Umorzenie śledztwa w sprawie interwencji Policji w mieszkaniu red. Tomasza Sakiewicza
01.07.2026
Postanowieniem z dnia 1 lipca 2026 roku prokurator umorzył postępowanie zarejestrowane w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie za sygn. 3041-1.Ds.94.2026 w sprawie:
- działania w dniu 15 maja 2026 roku w miejscu zamieszkania Tomasza Sakiewicza na szkodę interesu prywatnego tego pokrzywdzonego poprzez przekroczenie uprawnień przez będących funkcjonariuszami publicznymi funkcjonariuszy Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Rejonowej Policji Warszawa II polegające na nieuprawnionym wejściu do wskazanego lokalu mieszkalnego w/wym. pokrzywdzonego i jego lustracji pod kątem możliwej obecności w nim osoby zamierzającej popełnić samobójstwo, tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k.;
- działania w tym samym miejscu i czasie co w pkt 1. na szkodę interesu prywatnego A.S. poprzez przekroczenie uprawnień przez będącego funkcjonariuszem publicznym funkcjonariusza Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Rejonowej Policji Warszawa II polegające na bezprawnym zatrzymaniu w/wym. pokrzywdzonej, czym pozbawiono ją na czas krótkotrwały wolności i założeniu jej kajdanek służbowych na ręce trzymane z tyłu bez uprzedniego jej wezwania do zachowania zgodnego z prawem oraz bez uprzedzenia jej o zamiarze użycia takiego środka przymusu bezpośredniego, wbrew przepisowi art. 34 ust. 1 Ustawy z dnia 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej /Dz. U. z 2026 roku poz. 244/, tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. w zb. z art. 189 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.;
- poświadczenia w tym samym czasie co w pkt 1., w Warszawie przy ul. Malczewskiego 3/5/7, przez będących funkcjonariuszami publicznymi funkcjonariuszy Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Rejonowej Policji Warszawa II nieprawdy w datowanym na dzień 15 maja 2026 roku protokole zatrzymania osoby A.S. co do okoliczności mających znaczenie prawne w zakresie godzin sporządzenia tego protokołu oraz oświadczeń w/wym. osoby zatrzymanej w nim ujętych, tj. o czyn z art. 271 § 1 k.k.
Podstawą umorzenia był art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., przy czym w przypadku czynu pierwszego przyczyną umorzenia było to, że ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia przestępstwa, a w pozostałym zakresie prokurator uznał, że czyny nie zawierały znamion czynu zabronionego.
Śledztwo w tej sprawie wszczęto w dniu 2 czerwca 2026 roku po zapoznaniu się z materiałami przekazanymi z Komendy Stołecznej Policji oraz po uzupełniającym przesłuchaniu w charakterze świadka A.S.
Odnośnie przebiegu samej interwencji prokurator ustalenia swoje poczynił przede wszystkim w oparciu o zabezpieczone nagranie z kamery nasobnej jednego z interweniujących policjantów. Nadto, w sprawie przesłuchano w charakterze świadków interweniujących policjantów, ich przełożonych, oficera dyżurnego KRP Warszawa II pełniącego służbę w dniu interwencji oraz funkcjonariuszy Policji wykonujących tego samego dnia czynności z A.S. w związku z przyjęciem od niej ustnego zawiadomienia o przestępstwie. Nadto, analizie poddano całokształt dokumentacji służbowej wytworzonej w związku z tą interwencją, odsłuchano nagrania zgłoszenia będącego podstawą interwencji oraz pozyskano dodatkowe materiały związane z toczącymi się czynnościami wyjaśniającymi dotyczącymi podejrzenia popełnienia przez A.S. wykroczenia polegającego na odmowie podania policjantom jej danych osobowych w toku interwencji oraz z równolegle toczącym się w Komendzie Stołecznej Policji postępowaniem służbowym, w ramach którego badana jest prawidłowość przeprowadzonej interwencji pod kątem możliwego dopuszczenia się przewinień służbowych przez interweniujących policjantów.
