Woda w centrum eksperckiej debaty Forum4Water
23.03.2026
23 marca 2026 roku rozpoczęło się Forum4Water - wydarzenie organizowane przez Wody Polskie w ramach obchodów Światowego Dnia Wody. W konferencji uczestniczą minister infrastruktury Dariusz Klimczak, minister energii Miłosz Motyka, prezes Wód Polskich Mateusz Balcerowicz, dyrektor IMGW PIB Robert Czerniawski oraz przedstawiciele instytucji publicznych, środowisk naukowych, mediów i organizacji społecznych, którzy biorą udział w merytorycznych debatach o gospodarce wodnej.
Uroczyste otwarcie wydarzenia z udziałem ministrów
Forum4Water uroczyście otworzyli Dariusz Klimczak, Minister Infrastruktury, Miłosz Motyka, Minister Energii oraz Mateusz Balcerowicz, prezes Wód Polskich.
- Cieszę się, że możemy merytorycznie rozmawiać o gospodarce wodnej. Dziękuję wszystkim zaangażowanym w działania na rzecz wody – zwłaszcza Wodom Polskim oraz instytucjom współpracującym. Składam również serdeczne życzenia dla IMGW‑PIB z okazji dzisiejszego Światowego Dnia Meteorologii – powiedział minister Dariusz Klimczak.
Minister Klimczak podkreślił, że służby wodne w codziennej pracy opierają się na wiedzy naukowców i specjalistów.
- Dzisiejsze rozmowy o wodzie prowadzimy w kontekście energii, bezpieczeństwa i środowiska. Dziękuję ekspertom za ich obecność – to dzięki ich zaangażowaniu funkcjonuje polska gospodarka wodna. Cieszę się, że chcą dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem – zaznaczył minister Klimczak.
Następnie głos zabrał minister energii Miłosz Motyka, który zaznaczył, że energetyka potrzebuje zasobów, jakim jest woda – szczególnie w niespokojnych czasach, gdy mierzymy się z ryzykiem przerwania łańcuchów dostaw, wahaniami cen i innymi kryzysami. Dodał, że aby im przeciwdziałać, musimy korzystać z potencjału jaki posiada Polska i racjonalnie gospodarować zasobami wodnymi.
- Lokalizacje pod małe elektrownie wodne to ogromny, nadal niewykorzystany potencjał. Mam nadzieję, że wybrzmi dziś w jaki sposób możemy łączyć troskę o środowisko z dbałością o nasze bezpieczeństwo energetyczne. Wykorzystujmy to, co mamy – bo najbardziej odporne są państwa, które wytwarzają energię u siebie. Liczę, że wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury wypracujemy dobre praktyki, pozwalające rozwijać energetykę wodną z korzyścią dla bezpieczeństwa i środowiska. Racjonalna transformacja energetyczna ma służyć temu, by energia była tania i dostępna dla obywateli – powiedział minister Miłosz Motyka.
Jako ostatni zabrał głos prezes Wód Polskich, Mateusz Balcerowicz. Nawiązał do obchodzonego 22 marca Światowego Dnia Wody, podkreślając, że woda jest dla nas wszystkim – to zasób środowiskowy, bez którego nie ma życia. Jest kluczowa dla ludności, gospodarki, rolnictwa i energetyki. Zwrócił uwagę, że żyjemy w dobie zmian klimatu: choć ilość wody na Ziemi pozostaje stała, zmienia się jej dostępność w czasie i przestrzeni, dlatego musimy dostosować sposób korzystania z zasobów wodnych do nowych realiów. Prezes zaznaczył również, że na co dzień często nie traktujemy wody jako priorytetu, uznając ją za oczywistość. Dopiero sytuacje kryzysowe przypominają nam, jak ważne jest strategiczne myślenie o wodzie i odpowiedzialne gospodarowanie jej zasobami.
- Dzisiejsza dyskusja obejmuje trzy kluczowe obszary – energetykę, środowisko i bezpieczeństwo. Wśród naszych gości są osoby, które jeszcze niedawno chroniły nas przed potencjalną powodzią zimową – pracownicy Wód Polskich, przedstawiciele samorządów oraz instytucji publicznych i prywatnych. Dzięki sprawnej akcji lodołamania i dobrej współpracy wszystkich zaangażowanych służb zapewniono bezpieczeństwo mieszkańców. Dziękuję za profesjonalizm, odpowiedzialność i codzienną pracę na rzecz ochrony przed zagrożeniami – podsumował prezes Mateusz Balcerowicz.
