W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Zobacz politykę cookies.
Powrót

Komunikat ws. wypowiedzi Alexandra Gaulanda w Niemieckim Bundestagu 9 czerwca 2021 r.

10.06.2021

Komunikat. grafika

Wypowiedź posła Alexandra Gaulanda z okazji 80. rocznicy napaści Niemiec na Związek Radziecki zapisała się czarnymi zgłoskami w historii niemieckiego Bundestagu. Była ona bowiem próbą publicznej obrony zasadności paktu między Stalinem a Hitlerem ze wskazaniem Polski jako czynnika destabilizującego europejski ład w okresie międzywojennym. Stanowczo protestujemy przeciwko podobnym deklaracjom, a fakt, że są one wypowiadane w siedzibie parlamentu bliskiego sojusznika Polski, traktujemy jako zjawisko szczególnie niepokojące. Zdajemy sobie sprawę, że w pracy historyków i publicystów dozwolone jest, a w niektórych przypadkach wręcz pożądane, stawianie kontrowersyjnych tez. Jednak prowokacje wypowiadane z mównicy parlamentarnej mają już zupełnie inny ciężar gatunkowy. Według Alexandra Gaulanda, krytykując narodowy socjalizm, należy wykazać zrozumienie dla decyzji o zawarciu paktu Ribbentrop-Mołotow jako porozumienia, które miało pomóc Stalinowi „kupić nieco czasu, aby być lepiej przygotowanym na atak Niemiec”.

Celem takiego ujęcia sprawy jest podważenie zasadności prób stawiania znaku równości pomiędzy reżimem Stalina i Hitlera, bo – jak dowodzi Alexander Gauland – Niemcy powinny do historii Rosji podchodzić z „wyrozumiałością i tolerancją”. Stalin rzekomo nie miał wyjścia, bo rozmowy z Francją i Wielką Brytanią rozbijały się o to, że Polska „nie chciała zgodzić się na obecność sowieckich wojsk na swoim terytorium”. W wypowiedzi posła Gaulanda pobrzmiewają demony przeszłości i echa traktowania Polski przez europejskie potęgi jak pionka do poświęcenia na politycznej szachownicy lub też jak niewygodny element rzekomo utrudniający wypracowanie trwałej równowagi sił. Takie myślenie idealnie wpisuje się w rosyjską narrację historyczną, jest nie tylko moralnie odrażające, ale też po prostu błędne.

Swoją wypowiedź poseł Alexander Gauland zakończył słowami: „Rosja jest europejską potęgą i najstarszym sojusznikiem [Niemiec]”. Wypada w takim razie zapytać, kto jest jego zdaniem wrogiem? Jak ma wyglądać europejska jedność w kwestiach takich jak polityka energetyczna czy obronność? Obecnie wymiana handlowa Niemiec z Polską jest warta 123 mld euro, a Niemiec z Rosją 44 mld euro. To Polska jest dla niemieckiej gospodarki kluczowym graczem, sojusznikiem w NATO i europejskich strukturach, a Rosja zaś – zaledwie trzeciorzędnym partnerem. Fakt, że powyższe liczby nie przekładają się na stan niemieckiej debaty publicznej, przypisać można chyba jedynie wytrwałej pracy licznych zawodowych lobbystów i sympatyków Kremla.