Powrót

Służba nie kończy się po zdjęciu munduru. Kolejne przykłady profesjonalizmu i poświęcenia świętokrzyskich strażaków

25.09.2026

Mawia się, że strażakiem nie bywa się na etacie - strażakiem jest się przez całą dobę. Wrzesień 2026 roku przyniósł kolejne dowody na to, że słowa roty ślubowania nasi funkcjonariusze noszą głęboko w sercu każdego dnia. W ciągu zaledwie kilkunastu dni oficerowie i ratownicy garnizonu świętokrzyskiego trzykrotnie znaleźli się w roli bezpośrednich świadków groźnych wypadków drogowych, za każdym razem bez wahania ruszając na ratunek poszkodowanym.

Czerwony wóz ratowniczo-gaśniczy MAN zabezpiecza miejsce wypadku drogowego na wąskiej drodze, gdzie w przydrożnym rowie leży uszkodzony samochód osobowy.

Zdecydowanie, natychmiastowa ocena sytuacji oraz profesjonalizm – te cechy pozwoliły uratować ludzkie życie i zdrowie jeszcze przed przyjazdem pierwszych zastępów ratowniczo-gaśniczych na sygnale.

Błyskawiczna pomoc na DW 764 w Woli Osowej

Do pierwszego ze zdarzeń doszło 10 września 2026 roku na drodze wojewódzkiej nr 764 w miejscowości Wola Osowa (powiat staszowski). Samochód osobowy zjechał z jezdni i z dużą siłą uderzył w przydrożne drzewo. Pojazdem podróżowała jedna osoba, która została zakleszczona w rozbitym aucie.

Świadkami wypadku byli st. bryg. Grzegorz Rajca, Zastępca Świętokrzyskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP, oraz st. ogn. Andrzej Okólski, strażak z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Chmielniku (KM PSP Kielce). Funkcjonariusze natychmiast zabezpieczyli teren zdarzenia i rozpoczęli udzielanie kwalifikowanej pierwszej pomocy poszkodowanemu kierowcy.

Po dojeździe zaalarmowanych zastępów z JRG Staszów oraz OSP Wola Osowa, strażacy wykonali dostęp do uwięzionego mężczyzny za pomocą hydraulicznych narzędzi ratowniczych. Poszkodowany został bezpiecznie ewakuowany z wraku, przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego i przetransportowany do szpitala.

Inicjatywa i opanowanie na obwodnicy Staszowa

Kolejna niebezpieczna sytuacja rozegrała się 21 września 2026 roku na południowej obwodnicy Staszowa (droga wojewódzka nr 765). W kolumnie pojazdów, tuż przed nadjeżdżającym st. kpt. Bernardem Bednarczykiem, Zastępcą Komendanta Powiatowego PSP w Staszowie, doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych: Škody Octavii i Audi A3 (trzeci pojazd, Audi A4, został jedynie otarty i nikt w nim nie ucierpiał). Jeden z rozbitych samochodów wpadł do rowu, drugi całkowicie zablokował jezdnię.

Oficer natychmiast opuścił auto i podbiegł do wraków. Po wstępnej ocenie stanu kierujących i rozpoznaniu obrażeń, powiadomił Stanowisko Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Staszowie, precyzyjnie określając siły i środki niezbędne do likwidacji skutków zdarzenia.

Do momentu dotarcia służb st. kpt. Bednarczyk:

  • prowadził czynności z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy wobec obojga poszkodowanych (badanie urazowe, wsparcie psychiczne),

  • zabezpieczył miejsce wypadku,

  • odciął zasilanie elektryczne w uszkodzonych pojazdach.

Po przybyciu zastępów przekazał ratownikom wyczerpujący raport o stanie zdrowia poszkodowanych i wykonanych czynnościach, gwarantując ciągłość łańcucha ratowniczego.

Wracając z ćwiczeń prosto w wir działań w Górnie-Parcelach

Zaledwie trzy dni później, 24 września 2026 roku, na drodze krajowej nr 74 w miejscowości Górno-Parcele (powiat kielecki) doszło do kolejnego groźnego wypadku. Pierwszą osobą, która najechała na zdarzenie, był mł. bryg. Tomasz Smulczyński z Komendy Powiatowej PSP w Ostrowcu Świętokrzyskim, wracający właśnie ze zgrupowania po manewrach wojewódzkich „Barter 2026”.

Oficer niezwłocznie:

  • zabezpieczył rejon wypadku i wstrzymał ruch na ruchliwej trasie krajowej, zapobiegając karambolowi,

  • powiadomił operatora numeru alarmowego 112,

  • przystąpił do udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy,

  • rozpoczął działania zmierzające do wykonania dostępu do osoby uwięzionej w uszkodzonym pojeździe.

Gdy na miejsce dotarły pierwsze wozy Ochotniczej Straży Pożarnej, oficer wspólnie z druhami koordynował działania na miejscu akcji aż do przybycia sił Państwowej Straży Pożarnej.

Wzór do naśladowania

Postawa st. bryg. Grzegorza Rajcy, mł. bryg. Tomasza Smulczyńskiego, st. kpt. Bernarda Bednarczyka oraz st. ogn. Andrzeja Okólskiego to modelowy przykład gotowości operacyjnej i etosu strażackiego. W sytuacjach nagłego zagrożenia, pod presją czasu i bez specjalistycznego sprzętu pod ręką, wykazali się zimną krwią, fachową wiedzą i odwagą.

Dzięki ich natychmiastowej reakcji poszkodowani otrzymali pomoc w kluczowych pierwszych minutach od wypadku, a miejsca zdarzeń zostały zabezpieczone w sposób uniemożliwiający powstanie kolejnych kolizji.

Często powtarzamy dewizę: „Bogu na chwałę, ludziom na pożytek”. Postawa naszych funkcjonariuszy udowadnia, że za tymi słowami stoją konkretne, bohaterskie czyny.

Opracowanie: Zespół Prasowy Świętokrzyskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP w Kielcach

Zdjęcia: Archiwum KP PSP Staszów / KM PSP Kielce

Zdjęcia (3)

{"register":{"columns":[]}}