Energia płynąca z wody - potencjał, innowacje, odpowiedzialność
Podczas pierwszego panelu dyskutanci rozmawiali o tym, jak wykorzystać potencjał energetyki wodnej, rozwijając innowacyjne technologie przy jednoczesnym poszanowaniu środowiska i zrównoważonym zarządzaniu zasobami wodnymi. Zwracali też uwagę na odpowiedzialność administracji i inwestorów w planowaniu projektów tak, aby łączyły efektywność energetyczną z ochroną ekosystemów.
Jako pierwsza głos zabrała Magdalena Żmuda, zastępca prezesa Wód Polskich ds. usług wodnych. Podkreśliła, że produkcja energii z wody jest bezemisyjna, a potencjał zbiorników zaporowych został w dużej mierze wykorzystany, dlatego dalszy rozwój powinien koncentrować się na energetyce przepływowej. Zaznaczyła, że to inwestor ocenia opłacalność projektu, natomiast Wody Polskie dysponują znacznym potencjałem – istniejącymi jazami i obiektami hydrotechnicznymi, w których dobudowanie bloku energetycznego stanowi naturalne uzupełnienie funkcji piętrzenia.
- Produkcja energii z wody w Polsce stanowi dziś jedynie 1,5–2% miksu energetycznego, choć na świecie sięga około 15%, dlatego jej udział powinien stopniowo rosnąć. To stabilne i przewidywalne źródło energii, zwłaszcza gdy wykorzystuje istniejące już obiekty hydrotechniczne, co ogranicza wpływ na środowisko. Dlatego miejsca pod nowe instalacje należy lokalizować tam, gdzie piętrzenie już funkcjonuje i pełni określone funkcje, co pozwala rozwijać energetykę wodną w sposób zrównoważony – powiedziała Magdalena Żmuda.
Następna głos zabrała Ewa Malicka, prezes Towarzystwa Rozwoju Małych Elektrowni Wodnych, która zauważyła, że ruszają projektu dla zasypania luki pokoleniowej wśród specjalistów z gospodarki wodnej. Jako przykład podała projekt realizowany ze szkołami branżowymi w ramach którego prowadzone są szkolenia przyszłych specjalistów, oferujące kursy zarówno dla młodzieży jak i dorosłych zainteresowanych inwestowaniem w energetykę wodną.
- Publikacja listy potencjalnych lokalizacji pod budowę małych elektrowni wodnych pobudziła społeczną dyskusję, co stwarza dobry moment do promowania tej tematyki oraz zdobywania wiedzy i praktycznego know‑how. Warto pamiętać, że realizacja takich inwestycji niesie również korzyści środowiskowe – inwestor jest zobowiązany do zapewnienia migracji ryb i udrożnienia cieku. Technologie energetyki wodnej nieustannie się rozwijają, kładąc coraz większy nacisk na jak najmniejszą ingerencję w środowisko wodne - powiedziała Ewa Malicka.
Michał Kubecki, redaktor naczelny „Energetyki Wodnej” zaznaczył, że elektrownie wodne były fundamentem światowej elektryfikacji i do dziś pozostają sprawdzoną, dobrze poznaną technologią o wysokiej efektywności energetycznej. Dodał, że ich rozwój musi przebiegać w sposób zrównoważony i być dopasowywana do lokalnego kontekstu. Wskazał, że odpowiednio zaprojektowane instalacje mogą jednocześnie pełnić funkcję magazynów energii oraz wspierać retencję, co ma znaczenie w kontekście suszy i powodzi.
Większość piętrzeń jest potrzebna ze względów użytkowych, a w perspektywie wieloletniej ich obecność przynosi również korzyści, takie jak stabilizacja warunków hydrologicznych. Przykładem są stopnie wodne na Odrze, które oprócz funkcji żeglugowej mogą wytwarzać energię. Jednocześnie wciąż istnieje wiele niewykorzystanych piętrzeń, które mają energetyczny potencjał – podkreślił Michał Kubecki.
Agata Liwska-Gołoś, kierowniczka sekcji zarządzania portfelem projektów Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Wskazała, że NCBIR stawia na innowacje i realizuje liczne programy – m.in. Hydrostrateg, dedykowany technologiom wodnym oraz inicjatywy ukierunkowane na uniezależnienie się od zewnętrznych źródeł energii. Zaznaczyłe, że NCBIR oferujee także instrumenty odpowiadające na potrzeby zgłaszane przez instytucje publiczne.
