spokojnie rozmawiać o historii. Niech korygują swoje błędy. Natomiast w sferze bezpieczeństwa, mówię o służbach, ta współpraca jest jednoznacznie korzystna dla nas
– dodał.
W opinii ministra koordynatora, służby polskie i ukraińskie rozumieją, gdzie są wspólne interesy.
Pracujemy i mamy nadzieję, że ten duży kryzys polityczny, powiększony pewnym chaosem teraz w Ukrainie po rekonstrukcji rządu, nie będzie wpływał na sprawy bezpieczeństwa
– podkreślił.
Przemysław Czarnek nie myśli polską racją stanu
Koordynator służb specjalnych był też pytany o wypowiedzi Przemysława Czarnka dotyczące „zmuszania Unii Europejskiej do zaprzestania finansowania zbrojeń na Ukrainie”.
Odpowiadając na pytanie, co realnie oznaczałoby wstrzymanie pomocy, stwierdził, że Ukraina byłaby bardzo osłabiona.
To poparcie Polski to też jest nasze terytorium, przez które przechodzi ponad 90 proc. pomocy wojskowej dla Ukrainy. To jest nasza pozycja polityczna w NATO i w Unii Europejskiej. To by nie było tak jak Węgry Orbána, jednak kraj mniejszy i z mniejszą rolą niż Polska. Byłoby to bardzo złe dla Polski. Pokazuje, że Czarnek jest takim kandydatem na premiera, który nie myśli polską racją stanu. Jest gotów wszystko powiedzieć, żeby zyskać trochę poklasku, zwłaszcza w ramach samego PiS, bo widać było, że jego pozycja słabnie
– powiedział.