Powrót

Nie dajmy się zwariować, czyli mity o szczepieniach.

24.04.2026

Mity_na_stronę

Mitów i fakenewsów wokół szczepień powstało co nie miara. W tym materiale postaramy się je obalić.

1: Szczepienie przeciwko odrze, śwince i różyczce (szczepionka MMR) może powodować autyzm.
Mit ten ma źródło w sfałszowanych badaniach Andrew Wakefield’a opublikowanych w prestiżowym magazynie medycznym „Lancet”. Jego nieprawdziwość potwierdziły badania prowadzone w wielu krajach. Wakefield został pozbawiony prawa do wykonywania zawodu i zwolniony z pracy w USA, a artykuł wycofano z „The Lancet”.

 

2: Nie powinno się szczepić wcześniaków, ponieważ mają niedojrzały układ odpornościowy.

Układ odpornościowy wcześniaków nie jest w pełni ukształtowany. Są one bardziej narażone na zachorowanie na choroby zakaźne niż dzieci urodzone w terminie. Dlatego bardzo potrzebują szczepień ochronnych – mają wyższe ryzyko na śmiertelnie groźne zachorowania na krztusiec i inwazyjną chorobę pneumokokową.

3: Szczepionki zawierają toksyczną rtęć.

Tylko w DTP szczepionce używanej w Polsce przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi, w składzie występuje Tiomersal. Nie jest to jednak „ta” groźna i toksyczna rtęć. To etylortęć- związek bezpieczny dla organizmu, który jest z niego usuwany w sposób naturalny i nie kumuluje się w naszym ciele. Należy pamiętać, że to metylortęć gromadzi się w organizmie.

4: Przechorowanie choroby daje lepszą odporność, niż szczepienie.

Szczepionka zawiera informację genetyczną pobudzającą organizm do produkcji antygenów. Dzięki niej układ immunologiczny „uczy się” rozpoznawać patogen i wytwarzać przeciwciała bez konieczności przechodzenia przez ciężką infekcję i narażenia na powikłania. Przy przechorowaniu choroby nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak ciężki będzie jej przebieg, czy pojawią się powikłania niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia. Ponadto, nie każda choroba daje odporność po jej przechorowaniu. Dotyczy to np. meningokoków czy pneumokoków.

5: Nasi rodzice i dziadkowie otrzymywali znacznie mniej szczepień i byli zdrowsi.

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że w okresie ostatnich 50 lat uratowano 154 miliony istnień ludzkich dzięki globalnym programom szczepień. W latach 50. poprzedniego wieku w pierwszym roku życia umierało co dziesiąte dziecko, głównie z powodu chorób zakaźnych. Od momentu rozpoczęcia szczepień do 2007 roku zmniejszyła się śmiertelność: z powodu krztuśca o 93%, a z powodu ospy wietrznej, błonicy, poliomyelitis, różyczki o 100%.

6: Umiemy leczyć choroby zakaźne, więc nie trzeba się szczepić.

Wciąż nie potrafimy leczyć wielu chorób. Niektórym umiemy zapobiegać. Dotyczy to chorób takich jak odra, świnka, różyczka, poliomyelitis, kleszczowe zapalenie mózgu, zakażenia rotawirusowe. A antybiotykoterapia stosowana w leczeniu wielu chorób nie daje gwarancji braku powikłań i lekkiego przebiegu choroby. Lepiej jest zapobiegać infekcjom i antybiotykoterapii, jeżeli tylko mamy taką możliwość.

7: Szczepionka nie chroni przed zachorowaniem, więc po co się szczepić.

Efektywność szczepionek jest bardzo duża i wynosi 85-98%. Nawet jeśli pomimo zaszczepienia dojdzie do choroby, jej przebieg jest łagodniejszy, a ryzyko powikłań mniejsze.

8: Szczepienia ochronne promują firmy farmaceutyczne dla zarobku.

Przychody ze sprzedaży szczepionek to ok 2-3% przychodów globalnego rynku farmaceutycznego.

{"register":{"columns":[]}}