- W ramach konkursów powstały już nowatorskie rozwiązania, m.in. technologie domowej retencji dla szkół i gospodarstw domowych, oparte na obiegu zamkniętym i ponownym wykorzystaniu wody. Innowacje to jednak nie tylko tworzenie nowych projektów, lecz także doskonalenie istniejących rozwiązań. Wspólnie z rynkiem i wykonawcami odpowiadamy na potrzeby instytucji publicznych – również poprzez zamówienia przedkomercyjne w których na kolejnych etapach współpracujemy z różnymi wykonawcami, aby wypracować jak najbardziej efektywne i dopasowane rozwiązania – powiedziała Agata Liwska-Gołoś.
Podziękowania dla pracowników zaangażowanych w bezpieczeństwo gospodarki wodnej
Podczas wydarzenia podsumowano przebieg zimowej osłony przeciwpowodziowej w sezonie 2025/2026, obejmującej działania i interwencje pracowników Wód Polskich na rzekach oraz akcje lodołamania na Wiśle, Odrze i Zbiorniku Włocławek.
Minister Dariusz Klimczak i prezes Mateusz Balcerowicz osobiście podziękowali załogom za ich zaangażowanie, a uroczystość połączono z uhonorowaniem pani Lucyny Osuch-Chacińskiej, wieloletniej pracowniczki gospodarki wodnej z 70‑letnim stażem pracy. Kapitan Tomasz Skowroński, kierownik akcji lodołamania na Wiśle podkreślił, że lodołamanie to nie tylko sprzęt i maszyny, ale przede wszystkim ludzie, którzy w trudnych warunkach muszą wykazać się specjalistyczną wiedzą i doświadczeniem.
Renaturyzacja jako narzędzie równowagi - rzeka, ludzie, przestrzeń
Podczas drugiego panelu dyskutanci rozmawiali o renaturyzacji jako skutecznym narzędziu przywracania równowagi między rzeką, człowiekiem a przestrzenią, podkreślając jej rolę w poprawie stanu ekosystemów i zwiększaniu bezpieczeństwa. Zwracali uwagę, że dobrze prowadzone działania renaturyzacyjne mogą jednocześnie wspierać ochronę przyrody, rozwój lokalnych społeczności oraz racjonalne zagospodarowanie terenów nadrzecznych.
Alicja Michalik‑Kucińska, zastępca prezesa Wód Polskich ds. zarządzania środowiskiem wodnym, rozpoczęła swoją wypowiedź, przypominając, że Nature Restoration Law to rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady obowiązujące w całej Unii Europejskiej, którego celem jest odbudowa i ochrona zdegradowanych ekosystemów, w tym przywracanie ciągłości ekologicznej rzek. Dodała, że w Polsce kluczowym narzędziem wdrażającym te przepisy będzie Krajowy Plan Odbudowy Zasobów Przyrodniczych, przygotowywany przez ministra właściwego ds. środowiska. Wskazała, że do września 2027 r. Polska ma obowiązek przedstawić krajową wersję programu, określającą priorytety i działania zaplanowane do 2050 r.
- Wody Polskie aktywnie uczestniczą w tym procesie, pracując w dedykowanych grupach roboczych. Na potrzeby przygotowania planu przekazaliśmy kluczowe dane dotyczące barier migracyjnych – wykaz budowli hydrotechnicznych oraz jednolitych części wód powierzchniowych wymagających analiz udrożnienia. Materiał ten będzie podstawą do dalszych prac obu zespołów i opracowania krajowych działań naprawczych - podkreśliła Alicja Michalik‑Kucińska.
Następnie głos zabrała Marta Barszczewska‑Skąpska, dyrektor Departamentu Inwestycji i Renaturyzacji w Wodach Polskich. Podkreśliła, że działania renaturyzacyjne są prowadzone od wielu lat – jeszcze przed przyjęciem Nature Restoration Law przez Komisję Europejską. Jak wyjaśniła, Wody Polskie obecnie weryfikują bariery, które nie pełnią już żadnej funkcji, jednocześnie godząc interesy społeczne, gospodarcze, środowiskowe oraz te związane z ochroną przed powodzią i suszą. Wskazywane są więc tylko takie obiekty do usunięcia, których likwidacja nie wpłynie negatywnie na żaden sektor. Dodała też, że wartość planowanych działań renaturyzacyjnych przekracza 1 mld zł. Wody Polskie aktywnie korzystają również z funduszy unijnych, takich jak FEnIKS, LIFE, Hydrostrateg czy Horizon. Dzięki tym inwestycjom planowane jest udrożnienie niemal 2000 km rzek.
