Minister Tomasz Siemoniak w TVN24: To Rosja jest zagrożeniem dla Polski i Zachodu
07.07.2026
- Oczywistym celem Rosji jest napięcie między Polską i Ukrainą. To Rosja napadła na Ukrainę. To Rosja jest zagrożeniem dla Polski i Zachodu. Nie można o tym zapominać - mówił koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak na antenie TVN24.
We wtorek, 7 lipca br., minister - członek Rady Ministrów, koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak był gościem redaktora Grzegorza Kajdanowicza w programie „Fakty po Faktach” na antenie TVN24.
„Ogromnie ważny szczyt NATO”
Jednym z głównych tematów rozmowy był szczyt NATO w Ankarze.
Nasze oczekiwanie to potwierdzenie, że Sojusz działa, ma przyszłość. Potwierdzenie, że realizowane są jego cele, czyli kolektywna obrona, wzrost wydatków. Również potwierdzenie tego, że państwa Europy Środkowo-Wschodniej mają ochronę ze strony Stanów Zjednoczonych, ze strony innych państw. Tych celów jest bardzo dużo. To jest obecność wojskowa, to jest pewna filozofia, czyli NATO 3:0, o którym jest tyle mowy
– tłumaczył minister Tomasz Siemoniak.
Jak ocenił, spotkanie w Turcji to „ogromnie ważny szczyt NATO”.
Jest on uważnie obserwowany na świecie przez wszystkich naszych nieprzyjaciół, którzy marzą o tym, żeby spójność Zachodu się osłabiła, a przede wszystkim więź Stanów Zjednoczonych z Europą
– wyjaśnił.
Jesteśmy w takim punkcie, tu jest też wielka rola Polski. Polska widzi siebie jako to państwo, które stara się zawsze ze Stanami Zjednoczonymi mieć jak najlepsze relacje i pomagać tym, którzy mają z tym problem
– dodał.
Koordynator służb specjalnych zwrócił uwagę, że oczywiście można się spodziewać krytyki ze strony prezydenta Trumpa wobec tych europejskich sojuszników, którzy wydają za mało.
Polska jest liderem, Polska jest tu prymusem. Wydajemy ogromnie dużo, jesteśmy wzorem dla innych
– podkreślił.
Silne NATO, jak nigdy dotąd, jest też w interesie Stanów Zjednoczonych. Ten zimny interes, ja nie mówię o latach wspólnej historii, wspólnych wartościach, ale te zimne interesy mówią: bądźmy razem. Świat stał się niepewny, nieprzewidywalny, pełen agresji, problemów w różnych miejscach
– podsumował.
Wspieranie Ukrainy jest w interesie Polski
Minister koordynator był również pytany o donacje sprzętu dla Ukrainy.
Sam byłem na tych posiedzeniach Komitetu Bezpieczeństwa, gdzie są przedstawiciele prezydenta, gdzie kwestia Patriotów była wielokrotnie omawiana. I powiedzieć, że prezydent nie wiedział, że jego współpracownicy nie wiedzieli? Coś tu jest nie tak, bo z kimś się rozmawia, a ten potem, nie wiem, nie przekazuje prezydentowi, oni o tym nie rozmawiają?
– pytał.
Wskazał jednocześnie, że wokół tematu zrobiła się zawierucha polityczna i próba wykorzystania.
To wszystko, mówił o tym wicepremier Kosiniak-Kamysz, to jest ważne, że to Amerykanie, sojusznicy, NATO, że to jest większa sprawa niż nasze własne decyzje, to jest jakiś plan, jakaś suma tych dotacji sprzętowych. I w tym momencie robią z tego gigantyczny problem, jeszcze przed szczytem NATO, gdzie sprawy wsparcia Ukrainy też będą mocno stawiane. Nie rozumiem tego. Ta kłótnia nie ma najmniejszego sensu. W Polsce to jest strata, a za granicą na pewno jest to na niekorzyść Polski
– mówił.
W opinii ministra, gdy Rosjanie widzą w Polsce tak ostrą dyskusję wokół tego, czy wspierać dalej Ukrainę, bezwzględnie to wykorzystują i musimy sobie z tego zdawać sprawę.
Wszystkie wskaźniki pokazują - bądźmy w alercie
Koordynator służb specjalnych odniósł się również do ostrzeżeń przed prowokacjami na terenie Polski.
To zagrożenie jest bardzo poważne i to nie tylko według naszych służb. Służby sojusznicze są w pełnym alercie, ponieważ obserwujemy rozmaite działania o charakterze rozpoznawczym
– poinformował.
Jednocześnie przypomniał, że kilka tygodni temu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała osoby, które rozpoznawały różne obiekty w Polsce.
Po co to robią? Po to, żeby przygotować różne akty dywersji. Mieliśmy już całą serię aktów dywersji. W listopadzie ubiegłego roku wysadzenie torów, spalenie Centrum Marywilska w 2024 r. Możemy się spodziewać najgorszych rzeczy
– powiedział.
Stwierdził, że „zielone ludziki” to jest bardziej scenariusz przewidywany przez Rosję dla państw bałtyckich, gdzie są mniejszości rosyjskie i próbuje się podsycać różne pseudoseparatyzmy.
Natomiast w polskim przypadku liczymy się z nasileniem aktów dywersji i różnymi działaniami o charakterze agresji cybernetycznej. Polska jest jednym z czołowych celów na świecie tego typu działań. Również ogromna aktywność, jeśli chodzi o szpiegostwo, rozpoznawanie różnych rzeczy, więc wszystkie wskaźniki pokazują - bądźmy w alercie. Bardzo nieodpowiedzialne jest, jeśli ktoś to lekceważy, relatywizuje, uważa, że to się nie wydarzy
– przestrzegał minister Tomasz Siemoniak.
Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze, oby się one nigdy nie wydarzały. Nasza rola i całego systemu bezpieczeństwa jest taka, żeby jak najlepiej państwo do tego przygotowywać. Wleciały we wrześniu drony - przygotowujemy system antydronowy. Zagrożona kolej - wielka operacja Policji, wojska przy wsparciu innych służb, żeby zabezpieczać całą kolej, zwłaszcza te trasy, którymi jedzie pomoc do Ukrainy. Wyciągamy z tego wnioski i staramy się budować jak największą odporność Polski
– zaznaczył.