Miasta odporniejsze na wyzwania klimatu
01.10.2026
Tegoroczne lato pokazało nam, co to znaczy żar tropików w miastach. Temperatury sięgające blisko 40 st. C w cieniu. Dodatkowo nagrzane chodniki, asfaltowe jezdnie, pojazdy i budynki. W taki sposób temperatura powietrza w miastach wzrasta o kolejne kilka, a nawet kilkanaście stopni. Czy można temu zaradzić? Można! Służą temu inwestycje, które adaptują miasta do zmian klimatu.
- Zmiana klimatu odpowiada za coraz częściej występującą ekstremalną pogodę – fale upałów, susze, ulewne deszcze i gwałtowne roztopy
- Nasze miasta często nie są dostatecznie na nie przygotowane
- Przeznaczamy ok. 626 mln zł z programu Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej na adaptację miast do zmiany klimatu
Zmiana klimatu przestaje być odległym problemem. Coraz częściej staje się naszą rzeczywistością. Wybetonowane place i parkingi, asfaltowe jezdnie i wybrukowane chodniki w słońcu nagrzewają się i zwiększają temperaturę powietrza w mieście nawet o kilka-kilkanaście stopni Celsjusza. Co to oznacza podczas upałów? Skwar, który trudno wytrzymać. A brak drzew i cienia dodatkowo nasila te uciążliwości. Szczególnie odczuwają je dzieci, seniorzy, kobiety w ciąży i osoby z problemami zdrowotnymi.
Towarzysząca upałom susza wpływa także na obniżenie wód gruntowych, poziomu wody w stawach i rzekach. Skutkuje to coraz częstszym ograniczeniem w korzystaniu z wody przez mieszkańców. Długotrwały brak opadów szkodzi też miejskiej zieleni. Wyschnięty trawnik, opadające z drzew liście, uschnięte rośliny – to nie tylko nieprzyjemny widok latem. To też mniejsza ilość tlenu i suchsze powietrze. To mniejsze pochłanianie dwutlenku węgla przez rośliny i słabiej oczyszczone powietrze, którym oddychamy. Dla nas ich skutkiem może być gorsze samopoczucie i problemy zdrowotne. A dla miasta? Większe ryzyko pożarów i konieczność naprawy uszkodzonych, popękanych jezdni. Konieczność częstszego podlewania zieleni i zastąpienia uschniętych roślin nowymi. Innymi słowy: większe koszty utrzymania miasta, które finalnie ponoszą wszyscy jego mieszkańcy.
Zmiana klimatu powoduje też nagłe występowanie nadmiaru wody. Woda pochodząca z nawalnych deszczy i gwałtownych roztopów potrafi w krótkim czasie zalać ulice, parkingi, posesje czy piwnice. Kanalizacja deszczowa często w takich momentach staje się bezradna. Studzienki kanalizacyjne nie są w stanie naraz przyjąć nawet kilkudziesięciu litrów wody na metr kwadratowy. Intensywne i krótkotrwałe opady w Polsce bardzo często prowadzą do lokalnych podtopień i tzw. powodzi błyskawicznych.
Czy jesteśmy w stanie temu przeciwdziałać?
Tak. Tym właśnie zajmuje się adaptacja miast do zmiany klimatu.
Na czym ona polega?
Na zaplanowaniu takich działań, które – wykorzystując walory roślin i retencję wody – mają zminimalizować odczucie i skutki, upałów, susz, ulew i roztopów w miastach.
Zieleń i woda – nasi sprzymierzeńcy
W miastach o gęstej zabudowie, gdzie każdy metr kwadratowy ziemi jest na wagę złota, nie jest łatwo utworzyć nowe parki. Dlatego w ramach adaptacji miast do zmiany klimatu dofinansowane są nawet niewielkie inwestycje, które mają na celu zatrzymać jak najwięcej wody w miejscu jej opadu. A przy tym korzystają z natury.
Do takich inwestycji zaliczyć możemy na przykład ogrody deszczowe, skwery, parki kieszonkowe, pasaże roślinne, zielone dachy, ściany i przystanki. To również kanalizacja deszczowa, zbiorniki na deszczówkę dla mieszkańców, niecki filtracyjne, muldy chłonne, podziemne i naziemne zbiorniki na wodę opadową. Czyli obiekty przeznaczone do okresowego zatrzymywania i gromadzenia wody po to, aby jej odpływ był wolniejszy, a ryzyko podtopień mniejsze. To także odbetonowanie miast – parkingów oraz placów pozbawionych cienia i chłodu w upalne dni, a w czasie ulew możliwości odpływu deszczówki. Niemal w całości wybrukowane place, często usytuowane w najbardziej reprezentatywnej jego części, w upał zmieniają się w istne patelnie. Uniemożliwiają mieszkańcom odpoczynek, regenerację i przyjemne spędzenie czasu. Zamiast być wizytówką miasta, często stają się wyludnionym miejscem, który straszy uciążliwym skwarem. To wreszcie rewitalizacja istniejących parków, zieleńców i przystosowanie miejskich jezior, aby lepiej służyły mieszkańcom podczas ekstremalnych zjawisk pogodowych.
Jak to działa?
Zieleń i nawet niewielkie akweny w miastach – poza dostarczaniem nam przyjemnych wrażeń – mają jeszcze inne plusy:
- schładzają i oczyszczają powietrze w gorące dni
- nawilżają powietrze dzięki parowaniu z nich wody
- zatrzymują i magazynują wodę z opadów deszczu i śniegu.
W ten sposób przeciwdziałają podtopieniom po ulewach czy roztopach i wspierają nasze miasta przed zmianami klimatu.