- Wciąż nie znamy klucza określającego liczbę kilometrów rzek, które Polska będzie zobowiązana udrożnić w ramach Nature Restoration Law, jednak mając świadomość presji klimatycznej, działamy już teraz. Przykładami naszych projektów jest m.in. plan udrożnienia kaskady Nysy Kłodzkiej oraz projekty LIFE Drawa Bis i LIFE for Rivers, realizowane wspólnie z organizacjami pozarządowymi i samorządami – podkreśliła Marta Barszczewska‑Skąpska.
Michał Bień, dyrektor Biura Zarządu Okręgu PZW w Kielcach, podkreślił, że renaturyzacja ma na celu odtwarzanie naturalnych procesów zachodzących w rzekach. Często są to mikro‑działania, które realnie wspierają organizmy wodne, jak choćby odtwarzanie tarlisk czego przykładem jest akcja na rzece Mierzawie, zorganizowana wspólnie z Wodami Polskimi, organizacjami pozarządowymi i wolontariuszami.
– Skuteczna renaturyzacja wymaga łączenia wiedzy hydrologicznej i biologicznej. Kluczowa jest mądra, wyważona ingerencja w rzekę, która tworzy lepsze warunki życia dla ekosystemów wodnych i sprzyja ich odbudowie – podkreślił Michał Bień.
Profesor dr hab. Artur Magnuszewski, kierownik Zakładu Hydrologii Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych UW, podkreślił, że użytkowników wód jest wielu, dlatego konieczne jest szukanie kompromisów. Wskazał przykład Warszawy, gdzie po lewej stronie Wisły znajdują się bulwary, a po prawej – cenne lasy łęgowe, zachowane dzięki odpowiedniemu uregulowaniu rzeki.
- Edukacja i upowszechnianie wiedzy o wodzie ułatwia osiąganie kompromisów między potrzebami społeczeństwa, gospodarki i środowiska – powiedział profesor Artur Magnuszewski.
Maciej Humiczewski, zastępca dyrektora Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej - Państwowego Instytutu Badawczego podkreślił, że współpraca Wód Polskich i IMGW jest ścisła i bardzo owocna. Wskazał, że Wody Polskie realizują liczne działania renaturyzacyjne, których zakres może się rozszerzać wraz z dostępnością dokładnych danych wyjściowych, przekazywanych m.in. przez IMGW.
- IMGW zapewnia osłonę hydrologiczną, zbierając dane o zagrożeniach powodziowych i suszowych, które są niezbędne do planowania złożonych działań renaturyzacyjnych. Renaturyzacja wymaga wielowątkowego podejścia, co dobrze pokazała sytuacja z lipca 2025 r., gdy w ciągu kilku dni kraj przeszedł od ostrzeżeń powodziowych do suszowych. W obliczu zmian klimatu, które nasilają takie ekstrema, skuteczność renaturyzacji zależy od rzetelnych analiz i właściwego planowania, a jej celem jest poprawa zasobów wodnych i ograniczanie skutków powodzi oraz suszy – podkreślił Maciej Humiczewski.
Woda i odporność. Jak budować trwałe bezpieczeństwo powodziowe w zmieniającym się klimacie
Podczas trzeciego panelu dyskutanci rozmawiali o wyzwaniach związanych z ochroną przed powodzią i suszą, analizując zarówno potrzebę modernizacji infrastruktury, jak i znaczenie badań naukowych dla skutecznego zarządzania ryzykiem. Podkreślali również konieczność współpracy instytucji publicznych, środowisk naukowych i służb hydrologicznych, aby zwiększać odporność kraju na zjawiska ekstremalne.
Marcin Jarzyński, zastępca prezesa Wód Polskich ds. ochrony przed powodzią i suszą zaznaczył, że nie jesteśmy w stanie zaprojektować infrastruktury hydrotechnicznej na wszystkie możliwe zdarzenia, ponieważ skala zjawisk ekstremalnych coraz częściej przekracza zarówno wytyczne projektowe jak i wieloletnie dane hydrologiczne. Wskazał, że dlatego opracowywane są nowe modele dla obszarów zagrożenia powodziowego, aby lepiej przewidywać ryzyko. Podkreślił, że infrastruktura zawsze może okazać się niewystarczająca, bo może nadejść większa fala niż zakładano, a dodatkowym wyzwaniem jest nieunikniony transfer ryzyka, chroniąc jedne obszary, narażamy inne. Dodał, że miasto odporne klimatycznie to takie, które stosuje działania hybrydowe, aktywnie pozyskuje środki na projekty przeciwpowodziowe, właściwie zarządza ryzykiem oraz prowadzi szeroką edukację na temat wody.
