Powrót

Rozmowy na rozdrożu: Ćwiczenia tunelowe - okiem strażaka cz.2

26.02.2026

Jak wygląda idealny scenariusz ćwiczeń tunelowych i dlaczego nigdy nie wolno jeździć „pod dym”? W jaki sposób tunel „walczy” z pożarem razem ze służbami? Jak wygląda lista najczęstszych błędów podczas ćwiczeń? Ciąg dalszy rozmowy z Hubertem Ciepłym, Rzecznikiem Prasowym Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.

Ćwiczenia służb ratowniczych w tunelu na odcinku S7 Naprawa - Skomielna Biała

[AB] W poprzedniej rozmowie <tutaj> zatrzymaliśmy się na ocenie sytuacji oraz zabezpieczeniu miejsca zdarzenia w tunelu, a zatem pora na pytanie, jak odbywa się ratowanie ludzi?

[HC] W pierwszej kolejności staramy się ewakuować osoby uwięzione w pojazdach lub w samym tunelu, tak aby Ci ludzie nie dołączyli do grona poszkodowanych, np. ze względu na toksyczne opary. W tym aspekcie wyposażenie tunelu i ścisła współpraca z Centrum Zarządzania Tunelem (CZT) są szczególnie przydatne. Drogi ewakuacyjne, przejścia poprzeczne, oświetlenie awaryjne czy komunikaty głosowe są w stanie darować nam bezcenne minuty na pomoc pozostałym poszkodowanym. W przypadku osób rannych świadczymy kwalifikowaną pierwszą pomoc do czasu przybycia Zespołu Ratownictwa Medycznego.

Szczególnie trudnym momentem, jaki zawsze ćwiczymy podczas szkoleń, jest kwalifikacja stanu rannych. Mamy proste oznaczenia – opaski w kolorach zielonym, żółtym, czerwonym –oznaczamy nimi lżej, ciężej i najciężej rannych. Jednak prawidłowa ocena stanu osoby poszkodowanej, przy tak dużej presji czasu, hałasie i braku znajomości innych schorzeń danej osoby, a często także bez jej aktywnego wsparcia (np. ze względu na panikę, szok czy utratę świadomości) – to bardzo trudne zadanie. Nie jesteśmy przecież lekarzami. Wiele rzeczy musimy ocenić tylko na podstawie tego, co widzimy. Dlatego przy ciężej rannych zostaje opiekun, który czuwa nad poszkodowanym.

[AB] Po ewakuacji osób poszkodowanych można wreszcie przystąpić do gaszenia pożaru. W jaki sposób można to zrobić?

[HC] Gaszenie pożaru pojazdu lub innego źródła ognia odbywa się z użyciem odpowiednich środków pianotwórczych, proszkowych lub wody - wszystko zależy od sytuacji. W przypadku tuneli bardzo ważne jest zastosowanie wentylacji pożarowej (naturalnej lub mechanicznej) w celu odprowadzenia dymu i ciepła. W każdym tunelu są również zamontowane hydranty przeznaczone dla straży pożarnej oraz coraz częściej spotykane zraszacze. W punktach alarmowych znajdują się m.in. gaśnice proszkowe i koce gaśnicze.

 

[AB] W teorii wygląda łatwo, praktyka jest jednak bardziej skomplikowana. Weźmy zatem trudniejszy aspekt - czy sytuacja, w której ranna osoba przeżywa moment wypadku drogowego, ale traci życie na skutek zbyt długiego czasu oczekiwania na pomoc lub innych komplikacji już w trakcie samej akcji ratunkowej jest często spotykana?

[HC] Nie chciałbym być burzycielem utartych społecznie schematów, ale oglądając filmy akcji można faktycznie nabrać przekonania, że jeśli jakoś się przeżyje sam moment wypadku, to potem w ciągu paru sekund pojawią się zastępy ratowników ze śmigłowcem i na pewno będzie już tylko szczęśliwe zakończenie.

W życiu bywa niestety różnie. Zwłaszcza w przypadku urazów wewnętrznych – bez specjalistycznego sprzętu nie jesteśmy w stanie ich zdiagnozować ani tym bardziej zaopatrzyć na miejscu. Proste pytania „Gdzie Cię boli?” nie zdają w pełni egzaminu, ponieważ osoby po wypadku są często w szoku i nie potrafią same sobie na te pytania odpowiedzieć. W przypadku zdarzeń masowych czasami po prostu nie jesteśmy w stanie uratować wszystkich. To mocno obciążający aspekt naszej pracy, dla wielu strażaków najtrudniejszy.

[AB] Na ostatnich ćwiczeniach, w których uczestniczyłam, wprowadzono do scenariusza osoby pod wpływem alkoholu i innych substancji psychoaktywnych, agresywne, które de facto przeszkadzały strażakom nieść pomoc…

[HC] …właśnie dlatego nasza walka z czasem trwa zawsze aż do ostatniego poszkodowanego i do samego końca nie możemy być pewni jej wyniku. Musimy być przygotowani na każdą ewentualność.

[AB] Jaki jest więc idealny scenariusz ćwiczeń pożarowych w tunelu?

[HC] Pożar samochodu lub samochodów ciężarowych z dużą ilością obciążenia ogniowego, ponieważ chcemy sprawdzić oświetlenie awaryjne, które prowadzi do wyjść ewakuacyjnych oraz system sygnalizacji przeciwpożarowej z wentylacją mechaniczną, która służy do usuwania dymu i ciepła.

[AB] Czego w takim razie się wystrzegać przy organizacji ćwiczeń?

[HC] Nie należy organizować ćwiczeń w formie zgłoszeń sugerujących, że w tunelu znajdują się osoby poszkodowane wymagające natychmiastowej pomocy. W ćwiczeniach uczestniczą również strażacy ochotnicy, a tego typu informacje mogą skłaniać do podejmowania nadmiernego ryzyka podczas dojazdu do miejsca zdarzenia (np. jazdy z dużą prędkością). Ryzyko to powinno być ograniczane do minimum, zwłaszcza, że to są ćwiczenia.

[AB] Jakie błędy, wyłapane podczas ćwiczeń, wydają Ci się najpoważniejsze?

[HC] Brak rozpoznania lub zbyt szybkie wejście do tunelu. Strażacy często chcą działać natychmiast - taki mają odruch. Ale wejście bez wiedzy o kierunku przepływu dymu, liczbie pojazdów, działaniu wentylacji może skończyć się utratą orientacji lub zagrożeniem życia.

Dodałbym też nieznajomość lokalizacji przejść ewakuacyjnych, hydrantów, punktów alarmowych. I wreszcie brak współpracy z operatorem tunelu, np. niekorzystanie z kamer i informacji z CZT.

[AB] A jazda „pod dym”?

[HC] Ta pokusa jest szczególnie widoczna u młodych strażaków, zwłaszcza jeśli biorą udział w ćwiczeniach po raz pierwszy. Z ich perspektywy kluczowe jest jak najszybsze dotarcie do źródła dymu. Jednak jazda „pod dym” to ogromne ryzyko.

Przede wszystkim nie widzimy pola zdarzenia w całości. Nie wiemy, w którym miejscu pojawi się ogień i czy po drodze nie staranujemy innych przeszkód. Sam dym jest szkodliwy dla załogi, która potrzebuje czystego powietrza, aby realizować swoje zadania w tunelu.

[AB] Co jest najbardziej zaskakujące w ćwiczeniach tunelowych?

[HC] Zjawiska pożarowe związane z rozprzestrzenianiem się ognia w tunelu różnią się od tych, z którymi mamy do czynienia na co dzień. Wentylacja reaguje automatycznie na dym, czujniki aktywują alarmy, oświetlenie awaryjne kieruje ludzi w stronę wyjść, a bramy przeciwpożarowe zamykają się samoczynnie.

Podczas ćwiczeń wyraźnie widać, że tunel „walczy” z pożarem razem ze służbami, a nie przeciwko nim. I to jest chyba najbardziej niesamowite.

[AB] Jak oceniasz stopień przygotowania obsługi CZT i współpracę z GDDKiA w zakresie ćwiczeń tunelowych?

[HC] Muszę przyznać, że całość realizowana jest na bardzo wysokim poziomie. Przede wszystkim organizatorzy przykładają dużą wagę do szczegółów. Pozoracja jest realistyczna, a scenariusze urozmaicone. Stopień przygotowania obsługi (CZT) oceniam jako dobry. Współdziałanie podczas ćwiczeń przebiega płynnie i zgodnie z założeniami scenariusza. Obsługa wykazuje się znajomością procedur, właściwą reakcją na zdarzenia oraz sprawnym przekazywaniem informacji służbom ratowniczym.

[AB] Czyli możemy przestać już organizować kolejne ćwiczenia?

[HC] O nie! Rzeczywistość nas wyprzedza, ciągle powstają nowe scenariusze naprawdę warte tego, aby je przetestować w praktyce. Tylko regularne szkolenia pozwolą utrzymać wysoki poziom gotowości i doskonalić koordynację działań w sytuacjach nietypowych.

Tu nie chodzi o jednorazowe sprawdzenie sprzętu i koordynacji działań, ale o pewien „mindset” strażaka, będącego w stałej gotowości, aby wchodzić do płonącego tunelu. To trzeba nieustannie ćwiczyć.

[AB] A sytuacje nietypowe są, jak wskazuje ich nazwa… nie do przewidzenia. W takim razie do zobaczenia na kolejnych ćwiczeniach jeszcze w tym roku. Dziękuję za rozmowę!

[HC] Bardzo chętnie znów weźmiemy w nich udział. Do zobaczenia i również dziękuję!

 

Czytaj więcej:

Rozmowy na rozdrożu: Ćwiczenia tunelowe - okiem strażaka cz.1

Rozmowy na rozdrożu: Ćwiczenia tunelowe - okiem policjanta cz.1

Rozmowy na rozdrożu: Ćwiczenia tunelowe - okiem policjanta cz.2

Zobacz także: 

Jak bezpiecznie korzystać z tunelu drogowego (VIDEO)

Zdjęcia (4)

{"register":{"columns":[]}}