W ramach oceny prawnokarnej prokurator wpierw poddał analizie i omówieniu akty prawne takie jak ustawa o Policji, rozporządzenie Rady Ministrów o wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów, ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej oraz odpowiednie przepisy Kodeksu postępowania karnego i Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Przedmiotem badania były zagadnienia jak: zakres uprawnień policjantów w sytuacji konieczności wkroczenia do cudzego mieszkania w związku z podejrzeniem bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia ludzkiego, zasady postępowania policjantów w toku interwencji, w tym zakres obowiązków i uprawnień policjantów przy legitymowaniu osób, zakres kompetencji przy stosowaniu środków przymusu bezpośredniego w sytuacji niestosowania się do wydawanych przez policjantów poleceń, podstawy zatrzymywania osób podejrzanych o popełnienie wykroczenia, a wreszcie zasady sporządzania protokołu z takiego zatrzymania.
Po przeprowadzonej analizie prokurator doszedł do przekonania, że żaden przepis prawa nie przyznaje wprost policjantom prawa wejścia do cudzego mieszkania bez zgody uprawnionego w sytuacji zgłoszenia bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia człowieka. W takim wypadku jednak naruszenie przez nich cudzego miru domowego nie jest zachowaniem bezprawnym, bowiem działają oni w stanie wyższej konieczności (art. 26 § 1 Kodeksu karnego), tj. w sytuacji, gdy dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla nadrzędnego dobra prawnego, jakim jest życie i zdrowie ludzkie, poświęcają oni dobro prawne oczywiście mniejszej wartości w postaci prawa do nienaruszalności mieszkania. W przypadku natomiast, gdy swoją wiedzę policjanci opierają o nieprawdziwe zgłoszenie, że takie bezpośrednie zagrożenie rzeczywiście istnieje, a mimo to wkraczają bez zgody uprawnionego do cudzego mieszkania w celu ratowania życia i zdrowia ludzkiego, również nie popełniają oni przestępstwa, o ile pozostają w usprawiedliwionym błędnym przekonaniu, że takie zagrożenie istnieje (art. 29 § 1 Kodeksu karnego). Oba przywołane przepisy stanowią zaś, że w przypadku ziszczenia się wskazanych w nich przesłanek sprawca nie popełnia przestępstwa.
Ustalenia śledztwa doprowadziły prokuratora do wniosku, że policjanci, którzy wkroczyli do mieszkania Tomasza Sakiewicza, działali w takim usprawiedliwionym błędnym przekonaniu, że w mieszkaniu znajduje się osoba nieletnia w kryzysie samobójczym, która wymagała natychmiastowej pomocy. Obowiązek czuwania nad bezpieczeństwem innych osób wpisany jest w istotę służby policyjnej. Wynika to także z obowiązków wskazanych w treści składanego przez każdego policjanta ślubowania. W ramach zaś zapewnienia ochrony życia i zdrowia obywateli, szczególną sytuacją w tym kontekście jest podejmowanie interwencji wobec osoby manifestującej zachowania samobójcze. Biorąc zatem pod uwagę nadrzędność dobra prawnego, jakim jest życie ludzkie, każde zgłoszenie dotyczące zamiaru popełnienia samobójstwa muszą oni potraktować poważnie i podjąć wszelkie starania w celu jemu zapobieżeniu, a następnie zapewnienia niezbędnej i kompleksowej pomocy osobie w kryzysie samobójczym. To zaś policjanci pełniący służbę patrolowo-interwencyjną częstojako pierwsi stykają się z tym zjawiskiem.
Funkcjonariusze, których zachowanie prokurator badał, działali pod dużą presją czasową, co wynikało z charakteru przekazanego im zgłoszenia. Działali w pełni usprawiedliwionym, acz błędnym przekonaniu, że udają się do miejsca, gdzie istnieje bezpośrednie zagrożenie życia ludzkiego w wyniku targnięcia się na własne życie. Potrzeba interwencji miała nadany status pilny, zaś materiał dowodowy w żadnej mierze nie wykazał, aby do chwili przeprowadzenia lustracji pomieszczeń mieszkalnych T.S. mieli oni podstawy dla powzięcia przypuszczenia co do fałszywości zgłoszenia. Nie mieli też żadnej wiedzy co do wcześniejszych fałszywych zgłoszeń dotyczących miejsca zamieszkania Tomasza Sakiewicza. Zdawkowe odpowiedzi obecnej w mieszkaniu A.S. przekazywane funkcjonariuszom w drzwiach wejściowych również były niewystarczające, aby zasiać u policjantów wątpliwości co do charakteru zgłoszenia, na które reagowali.
