Susza z przerwą na powódź nową normalnością. Czy może być jeszcze gorzej?
Odpowiedzi na to pytanie poszukiwali uczestnicy debaty zorganizowanej staraniem Rady Samorządu Studenckiego Wydziału Nauk Ścisłych i Przyrodniczych Uniwersytetu Szczecińskiego z okazji Tygodnia dla Ziemi. W auli Instytutu Nauk o Morzu i Środowisku przy ul. Adama Mickiewicza w Szczecinie spotkali się eksperci, a także przedstawiciele instytucji odpowiedzialni na co dzień za funkcjonowanie systemu ostrzegania przed klęskami żywiołowymi, gospodarowanie wodami oraz bezpieczeństwo hydrologiczne kraju. Głównym motywem debaty okazały się doświadczenia ubiegłorocznej powodzi w dorzeczu górnej i środkowej Odry.
Debacie z udziałem m.in. dr Pawła Przygrodzkiego, Dyrektora Centrum Hydrologicznej Osłony Kraju w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej- Państwowym Instytucie Badawczym oraz Michała Durki, dyrektora RZGW Szczecin w Wodach Polskich, towarzyszyła sentencja o „dawnej nienormalności, która staje się nową normalnością…”. Po raz pierwszy ogłosili ją specjaliści zespołu doradczego ds. kryzysu klimatycznego przy Polskiej Akademii Nauk. Jak zauważyli uczestnicy spotkania w auli szczecińskiej uczelni, biorąc pod uwagę dynamikę zmian klimatu, z każdym kolejnym rokiem znajduje ona potwierdzenie w rzeczywistości.
Powódź i susza dzieli regiony
W ocenie organizatorów debaty niepokoi fakt, że ubiegłoroczna powódź spadła znienacka w sytuacji, gdy przez większą część roku na pozostałym obszarze kraju utrzymywała się (i panuje nadal) długotrwała susza hydrologiczna. Stąd mało optymistyczna teza o suszy „z małą przerwą na powódź” jako dominującym elemencie nowej normalności w naszym kraju.
Z tego też względu, jak wskazywał dr Paweł Przygrodzki, aktualizowane na bieżąco prognozy i ostrzeżenia korzystające ze stale weryfikowanych zbiorów danych, stanowią podstawę hydrologicznej osłony kraju. Pokazały to ubiegłoroczne doświadczenia, gdzie kluczowa w tym zakresie okazała się ścisła współpraca specjalistów IMGW, Wód Polskich oraz ich odpowiedników po czeskiej stronie dorzecza Odry. Jako niezbędną uznał również dalszą kontynuację budowy systemu ostrzegania przed powodziami błyskawicznymi.
Nowe narzędzia ostrzegania przed powodzią
Nawiązując do rekordowych opadów deszczu i nagłych wezbrań wód w południowo- zachodniej Polsce podkreślił, że w tym czasie wydano tysiąc ostrzeżeń hydrologicznych. Ich niemal stuprocentową skuteczność gwarantował system radarowej obserwacji, wsparty danymi z sieci mikrosatelitów udostępnionych przez Centrum Badań Kosmicznych PAN. W ocenie eksperta IMGW, dzięki zebranym wtedy doświadczeniom narzędzia ostrzegania i zapobiegania skutkom powodzi okażą się bardziej elastyczne. Formą „ucieczki do przodu” były również operacyjne modele awarii obwałowań, które pozwalały przewidzieć konsekwencje przejścia fali powodziowej na danym terenie.
RZGW Szczecin: pozwólmy rzekom naturalnie się rozlewać
Z kolei Michał Durka, dyrektor RZGW w Szczecinie, miał okazję zmierzyć się z pytaniem, czy ingerując w jak najmniejszym stopniu w środowisko, można zapobiegać powodziom tego typu. Przede wszystkim jednak podkreślił, że przyjęte przez Wody Polskie plany zapobiegania skutkom suszy i powodzi, w obecnych warunkach coraz bardziej uzupełniają się wzajemnie. Widoczne i utrwalone klimatyczne trendy świadczą bowiem, że jedno jest konsekwencją drugiego. Planując gospodarowanie wodami oraz ich ochronę nie można więc traktować obu tych zagrożeń osobno.
Natomiast za częściowe rozwiązanie problemu uznał system małej, rozproszonej retencji, wprowadzany jednocześnie z podejmowanymi działaniami na rzecz renaturyzacji rzek. Jego zdaniem konieczna jest przy tym środowiskowa analiza zysków i strat po to, by miejsce w zrównoważonym systemie mogły zająć zarówno suche zbiorniki przeciwpowodziowe, jak i rzeki swobodnie meandrujące, które ograniczają ryzyko powodzi, wracając do swych naturalnych koryt i terenów zalewowych. Za przykład współpracy z naturą przy ograniczaniu skutków podtopień, dyrektor szczecińskiego RZGW podał m.in. położoną przy ujściu rzeki Myśli do Odry miejscowość Chlewice. W ramach inwestycji Wód Polskich zdołano tu ochronić obszary swobodnie zalewane przez rzekę, przyhamowując proces zabudowy graniczącego z nią terenu.
Jak wskazywał dyrektor szczecińskiego RZGW, retencja oparta na drobnych inwestycjach pozwala przy okazji magazynować wodę, co z kolei ma duże znaczenie w warunkach suszy. Natomiast przywracanie naturalnych terenów zalewowych, połączone z korektą gminnych planów ogólnych pomogłoby zmniejszyć dynamikę nagłych powodzi, stale już obecnych w klimatycznej nowej normalności.