- Potrzebne jest znalezienie równowagi między interesem człowieka a naturą. Renaturyzacja i mikroretencja odgrywają tu ważną rolę, ale nie rozwiążą wszystkich problemów, szczególnie przy ekstremalnych wezbraniach, takich jak fala z września 2024 roku. Dlatego konieczne jest łączenie rozwiązań naturalnych z technicznymi. Dobrym przykładem takiego podejścia jest zbiornik Racibórz i zlokalizowane poniżej niego poldery, które pozwalają przechwycić i obniżyć falę powodziową, a następnie bezpiecznie poprowadzić ją dzięki systemowi wałów – podkreślił Marcin Jarzyński.
Agnieszka Gądek, zastępca dyrektora RZGW w Krakowie, wskazała, że najbardziej racjonalnym podejściem jest model hybrydowy, łączący zbiorniki, poldery i wały przeciwpowodziowe z renaturyzacją, rozwiązaniami opartymi na naturze oraz małą retencją, co pozwala zwiększyć pojemność retencyjną zlewni. Podkreśliła, że w dobie zmian klimatu takie podejście ma kluczowe znaczenie, ponieważ działania renaturyzacyjne poprawiają zdolność terenu do absorbowania wody i zmniejszają kulminację fal powodziowych, które mogłyby gwałtownie spływać korytami rzek i powodować szkody poniżej.
– W ostatnich latach coraz częściej obserwujemy opady nawalne oraz skutki postępującej urbanizacji, które zwiększają dynamikę wezbrań i sprzyjają powstawaniu trudnych do przewidzenia powodzi błyskawicznych. Dlatego tak ważna jest ochrona zasobów wodnych, rozwój retencji oraz wdrażanie nowoczesnych, zrównoważonych rozwiązań. To również zadanie dla młodego pokolenia – podkreśliła Agnieszka Gądek.
Katarzyna Bakun‑Szoka, zastępca dyrektora RZGW w Białymstoku przypomniała, że obecnie gminy przygotowują plany ogólne, które mają kluczowe znaczenie dla ich dalszego rozwoju. Zaznaczyła, że rola Wód Polskich w tym procesie jest ogromna, ponieważ instytucja opiniuje i uzgadnia te dokumenty — bez jej pozytywnej opinii plan nie może zostać przyjęty. Dodała, że w dialogu z samorządami poszukiwane są rozwiązania, które pozwolą rozwijać gminy, a jednocześnie zapewnić bezpieczeństwo przeciwpowodziowe.
- Presja na tereny nadrzeczne stale rośnie, dlatego tak ważne jest ograniczanie zabudowy w dolinach rzecznych, rozwijanie powierzchni przepuszczalnych oraz umożliwianie infiltracji wód do gruntu. To właśnie na etapie planów ogólnych możliwa jest realna reakcja na procesy zabudowy dolin rzecznych i właściwe kształtowanie przestrzeni. W ten sposób można równoważyć potrzeby rozwojowe gmin z bezpieczeństwem mieszkańców i zwiększaniem retencji. Istotnym elementem są także inwestycje w błękitno‑zieloną infrastrukturę, które wspierają adaptację do zmian klimatu i poprawiają odporność terenów zurbanizowanych na skutki susz oraz powodzi – powiedziała Katarzyna Bakun‑Szoka.
Następnie głos zabrał profesor dr hab. Paweł Rowiński, dyrektor Instytutu Geofizyki PAN. Naukowiec wyjaśnił, że powódź stuletnia nie oznacza, że kolejna nastąpi dopiero za sto lat, a ryzyko może pojawić się znacznie szybciej, zwłaszcza że zmienia się sposób zagospodarowania terenu i to, co kiedyś nie stanowiło zagrożenia, dziś może nim być. Powódź to nie tylko przejście fali wezbraniowej, ale także straty ekonomiczne, społeczne i zdrowotne. Dodał, że w warunkach zmian klimatu coraz częściej obserwujemy długie okresy suszy przeplatane gwałtownymi opadami, a powodzie stają się silniejsze i mogą występować częściej.
