Zagrożenie dla wolności słowa w projekcie rządowej ustawy o środkach ograniczających
25.09.2026
Do 20 mln zł kary, możliwość wpisania na listę prowadzoną przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych oraz sankcje dotyczące nadawania określonych treści - takie rozwiązania przewiduje projekt rządowej ustawy o środkach ograniczających. Przewodnicząca KRRiT wystosowała w tej sprawie pismo do Marszałka Sejmu oraz posłów na Sejm RP. Dr Agnieszka Glapiak zwróciła uwagę na ryzyko arbitralnego stosowania przepisów, które mogą mieć bezpośredni wpływ na działalność mediów w Polsce. Projekt nie był konsultowany z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji na żadnym etapie prac legislacyjnych.
– Koalicja rządowa po raz kolejny próbuje wprowadzić do polskiego prawa tak zwaną „mowę nienawiści”, za którą będzie karał urzędnik z pominięciem sądu. To próba uderzenia w wolność słowa – alarmuje dr Agnieszka Glapiak.
Bezpieczeństwo państwa nie może oznaczać ograniczenia wolności słowa
Projekt rządowej ustawy przewiduje możliwość zastosowania środków ograniczających wobec osób oraz podmiotów, które „bezpośrednio lub pośrednio wspierają obcą ingerencję i manipulację w środowisku informacyjnym” wymierzoną m.in. w bezpieczeństwo narodowe, nienaruszalność granic, interesy, a także pozycję międzynarodową Polski.
W związku z tym dr Agnieszka Glapiak skierowała pismo do Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego oraz przewodniczących sejmowych Komisji: Finansów Publicznych, Gospodarki i Rozwoju, a także przewodniczącego oraz członków Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. W swoim wystąpieniu Przewodnicząca KRRiT podkreśliła, że pod pretekstem zapewnienia bezpieczeństwa państwa tworzone są rozwiązania, które w sposób nieprecyzyjny i całkowicie uznaniowy mogą ingerować w wolność słowa.
W ocenie szefowej KRRiT tak szeroko sformułowane i niezdefiniowane przesłanki mogą stwarzać ryzyko zbyt dużej interpretacji przepisów, a w konsekwencji arbitralnego ograniczania działalności legalnie funkcjonujących podmiotów, w tym podmiotów medialnych.
Do 20 mln zł kary – decyzję ma podejmować urzędnik skarbowy
Kontrowersje wzbudza również zaproponowany sposób nakładania kar. Zgodnie z projektem, administracyjna kara pieniężna może wynosić nawet 20 mln zł, a decyzję w sprawie jej nałożenia ma podejmować naczelnik urzędu celno-skarbowego. Co istotne, decyzja ma być wykonana natychmiast, a projekt ustawy nie przewiduje klasycznego wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy.
Przepisy mogą mieć zastosowanie również do działalności związanej z nadawaniem i rozpowszechnianiem treści. Projekt przewiduje karę za nadawanie, umożliwianie, ułatwianie lub inne przyczynianie się do nadawania treści przez podmioty objęte środkami ograniczającymi, a także za reklamowanie produktów lub usług w takich treściach.
Pomijanie konstytucyjnego regulatora rynku medialnego
Zdaniem dr Agnieszki Glapiak rozwiązanie, w którym o odpowiedzialności za działania związane z treściami medialnymi miałby decydować organ skarbowy, jest kuriozalne. Pomija ono specyfikę rynku medialnego oraz konstytucyjną rolę Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
– W sprawach, które mogą dotyczyć nadawców medialnych pomija się konstytucyjną rolę Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Projekt nie był na żadnym z dotychczasowych etapów prac konsultowany z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji – konstytucyjnym organem państwa, który stoi na straży wolności słowa i prawa do informacji, interesu publicznego i samodzielności dostawców usług medialnych – zaznaczyła dr Agnieszka Glapiak.
Rządowy projekt ustawy o środkach ograniczających został wniesiony do Sejmu 6 sierpnia 2026 r. i otrzymał numer druku 3003. 3 września odbyło się jego pierwsze czytanie. Projekt został skierowany do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Gospodarki i Rozwoju.
Materiały
Pismo Przewodniczącej KRRiT do Marszałka SejmuPismo_Przewodniczącej_KRRiT.pdf 0.31MB