Uwaga na pożary sadzy w przewodach kominowych!
11.02.2026
Uwaga na pożary sadzy w przewodach kominowych!
Państwowa Straż Pożarna w Szczytnie tylko w tym roku odnotowała już 26 pożarów sadzy w przewodach dymowych. To zdarzenia, do których najczęściej dochodzi w okresie zimowym, gdy z uwagi na silne mrozy intensywniej ogrzewamy domy, a w piecach spalana jest większa ilość paliwa.
Strażacy przypominają, że przepisy prawa nakładają obowiązek regularnego czyszczenia przewodów kominowych:
- 🔹 przewody dymowe i spalinowe (paliwa stałe) – co najmniej 4 razy w roku,
- 🔹 przewody spalinowe (gaz, olej opałowy) – co najmniej 2 razy w roku,
- 🔹 przewody wentylacyjne – co najmniej 1 raz w roku.
Podczas spalania paliw powstaje sadza, która odkładając się wewnątrz przewodu kominowego, stwarza realne zagrożenie pożarowe. Jej zapłon powoduje gwałtowny wzrost temperatury w kominie, która może osiągać nawet 1000°C. W takich warunkach bardzo często dochodzi do rozszczelnienia przewodu kominowego.
⚠️ Pożar sadzy to jedno z najbardziej niebezpiecznych zdarzeń pożarowych w budynkach mieszkalnych, ponieważ może prowadzić do:
- zapalenia się elementów konstrukcyjnych budynku,
- uszkodzenia lub pęknięcia komina,
- wydostawania się śmiertelnie niebezpiecznego tlenku węgla (czadu) do wnętrza budynku,
- poważnych strat materialnych.
🚨 Apelujemy do mieszkańców, aby:
- sprawdzili stan techniczny swoich przewodów kominowych,
- regularnie zlecali ich czyszczenie uprawnionym kominiarzom,
- nie bagatelizowali objawów takich jak zapach spalenizny, dym w pomieszczeniach czy nadmierne nagrzewanie się komina.
👉 Najprostszym i najskuteczniejszym sposobem zwiększenia bezpieczeństwa jest również wyposażenie domu lub mieszkania w czujki tlenku węgla oraz czujki dymu. To niewielkie urządzenia, które w porę ostrzegają o zagrożeniu, dając czas na bezpieczną ewakuację i wezwanie pomocy.
🧑🚒 Pamiętajmy — czysty komin i sprawne czujki ratują zdrowie, a często i życie. Zadbajmy o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich, zanim dojdzie do tragedii.
Opracowanie: kpt. Karol Doryn
Zdjęcia: st. asp. Mateusz Samsel, st. ogn. Marek Mamiński