Tomasz Siemoniak w Faktach po Faktach o Radzie Bezpieczeństwa Narodowego: To nie jest zabawa, to nie jest teatr
29.10.2026
Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak był gościem programu Fakty po Faktach w TVN24. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim bezpieczeństwa państwa, planowanego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego oraz rosnącego zagrożenia działaniami hybrydowymi ze strony Rosji. Poruszono również kwestie polityki europejskiej i sytuacji w koalicji rządzącej.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Spór o skład i dostęp do informacji
Jednym z głównych tematów rozmowy była obecność przedstawicieli ugrupowania Grzegorza Brauna na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Minister Tomasz Siemoniak podkreślił, że problem nie sprowadza się do osobistego dyskomfortu związanego z udziałem polityków o poglądach prorosyjskich, antysemickich i antyukraińskich. Jego zdaniem chodzi przede wszystkim o możliwość przeprowadzenia poważnej rozmowy o bezpieczeństwie państwa i przekazania uczestnikom informacji, które nie powinny być publicznie ujawniane.
Minister przypomniał, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego powinna być gremium o szczególnym charakterze, skupiającym ograniczone grono osób. Wskazał, że za prezydentury Bronisława Komorowskiego i jego poprzedników uczestniczyli w niej przede wszystkim szefowie klubów parlamentarnych, a posiedzenia odbywały się z zachowaniem wysokiego poziomu ochrony informacji. Późniejsze rozszerzenie składu RBN, jego zdaniem, osłabiło jej wyjątkowy charakter.
Rada Bezpieczeństwa Narodowego powinna mieć pewien rodzaj unikatowości, przekazania pewnych informacji, które służą tylko temu gronu
– zaznaczył minister Tomasz Siemoniak.
Minister odniósł się krytycznie do stanowiska Kancelarii Prezydenta, zgodnie z którym zmiana zasad uczestnictwa wymagałaby zmiany prawa. Podkreślił, że prezydent sam kształtuje skład Rady i powinien zadbać o to, aby jej posiedzenia umożliwiały rzeczywistą wymianę informacji. W przeciwnym razie przedstawiciele rządu mogą ograniczyć się do przekazywania treści znanych już opinii publicznej.
Tomasz Siemoniak zaznaczył, że ostateczna decyzja dotycząca udziału przedstawicieli rządu w posiedzeniu należy do Premiera Donalda Tuska.
To nie jest zabawa. Bezpieczeństwo wymaga zaufania
W ocenie ministra obecność przedstawicieli ugrupowania Grzegorza Brauna może podważyć sens spotkania, którego celem powinno być omówienie najpoważniejszych zagrożeń dla Polski. Tomasz Siemoniak zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o ograniczenie składu Rady i zapewnienie warunków do poufnej rozmowy.
Tematy bezpieczeństwa są śmiertelnie poważne w tym momencie. To nie jest zabawa, to nie jest teatr. Mówimy o bezpieczeństwie Polek i Polaków
– powiedział.
Koordynator służb specjalnych odniósł się również do wypowiedzi Prezydenta, który uzasadniał obecność ugrupowania Brauna jego reprezentacją parlamentarną i poparciem wyborców. Minister ocenił, że w sprawach bezpieczeństwa państwa nie należy traktować wszystkich ugrupowań jako partnerów na tych samych zasadach. Przywołał w tym kontekście prorosyjskie stanowisko Konfederacji Korony Polskiej oraz wypowiedzi i działania jej lidera.
Zdaniem ministra Prezydent powinien kierować się przede wszystkim odpowiedzialnością za państwo, a nie bieżącymi kalkulacjami politycznymi. Tomasz Siemoniak argumentował, że próba pozyskania wyborców Grzegorza Brauna może mieć polityczne konsekwencje i osłabiać zaufanie wyborców umiarkowanych.
Spór o Unię Europejską i bezpieczeństwo Polski
W dalszej części rozmowy minister odniósł się do wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego dotyczących polexitu. Ocenił, że stanowisko prezesa PiS wpisuje się w długotrwałą politykę konfrontacji z Unią Europejską, a nie jedynie w bieżącą debatę polityczną.