Prokurator dalej ustalił, że interwencja została przez policjantów przeprowadzona w sposób nieprawidłowy i wypunktował w uzasadnieniu umorzenia poszczególne ich błędy, jednak nie stanowiły one wypełnienia znamion czynu zabronionego jako przestępstwo, a powinny być rozpatrywane jedynie w kontekście możliwości dopuszczenia się przez nich przewinień dyscyplinarnych. Negatywnie także ocenił prokurator prezentowane w toku interwencji postawy Tomasza Sakiewicza i A.S. Jako zasadniczy powód burzliwego przebiegu interwencji wskazał przede wszystkim niewłaściwe zakomunikowanie pokrzywdzonym powodu interwencji w chwili jej rozpoczęcia, co dalej prowadziło do eskalacji niepotrzebnych emocji. Do zastosowania wobec A.S. środka przymusu bezpośredniego i jej zatrzymania doszło wobec uporczywego odmawiania przez nią okazania dowodu osobistego, mimo że spoczywał na niej obowiązek podporządkowania się poleceniom funkcjonariuszy. Funkcjonariusze byli umundurowani, w związku z czym, wbrew oczekiwaniom pokrzywdzonej, nie mieli oni obowiązku okazywania swoich legitymacji służbowych, a przeprowadzający interwencję dowódca patrolu przedstawił się ze stopnia, imienia i nazwiska na początku interwencji, czym spełnił wymogi z rozporządzenia o wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów. Nie udzielenie informacji co do swojej tożsamości osobie upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania stanowi wykroczenie z art. 65 § 2 Kodeksu wykroczeń. Nie stosowanie się w tym zakresie do wydawanych poleceń policjanta rodzić może zatem odpowiedzialność wykroczeniową z przywołanego przepisu i wszelkie związane z tym konsekwencje. Po pierwsze, skutkować to może zastosowaniem względem takiej osoby odpowiednich środków przymusu bezpośredniego celem wyegzekwowania wykonania wydanych poleceń, a po drugie, dostarczyć podstaw do zatrzymania takiej osoby odmawiającej podania swojej tożsamości w trybie przepisu art. 45 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.
Zgodnie z tym przepisem policjant ma prawo zatrzymać osobę na gorącym uczynku popełnienia wykroczenia lub bezpośrednio potem, jeżeli zachodzą podstawy do zastosowania wobec niej postępowania przyśpieszonego lub nie można ustalić jej tożsamości. Ponieważ A.S. nie stosowała się do wydanego jej polecenia okazania dokumentu tożsamości, policjant, po bezskutecznym pouczeniu jej o tym, że zostanie przewieziona na komendę w przypadku nieokazania dokumentu, zadecydował o zastosowaniu wobec niej środka przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek służbowych na ręce trzymane z tyłu, co mieściło się w jego kompetencjach służbowych i samo w sobie nie stanowiło przekroczenia uprawnień. Funkcjonariusz nie dochował przy tym obowiązku wynikającego z przepisów ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, tj. nie wezwał pokrzywdzonej do zachowania zgodnego z prawem oraz nie uprzedził jej, że taki właśnie środek przymusu bezpośredniego zostanie wobec niej zastosowany. W ocenie prokuratora uchybienie to nie było jednak takiej wagi, aby wpisywało się w znamiona czynu zabronionego z art. 231 § 1 kk, tym bardziej, że samo zastosowanie środka przymusu bezpośredniego było dopuszczalne i legalne, nadto proporcjonalne i nie nadmiernie dolegliwe. Prokuratorowi nie umknął nadal cały kontekst sytuacyjny, tj. charakter interwencji, to, że dotyczyła ona wezwania do osoby nieletniej mającej targać się na własne życie, gdzie każda obstrukcja czasowa w przypadku prawdziwości zgłoszenia mogłaby się skończyć tragedią. Taką obstrukcję wprowadzała zaś A.S. odmawiając wylegitymowania się i powstrzymując przez to interweniujących policjantów przed dalszymi czynnościami, które zmierzać miały do ratowania życia ludzkiego. Poza tym, powyższego wezwania i pouczenia nie stosuje się, gdy występuje bezpośrednie zagrożenie życia, zdrowia lub wolności uprawnionego do stosowania środków przymusu bezpośredniego lub innej. Interweniujący policjanci cały czas zresztą mieli tego świadomość, mylną, acz usprawiedliwioną, o czym dobitnie świadczyło dalsze postępowanie dowódcy patrolu, który bezpośrednio po założeniu kajdanek A.S. niezwłocznie przystąpił do lustracji poszczególnych pomieszczeń mieszkania, także łazienki, z której wcześniej wyszedł Tomasz Sakiewicz, na co dobitnie wskazywało nagranie z kamery nasobnej policjanta.