Szczególnie istotna jest rola drzew, które działają jak naturalne klimatyzatory. Według badań, latem oraz podczas ekstremalnych upałów w miastach Europy Środkowo-Wschodniej temperatura na terenach porośniętych drzewami jest chłodniejsza – nawet o 12 st. C[1] od temperatury na obszarach z ciągłą zabudową. Jest to związane nie tylko z cieniem, które dają. Także z ich naturalną zdolnością do oddawania wody do atmosfery przez parowania jej z liści, co dodatkowo pochłania ciepło i obniża temperaturę powietrza. Zimą z kolei drzewa tworzą naturalną osłonę przed wiatrem, łagodząc odczuwanie niskich temperatur.
Nawet niewielkie formy zieleni, jak parki kieszonkowe, skwery, pasaże roślinne, zielone dachy czy zielone przystanki (czyli takie, których dach jest pokryty roślinami) przyczyniają się do adaptacji miast do zmiany klimatu. One także pochłaniają deszczówkę w miejscu, w którym wystąpił opad, a latem obniżają temperaturę powietrza otoczenia i nawilżają je. Jest to szczególnie istotne w gęstej zabudowie, zwłaszcza pokrytej wysokimi budynkami. Czyli tam, gdzie jest niewiele zieleni i występuje mała wietrzność, przez co powietrze jest gorzej schłodzone.
Ogrody deszczowe, rowy infiltracyjne czy muldy chłonne są specjalnie zaprojektowane do zbierania wody z deszczu i topniejącego śniegu. Często umieszcza się je w okolicy utwardzonych jezdni, parkingów i placów w taki sposób, aby były położone niżej od utwardzonych nawierzchni. W ten sposób woda deszczowa może spływać z jezdni i parkingów, nie tworząc na nich kałuż. Zebrana w ogrodach deszczowych czy nieckach filtracyjnych woda jest następnie oczyszczana dzięki specjalnie dobranym gatunkom roślin i przepuszczalnym warstwom podłoża. I tak stopniowo wsiąka do gruntu i zasila wody podziemne. Woda deszczowa może też być gromadzona w podziemnych zbiornikach, a następnie wykorzystana m.in. do podlewania zieleni w porach suchych.
Miejski Plan Adaptacji
Rozwiązania oparte na zieleni i wodzie, które wspierają retencję, nazywamy zielono-niebieską infrastrukturą. Dlaczego są one tak ważne? Ponieważ wykorzystując naturę odciążają kanalizację deszczową. Poprawiają bilans wodny i zmniejszają ryzyko podtopień i powodzi błyskawicznych. Aby jednak były skuteczne, muszą być mądrze zaplanowane. Temu właśnie służą opracowania nazywane Miejskim Planem Adaptacji do zmian klimatu (MPA). MPA zawiera informację, jakie działania miasto powinno podjąć, aby skutki ekstremalnych zjawisk pogodowych były jak najmniej uciążliwe. A wszystko to po to, aby komfort życia i bezpieczeństwo mieszkańców były jeszcze większe.
Pamiętajmy, walka z upałem w mieście to nie tylko troska o nasze lepsze samopoczucie. To troska o nasze zdrowie. Długotrwałe przebywanie na słońcu i w wysokiej temperaturze może prowadzić do problemów zdrowotnych. Na przykład udaru cieplnego, zaostrzenia przewlekłych chorób układu oddechowego i krążenia – omdleń, zaburzeń rytmu serca, zaostrzenia niewydolności serca czy zwiększonego ryzyka zawału i udaru mózgu. Szczególnie zagrożone są osoby starsze, kobiety w ciąży, małe dzieci oraz osoby z chorobami serca, cukrzycą lub otyłością.
Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej (FEPW)
Obecnie w 18 miejscowościach trwa realizacja 24 inwestycji dofinansowanych z programu FEPW, które wzmocnią odporność klimatyczną Polski Wschodniej. Są one realizowane w miastach: Chełm, Jasło, Biłgoraj, Ciechanów, Bartoszyce, Stalowa Wola, Mława, Ostrowiec Świętokrzyski, Busko Zdrój, Siedlce, Dębica, Lubartów, Grajewo, Starachowice, Ostrów Mazowiecka, Szczytno, Kazimierza Wielka i Łuków. Ich całkowita wartość wynosi 512,5 mln zł, z czego aż 413,5 mln zł to środki z Funduszy Europejskich dla Polski Wschodniej. Wkrótce kolejne miejscowości otrzymają ok. 210 mln zł na projekty z zakresu adaptacji do zmian klimatu. Dodatkowo z programu FEPW przyznano 15 miastom dofinansowanie na opracowanie lub aktualizację Miejskich Planów Adaptacji do zmian klimatu. Należą do nich: Przemyśl, Sanok, Kraśnik, Zamość, Biszcza, Zambrów, Giżycko, Sandomierz, Ełk, Bielsk Podlaski, Kętrzyn, Siedlce, Ciechanów, Ostróda i Gołdap.
Łącznie na adaptację do zmian klimatu w Polsce Wschodniej przeznaczamy ok. 626 mln zł ze środków europejskich.
Chcesz przeczytać więcej na ten temat? Zapoznaj się z naszymi informacjami:
- Nowe projekty adaptacji miast do zmian klimatu dla ponad 440 tys. mieszkańców Polski Wschodniej
- 12 umów z wszystkimi beneficjentami działania 2.2 Adaptacja do zmian klimatu FEPW
- Przygotowujemy miasta Polski Wschodniej do wyzwań klimatycznych
- Miejskie Plany Adaptacji troszczą się o mieszkańców
[1] Nature communictaions „The role of urban trees in reducing land surface temperatures in European cities”