Minister zakwestionował argument, że PiS dąży przede wszystkim do reformowania Unii. Przypomniał, że za rządów tej partii Polska uczestniczyła w procesie integracji europejskiej, a Prezydent Lech Kaczyński i Premier Jarosław Kaczyński brali udział w pracach dotyczących unijnych traktatów. Zdaniem ministra obecna polityka kierownictwa PiS znacząco odbiega od tamtego podejścia.
Jako przykład sporu wokół relacji z Unią Europejską wskazał program SAFE, związany z finansowaniem obronności. Siemoniak podkreślił, że środki przeznaczone na bezpieczeństwo Polski powinny być traktowane jako istotny element wzmacniania zdolności obronnych państwa. Skrytykował działania polityków PiS wymierzone w program i odniósł się do decyzji Prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy.
Minister zaznaczył również, że ewentualne wyjście Polski z Unii Europejskiej oznaczałoby poważne konsekwencje dla kraju. Przywołał doświadczenia Wielkiej Brytanii po brexicie oraz korzyści, jakie Polska czerpie z członkostwa, w tym dostęp do funduszy europejskich i możliwość wpływania na decyzje wspólnoty.
W jego ocenie spór o przyszłość Polski w Unii może stać się jednym z istotnych tematów kolejnych wyborów parlamentarnych. Tomasz Siemoniak wskazał, że przywiązanie do członkostwa w UE jest wspólnym elementem programu ugrupowań tworzących koalicję rządzącą.
Minister o przyszłości koalicji i roli Szymona Hołowni
Prowadząca zapytała ministra również o możliwość wystawienia jednej listy wyborczej przez ugrupowania koalicji rządzącej. Tomasz Siemoniak uznał, że wspólne poparcie dla członkostwa Polski w Unii Europejskiej może wzmacniać współpracę koalicjantów. Zastrzegł jednak, że jest za wcześnie, by przesądzać, czy doprowadzi to do utworzenia jednej listy.
Rozmowa dotyczyła także przyszłości Szymona Hołowni i jego miejsca w koalicji. Tomasz Siemoniak ocenił, że lider Polski 2050 pozostaje ważnym uczestnikiem polskiej polityki, przypominając jego wynik w wyborach parlamentarnych w 2023 roku oraz pracę na stanowisku marszałka Sejmu.
Minister zaznaczył, że Hołownia powinien sam zdecydować o swojej dalszej drodze politycznej. Jednocześnie przyznał, że jego obecność w rządzie mogłaby być wartościowa.
Uważam, że ma jeszcze w polskiej polityce rolę do odegrania
– powiedział Tomasz Siemoniak.
Rosyjska dywersja: nie lekceważymy zagrożeń
Na zakończenie rozmowy koordynator służb specjalnych odniósł się do zagrożeń związanych z działalnością dywersyjną i innymi działaniami wymierzonymi w bezpieczeństwo Polski. Zakwestionował ocenę prezydenta Karola Nawrockiego, według której nie ma podstaw do szczególnego niepokoju o wzrost zagrożenia.
Jest stałe i rosnące zagrożenie
– podkreślił minister.
Jak zaznaczył, sygnały ostrzegawcze płyną zarówno od polskich służb, jak i od zachodnich partnerów. Wskazał na rosyjskie wypowiedzi i groźby kierowane pod adresem Polski oraz na zatrzymania osób podejrzewanych o udział w działaniach dywersyjnych.
Minister przywołał przypadki związane z rakietami i dronami, a także sprawy zabójstw, w których – jak powiedział – służby badały możliwe powiązania z działaniami wymierzonymi w bezpieczeństwo państwa. Wskazał również na wydarzenia w innych państwach europejskich, w tym na Łotwie i w Niemczech, jako element szerszego obrazu sytuacji bezpieczeństwa.
Tomasz Siemoniak podkreślił, że nie można przesądzić, czy Rosja zdecyduje się na dalszą eskalację. Jego zdaniem nie ma jednak podstaw, by twierdzić, że poziom zagrożenia nie wzrósł.
Dzieje się bardzo dużo. Oczywiście jest pytanie o to, czy Rosja będzie eskalowała, ale nikt w tym momencie nie jest w stanie powiedzieć, że nie wzrosło zagrożenie
– zaznaczył.
Minister wyraził nadzieję, że planowane posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego będzie okazją do przedstawienia informacji o zagrożeniach i omówienia sytuacji bezpieczeństwa Polski.