Zastosowanie zatem wskazanego środka przymusu bezpośredniego miało na celu, po pierwsze, zabezpieczenie miejsca interwencji przed innymi nieprzewidywalnymi zachowaniami pokrzywdzonej w sytuacji konieczności podjęcia dalszych czynności zmierzających w przekonaniu interweniujących policjantów do zapobieżenia zagrożeniu dla życia ludzkiego, a po drugie, wyegzekwowania od A.S. stosowania się do dalszych poleceń.
Tymczasowe ograniczenie swobody ruchów A.S. było w ocenie prokuratora legalne i dopuszczalne w świetle prezentowanej przez nią postawy. Legalnym i dopuszczalnym byłoby także doprowadzenie jej na komendę w przypadku konsekwentnego upierania się przez nią w odmowie podania swoich danych personalnych. Jej postawa i reakcja na nią policjanta wpisywała się w ustawowe przesłanki z art. 45 § 1 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Nieprawidłowy był natomiast sposób dalszego postępowania dowódcy patrolu, po formalnym zatrzymaniu pokrzywdzonej, tj. brak należytego podania przyczyny zatrzymania i pouczeń oraz prawidłowego udokumentowania czynności. I te jednak nieprawidłowości w żadnej mierze nie wpisywały się w zespół znamion czynu zabronionego w postaci niedopełnienia obowiązków służbowych (art. 231 § 1 kk) i bezprawnego pozbawienia wolności (art. 189 § 1 kk), bowiem samo zatrzymanie było w ocenie prokuratora legalne i zasadne, natomiast ewidentnie nieprawidłowe. Zachowanie to nie godziło jednak w interes prawny A.S. ze szkodą dla niej, gdyż ostatecznie w żadnej mierze nie została ona pozbawiona swoich uprawnień procesowych i, co więcej, z uprawnień tych skutecznie skorzystała, składając zażalenie na zatrzymanie. Zatrzymanie było krótkotrwałe, nie przekroczyło ustawowych ram, a i do zwolnienia pokrzywdzonej doszło już z momentem ustania procesowych przesłanek, tj. z chwilą ustalenia jej tożsamości, jeszcze na miejscu przy radiowozie. Gdyby zaś pokrzywdzona zdecydowała się wcześniej te dane podać, nie zaszłaby konieczność przeprowadzania jej w kajdankach aż do radiowozu.
Konkludując, wytknięte tu uchybienia służbowe w zakresie sposobu przeprowadzenia interwencji w miejscu zamieszkania Tomasza Sakiewicza nie mogły rodzić odpowiedzialności karnej interweniujących policjantów. Byli oni w pełni uprawnieni do podjęcia się legitymowania A.S., wbrew jej twierdzeniom i oczekiwaniom, jak następnie również Tomasza Sakiewicza, nie mieli oni obowiązku okazywania domownikom swoich legitymacji służbowych, zaś zastosowany środek przymusu bezpośredniego i zatrzymanie A.S. miały podstawy prawne i mieściły się w granicach kompetencji służbowych funkcjonariuszy. Ta ostatnia, jak i Tomasza Sakiewicz, byli zaś obowiązani podporządkować się wszelkim poleceniom funkcjonariuszy na potrzeby przeprowadzanej interwencji, nie zaś ją ewidentnie utrudniać próbując udowodnić swoje racje, jednak błędne, choć mieli też prawo oczekiwać jasnego przekazu odnośnie powodów tej interwencji i pełnego profesjonalizmu ze strony interweniujących policjantów, czego także zabrakło.
W zakresie natomiast okoliczności sporządzenia protokołu zatrzymania, prokurator wytknął policjantom jako kolejną nieprawidłowość jego sporządzenie dopiero na komendzie i bez udziału A.S. Jedną bowiem z funkcji tego protokołu jest funkcja gwarancyjna dla osoby zatrzymanej, czyli zapewnienie, aby protokół taki odzwierciedlał rzeczywisty przebieg czynności i aby osoba zatrzymana miała możliwość zgłoszenia ewentualnych zastrzeżeń do treści samego protokołu, co ma istotne znaczenie z punktu widzenia późniejszej kontroli prawidłowości zatrzymania w przypadku inicjacji takiego postępowania przed sądem przez uprawnionego. Policjanci, w sytuacji zwolnienia pokrzywdzonej jeszcze na miejscu interwencji, tam powinni sporządzić protokół z jej udziałem albo tak zorganizować czynności techniczne związane ze sporządzeniem protokołu, aby jej uczestnictwo umożliwić w czasie późniejszym, niedługim po zwolnieniu, przed zakończeniem sporządzania protokołu.