- Kluczowa jest edukacja społeczna, mieszkańcy muszą wiedzieć, jak reagować na zagrożenia hydrologiczne. Równie ważne są działania hybrydowe, czyli łączenie infrastruktury hydrotechnicznej z rozwiązaniami opartymi na naturze. Budowanie odporności powodziowej wymaga umiejętnego godzenia różnych interesów, a czynniki społeczne odgrywają w tym procesie fundamentalną rolę – podkreślił profesor Paweł Rowiński.
Dorota Zawadzka-Stępniak, prezes Zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podkreśliła, że od kilkunastu lat dzięki środkom unijnym, realizowanych jest coraz więcej projektów z zakresu małej retencji. Przypomniała, że Polska dysponuje obecnie 2 mld euro na działania adaptacyjne do zmian klimatu, a gospodarka wodna stanowi fundament budowania odporności miast, samorządów i lokalnych gospodarek na susze oraz powodzie. Dodała, że tak duże środki wynikają z konieczności szybkiej adaptacji do zmian klimatu z którymi mierzymy się już dziś i które będą się pogłębiać — m.in. poprzez coraz częstsze susze i gwałtowne wezbrania.
- Skuteczna adaptacja wymaga podejścia hybrydowego, łączącego infrastrukturę przeciwpowodziową z rozwiązaniami opartymi na naturze, takimi jak renaturyzacja, błękitno‑zielona infrastruktura czy rozwój terenów zielonych. Kluczowym elementem są także Miejskie Plany Adaptacji - obligatoryjne dla miast powyżej 20 tys. mieszkańców. Ich opracowanie i wdrożenie odgrywają zasadniczą rolę w ograniczaniu ryzyka powodzi i suszy oraz w poprawie miejskiego mikroklimatu. Dokumenty te muszą być spójne, skoordynowane i oparte na rzetelnych analizach. NFOŚiGW finansuje ich przygotowanie i wspiera ich realizację, a dobrze opracowana strategia pozwala ocenić, jak możemy zabezpieczyć się przed nieodwracalnymi skutkami zmian klimatycznych. Nie mniej istotne jest angażowanie społeczeństwa w projekty wodne — edukacja i udział mieszkańców wzmacniają poczucie współodpowiedzialności oraz budują świadomość znaczenia zasobów wodnych dla lokalnego otoczenia – podkreśliła Dorota Zawadzka-Stępniak.
Wspólne wnioski i kierunki na przyszłość
Dzisiejsze wydarzenie zamknęli Mateusz Balcerowicz, prezes Wód Polskich oraz profesor dr hab. Robert Czerniawski, dyrektor IMGW‑PIB, podsumowując najważniejsze wątki, inspiracje i wnioski płynące z trzech paneli dyskusyjnych.
- Dziękuję wszystkim gościom, prelegentom i publiczności za obecność oraz merytoryczne rozmowy. Już dziś zapraszam na III Kongres Wodny, który odbędzie się w czerwcu w Bydgoszczy i będzie okazją do kontynuowania eksperckiej debaty o wodzie – podsumował Mateusz Balcerowicz.
Był to dzień intensywnego dialogu i współpracy, podczas którego administracja, nauka, eksperci, organizacje społeczne i samorządy wymieniały się wiedzą i doświadczeniami na temat wyzwań związanych z gospodarką wodną.
– Kompromis i osiągnięcie równowagi są trudne, a proces zarządzania wodą staje się szczególnie wymagający w dobie zmian klimatu. Kluczowy jest aspekt edukacji, na co wielokrotnie zwracano dziś uwagę - potrzebujemy holistycznego nauczania o wodzie, zwłaszcza że w Polsce borykamy się z jej niedoborami. Musimy koncentrować się na retencji zlewniowej i zwiększać skalę działań renaturyzacyjnych – zauważył profesor Robert Czerniawski.
Organizatorzy podziękowali wszystkim uczestnikom, panelistom i partnerom za obecność, zaangażowanie i merytoryczne głosy, które sprawiły, że Forum4Water stało się przestrzenią realnej rozmowy o wspólnej przyszłości. Podkreślono, że woda pozostaje fundamentem życia, gospodarki, rolnictwa, przemysłu, ekologii i bezpieczeństwa kolejnych pokoleń, a w obliczu zmian klimatu i rosnących potrzeb społecznych kluczowe znaczenie mają współdziałanie oraz odpowiedzialne decyzje.