W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Zobacz politykę cookies.

Historia

Od 1945 r. do końca lat sześćdziesiątych.

Lubin został wyzwolony przez jednostki Armii Radzieckiej w dniu 8 lutego 1945 r.
Po wyzwoleniu znaczna część miasta uległa zniszczeniu. Nie było to jednak spowodowane  bezpośrednimi działaniami wojennymi, lecz postępowaniem Armii Czerwonej, która traktowała te obszary jako zdobyczne mienie poniemieckie. Szacuje się, że zniszczono wówczas około 85 % miasta, w tym 500 budynków. Rozbierano i wywożono wyposażenia fabryk, spalono  niemieckie zamki i pałace, rozszabrowano wiele domów. Jak piszą o tamtym okresie historycy – rabunki, gwałty, kradzieże i morderstwa były na porządku dziennym.  Z 11 tys. mieszkańców przedwojennego Lubina zostało ich zaledwie kilkuset, a ich los był nie do pozazdroszczenia. W wyzwolonym mieście powołano komendanturę wojskową, którą kierował jeden z radzieckich oficerów. Kilka miesięcy po wyzwoleniu  do Lubina dotarli przedstawiciele tworzącego się państwa polskiego. Formalnie polska administracja przejęła władzę w Lubinie 15 maja 1945 r. Według sporządzonego  spisu ludności w mieście przebywało wówczas 2135 Niemców i 182 Polaków. Tak rozpoczął się żmudny i trudny proces budowania w Lubinie polskiej państwowości. Miasto bardzo powoli dźwigało się ze zniszczeń, a przedwojenną ludność niemiecką stopniowo zastępowali polscy osadnicy, przesiedlani przede wszystkim z Kresów oraz z województw : kieleckiego, łódzkiego, lubelskiego
i rzeszowskiego. W następnych latach do Lubina oraz jego okolic w ramach akcji „Wisła” przesiedlano ludność łemkowską.  W 1950 r. liczba mieszkańców  wynosiła 2976 osób. Lubin miał wówczas obraz małego, sennego miasteczka o rolniczym charakterze, gdzie wśród ruin rynku hodowano kozy i drób. W latach powojennych w sprawach dotyczących ochrony przeciwpożarowej obowiązywały nadal przepisy wydane w okresie międzywojennym, a mianowicie  ustawa z 13 marca 1934 r. o ochronie przed pożarami i innymi klęskami. Zgodnie z tymi przepisami nadzór nad ochroną przeciwpożarową sprawował Minister Administracji Publicznej. Zmiany polityczne i ekonomiczno-społeczne, jakie zaszły w naszym kraju po drugiej wojnie światowej wymagały ustanowienia państwowych organów ochrony przeciwpożarowej. W dniu 1 grudnia 1944 r. w Ministerstwie Administracji Publicznej utworzony został Główny Inspektorat Pożarnictwa, do zadań którego należało organizowanie ochrony przeciwpożarowej, dysponowanie kierowniczą kadrą pożarniczą, zaopatrzenie
i technika pożarnicza. W 1946 r. Główny Inspektorat Pożarnictwa przekształcony został w Wydział Ochrony Przeciwpożarowej, którego zakres obejmował planowanie potrzeb ochrony przeciwpożarowej i nadzór nad wojewódzkimi oddziałami ochrony przeciwpożarowej. W urzędach wojewódzkich utworzono stanowiska inspektorów do spraw pożarniczych. W starostwach powiatowych powołano referaty ochrony przed pożarami i innymi klęskami żywiołowymi, którymi kierowali  instruktorzy powiatowi. W Lubinie funkcję tę pełnili: Samsonow (imię nieznane) oraz Michał Drobnicki. Niewiele dziś wiadomo o tych pierwszych powojennych latach. Pierwsze wyposażenie sprzętowe było bardzo ubogie: motopompy, trochę węży pożarniczych i armatury wodnej, gdyż wycofujący się Niemcy ewakuowali lub zniszczyli znaczną część sprzętu pożarniczego używanego przez nich do gaszenia pożarów. Do zwalczania pożarów została utworzona jednostka bojowa, która otrzymała nazwę Okręgowego Pogotowia Pożarniczego. Rozpoczęła ona swoją działalność w 1949 r. Pierwszym dowódcą Okręgowego Pogotowia Pożarniczego został st. ogn. Michał Krzywdziński. Pierwsi strażacy zostali przyjęci do służby 1 sierpnia 1949 r.  Początkowo w skład jednostki wchodziło ( oprócz dowódcy ) jedynie sześciu strażaków. Pierwszymi zawodowymi strażakami na ziemi lubińskiej byli: Jan Kuchta, Jerzy Pytlarz, Grzegorz Sieryj, Antoni Rukiewicz, Teodor oraz Włodzimierz Siewruk. W tym okresie jednostka ta miała charakter zawodowo-ochotniczy : po przyjęciu zgłoszenia o pożarze była uruchamiana syrena elektryczna i pełniący służbę zawodowy strażak (lub dwóch) oczekiwał na przybycie  strażaków-ochotników, po czym dopiero udawali się do pożaru. W ramach tzw. pomocy z UNRY jednostka otrzymała w 1949 r. samochód ciężarowy FORD CANADA – był to typowy samochód ciężarowy, którym przewożono zarówno załogę jak i posiadany sprzęt pożarniczy.  Jednostka była wówczas wyposażona w  węże tłoczne (gumowane i parciane), prądownice SIEMENS, węże ssawne, rozdzielacze, dwie motopompy M-800, dwie przyczepki dwukołowe do przewozu motopomp, drabinę wysuwaną dwuprzęsłową (znalezioną w jednym z gospodarstw – po wyremontowaniu była wykorzystywana do ćwiczeń).