Same godziny sporządzenia protokołu, choć pierwotnie budziły wątpliwości prokuratora, ostatecznie zostały pozytywnie zweryfikowane w wyniku przeprowadzonego postępowania dowodowego. Nie pojawił się w toku postępowania żaden jednoznaczny dowód, który pozwalałby na skuteczne zakwestionowanie tych godzin. Również brak było podstaw dla kwestionowania wskazanych w protokole faktycznych godzin zatrzymania i zwolnienia A.S. – tą okoliczność pozytywnie zweryfikował zapis nagrania z kamery nasobnej, gdzie godziny wskazane w protokole odpowiadały uwidocznionym na nagraniu godzinom faktycznych czynności podjętych przez policjanta, które zidentyfikować można było jako chwilę rzeczywistego zatrzymania pokrzywdzonej i chwilę jej rzeczywistego zwolnienia.
Poczynione natomiast w protokole adnotacje w rubrykach przewidzianych dla oświadczeń osoby zatrzymanej o treściach: "Brak oświadczeń" i "nie zgłasza zarzutów i oświadczeń" prokurator uznał ostatecznie jako nie poświadczające nieprawdy. Ich literalne brzmienie odpowiadało prawdzie. Skoro bowiem A.S. nie uczestniczyła przy sporządzaniu protokołu, żadnych oświadczeń i zarzutów nie mogła faktycznie zgłosić i takowe nie padły. W protokole nie odnotowano w żadnym miejscu jej nieobecności przy sporządzaniu protokołu, ale i też nie odnotowano odwrotnej okoliczności nieprawdziwej, tj. że przy sporządzeniu tego protokołu uczestniczyła, co kontekst powyższych adnotacji stawiałoby w innym świetle. Wobec natomiast ostatecznego podpisania protokołu przez A.S. bez zgłoszenia żadnych uwag do treści samego protokołu, w uzgodnieniu i za namową jej profesjonalnego pełnomocnika, de facto potwierdziła ona ich prawdziwość, co wykluczało w ocenie prokuratora możliwość stwierdzenia wypełnienia przez policjantów sporządzających ten protokół koniecznych znamion przedmiotowych dla bytu przestępstwa z art. 271 § 1 kk. Konstatacja ta w żaden sposób nie deprecjonuje jednak prawa pokrzywdzonej do kwestionowania samych podstaw jej zatrzymania, jak też stwierdzonych przez prokuratora nieprawidłowości przy sporządzeniu protokołu, kwestia ta będzie zaś przedmiotem ostatecznego rozstrzygnięcia sądu rozpoznającego zażalenie na tą czynność. Zdaniem prokuratora, nieprawidłowość sporządzenia tego protokołu nie godziła także w interes prywatny A.S., bowiem sam przebieg czynności zatrzymania udokumentowany został nie jedynie samym protokołem, ale i szeregiem innych dowodów, w tym przede wszystkim nagraniem z całości przebiegu interwencji, z którym sąd przy ocenie zasadności zarzutów zażalenia na tą czynność będzie z pewnością się zapoznawał i będzie miał możliwość samodzielnego zbadania przyczyn zatrzymania oraz pełnego odtworzenia rzeczywistego przebiegu tej czynności. Nie pozbawia też możliwości rozpatrywania i tych nieprawidłowości w kontekście ewentualnego dopuszczenia się przez policjantów przewinienia dyscyplinarnego w tym zakresie.
Postanowienie o umorzeniu śledztwa liczy 38 stron. Decyzja ta jest nieprawomocna, a stronom przysługiwać będzie możliwość jej zaskarżenia do sądu.
Decyzję co do publikacji nagrania z kamery nasobnej prokurator podejmie zaś dopiero po przedstawieniu mu do akceptacji wersji nagrania z odpowiednio zanonimizowanymi wizerunkami wszystkich uczestników interwencji.
Prokurator Piotr Antoni Skiba
Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie