Śledztwo wyjaśniło przebieg tragicznych wydarzeń w Skale koło Jawora - umorzono postępowanie z uwagi na śmierć sprawcy
22.01.2026
4331-4.Ds.1279.2024
Prokuratura Rejonowa w Jaworze w grudniu 2025 r. zakończyła śledztwo w sprawie ubiegłorocznych wydarzeń w Skale, gdzie doszło do zabójstwa mieszkańca tamtejszej wsi, usiłowania zabójstwa kolejnego mieszkańca, a ostatecznie pożaru całej nieruchomości i targnięcia się na własne życie przez sprawcę ww. czynów.
Rok wcześniej, w dniu 30 grudnia 2024 r. straż pożarna w Jaworze powiadomiona została o pożarze stodoły i przyległych dwóch innych budynków w ww. miejscowości. Podczas akcji gaśniczej strażacy ujawnili przed budynkiem 69-letniego mężczyznę skrępowanego linką i przywiązanego do krzesła ogrodowego z ranami postrzałowymi w obrębie klatki piersiowej. Wewnątrz jednego z budynków ujawniono skrępowane zwłoki innego mężczyzny (51 lat) z ranami tłuczonymi głowy i ranami postrzałowymi klatki piersiowej. Powzięto podejrzenie, iż sprawcą obu czynów może być 39-letni Marcin P., dla którego pozbawiony życia mężczyzna był sąsiadem, a skrępowany i postrzelony – wujkiem. W chwili ujawnienia zwłok nie było pewności, gdzie znajduje się sprawca. W trakcie akcji gaśniczej okazało się, iż przez cały czas ukrywał się on na piętrze płonącego budynku. Miał przy sobie broń (rewolwer czarnoprochowy, na który nie jest wymagane zezwolenie). Celem zapewnienia bezpieczeństwa przerwano gaszenie pożaru i wezwano policjantów z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego (SPAT). Funkcjonariusze ci po wejściu do budynku odnaleźli ciało Marcina P. z ranami postrzałowymi głowy. Mężczyzna popełnił samobójstwo.
Posesja, na której doszło do tragedii to 3 budynki wraz ze wspólnym podwórzem. Jeden budynek to pomieszczenia mieszkalne, gdzie na parterze mieszkał ocalały pokrzywdzony – wujek Marcina P., a ten sam zajmował górę budynku. Prowadzili oddzielne gospodarstwa domowe. Wuj z siostrzeńcem żyli zgodnie, lecz ich stosunki nie były zażyłe. Marcin P. nie leczył się psychiatrycznie i nie przejawiał w codziennym funkcjonowaniu symptomów wskazujących na dolegliwości natury psychiatrycznej lub dające się wychwycić inne deficyty zdrowotne, czy zaburzenia osobowości.
W nieustalonym dokładnie dniu w okresie od 28 do 30 grudnia 2025 r. do wuja Marcina P. przyszedł sąsiad, który następnie zginął. Mężczyźni spożywali alkohol. W pewnym momencie do pomieszczenia, w którym siedzieli ww. wszedł Marcin P. i bez żadnego ostrzeżenia oddał dwa strzały w kierunku sąsiada, który na skutek siły uderzeniowej pocisków spadł z taboretu na podłogę. Strzały zostały oddane z rewolweru kapiszonowego A. Uberti kal. 44. Posiadanie tej broni nie wymaga pozwolenia, albowiem stanowi ona replikę broni wytworzonej przed rokiem 1885. Po chwili, używając tej samej broni Marcin P. podszedł do swojego wujka i strzelił do niego co najmniej dwukrotnie w klatkę piersiową, po czym skrępował mu sznurem ręce i nogi, a usta zakneblował koszulą. Następnie Marcin P. zadał leżącemu na podłodze sąsiadowi uderzenia młotkiem w głowę powodując masywny krwotok i śmierć ww. Potem tym samym młotkiem uderzył kilkukrotnie w głowę swojego wujka. W trakcie zdarzenia Marcin P. powiedział do pokrzywdzonych, że zrobi z nimi porządek, a następnie pójdzie i to samo zrobi z pobliskimi sąsiadami, po czym opuścił pomieszczenie zostawiając w nim rannego i nie żyjącego już mężczyznę i więcej się tam nie pojawił. Następnego dnia rano Marcin P. pojechał na stację benzynową po produkty spożywcze dla siebie, a po powrocie używając łatwopalnej cieczy, podłożył ogień w każdym z trzech budynków wchodzących w skład posesji. Po wznieceniu ognia przebywał na jej terenie w miejscach nie objętych dotychczas pożarem.
Podjęte następnie, a opisane powyżej działania służb w tym pododdziału kontrterrorystycznego i policyjnych negocjatorów z KWP we Wrocławiu, którzy przy użyciu megafonów wezwali mężczyznę do podjęcia rozmów, nie powiodły się. Mężczyzna popełnił samobójstwo strzelając do siebie w głowę z tej samej broni, z której wcześniej strzelał do pokrzywdzonych.
Bezpośrednią przyczyną śmierci mężczyzny, który zmarł, były rozległe obrażenia czaszkowo mózgowe. Wuj Marcina P. doznał ran postrzałowych oraz obrażeń w obrębie kości czaszki skutkujących rozstrojem zdrowia na okres powyżej 7 dni.
Zachowania Marcina P. pod względem prawnym zakwalifikowano jako zabójstwo i usiłowanie zabójstwa połączone z pozbawieniem wolności oraz jako sprowadzenie zdarzenia mającego postać pożaru.
W śledztwie ustalono, że w przeszłości Marcin P. przejawiał zachowania agresywne wobec innego mieszkańca Skały, którego ranił siekierą, zabił kota należącego do pokrzywdzonego wujka, czy wreszcie zaatakował go deską, to jednak - pomimo takiej niepokojącej aktywności z przeszłości - żaden z przesłuchanych świadków nie zeznał, iż Marcin P. w ostatnim czasie prezentował niepokojące objawy psychiczne. Wskazywano wręcz, że snuł plany na przyszłość, a zachowanie, którego się dopuścił, było dla wszystkich szokiem.
Postępowanie umorzono wobec śmierci sprawcy.
Liliana Łukasiewicz - rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy