KZN Na Kongresie Nowej Mobilności
24.09.2026
Pustostany, społeczne agencje najmu i nowe potrzeby mieszkaniowe
Podczas Kongresu Nowej Mobilności zastępca prezesa Krajowego Zasobu Nieruchomości Adam Czerniak, wziął udział w panelu „Pustostany a kryzys mieszkalnictwa. Kiedy przestanie brakować mieszkań?”. Dyskusja dotyczyła sposobów wykorzystania istniejącego zasobu mieszkaniowego, adaptacji pustostanów oraz wyzwań, które w najbliższych latach będą kształtować politykę mieszkaniową.
Jednym z pierwszych tematów była sama definicja pustostanu. Adam Czerniak zwrócił uwagę, że nie każde niezamieszkane mieszkanie można traktować w ten sam sposób.
– Gdzie zaczyna się pustostan, a gdzie kończy drugi albo trzeci dom, mieszkanie w kurorcie? – pytał, wskazując m.in. na przykład Mielna, gdzie znaczna część niezamieszkanych lokali pełni funkcję drugich domów lub mieszkań inwestycyjnych.
Zastępca prezesa KZN mówił również o roli społecznych agencji najmu. W ramach Ośrodka Rozwoju Najmu Społecznego KZN wraz z Instytutem Rozwoju Miast i Regionów wspiera rozwój podmiotów, które mogą wyszukiwać pustostany, remontować je, dostosowywać do potrzeb najemców i oferować po dostępnych cenach osobom znajdującym się w luce czynszowej.
W dyskusji pojawił się także temat przekształcania powierzchni komercyjnych na cele mieszkaniowe. Zdaniem Adama Czerniaka już na etapie projektowania warto myśleć o przyszłej zmianie funkcji budynku.
– Jedna rzecz to zmiana warunków technicznych dotyczących tego, jak projektowane są budynki na cele komercyjne – mówił. – Przy projektowaniu budynku komercyjnego już mieć z tyłu głowy to, że można by było go przerobić na mieszkania, chociażby prowadzenie pionów, kwestie naświetlenia i te rzeczy powinny być już uwzględniane na etapie projektowania.
Jednym z najmocniej wybrzmiewających wątków była sytuacja małych miast i wsi.
– Dla mnie największym problemem, kryzysem mieszkaniowym jest to, co dzieje się w małych miastach i na terenach wiejskich – podkreślił.
Jak zaznaczył, pustostanów nie można po prostu przywracać na rynek „jeden do jednego”. Starzenie się społeczeństwa i coraz mniejsze gospodarstwa domowe sprawiają, że istniejący zasób trzeba dostosowywać do rzeczywistych potrzeb mieszkańców.