Powrót

37. rocznica wykolejenia się wagonów z chlorem w Białymstoku

09.03.2026

W poniedziałek, 9 marca, minęło 37 lat od katastrofy kolejowej, która mogła doprowadzić do tragedii na ogromną skalę. Przy ulicy Poleskiej w Białymstoku odbyły się uroczystości z udziałem wicewojewody Pawła Krutula, upamiętniające tamte wydarzenia oraz akcję ratunkową służb

Rocznica wykolejenia się pociągu przewożącego chlor, który zagroził bezpieczeństwu Białegostoku i jego mieszkańcom

Wicewojewoda Krutul wspólnie z zastępcą prezydenta Białegostoku Rafałem Rudnickim oraz wicemarszałkiem województwa podlaskiego Wiesławą Burnos, w asyście służb mundurowych, złożyli wieniec pod krzyżem upamiętniającym wysiłek ratowników. To właśnie w tym miejscu, w nocy z 8 na 9 marca 1989 roku, z nasypu stoczyły się cztery cysterny pociągu towarowego, wypełnione blisko 200 tonami ciekłego chloru.

W uroczystości wzięli także udział posłanka Barbara Okuła, miejscy radni, harcerze oraz mieszkańcy, którzy pamiętają wydarzenia sprzed 37 lat. 

Ryzyko, którego uniknięto

Eksperci podkreślają, że skala zagrożenia była ogromna. Gdyby którakolwiek z cystern rozszczelniła się, trujący obłok – przy ówczesnych warunkach pogodowych – uderzyłby prosto w centrum miasta. Mogło to doprowadzić do śmierci wielu osób na obszarze nawet kilkudziesięciu kilometrów.

Wypadek był wynikiem zaniedbań i braku odpowiedzialności ówczesnych władz. Tak niebezpieczne transporty nie powinny przejeżdżać przez gęsto zaludnione obszary, tymczasem tylko w 1989 roku przez Białystok planowano przewieźć aż 40 tysięcy ton chloru. Tragiczny był również stan techniczny torów.

Ekspertyzy po wypadku wykazały liczne pęknięcia szyn, spróchniałe podkłady oraz tysiące niedokręconych śrub i wkrętów na krótkim odcinku między stacjami Białystok Fabryczny a Białystok Centralny.

Pamięć i wdzięczność

Uroczystość przy ul. Poleskiej była okazją do przypomnienia profesjonalizmu służb. Choć ówczesne władze przez wiele godzin ukrywały informację o zagrożeniu, białostoccy strażacy oraz specjaliści z Rafinerii Płockiej skutecznie zabezpieczyli ładunek. Wielu mieszkańców fakt, że nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu, uznaje za cud.

Lekcja na przyszłość

Wydarzenia sprzed 37 lat to surowa lekcja odpowiedzialności. Pokazały one, jak groźne w skutkach może być lekceważenie procedur, zły stan infrastruktury oraz brak rzetelnej komunikacji z mieszkańcami. Dzisiaj te doświadczenia stanowią fundament nowoczesnych systemów ratownictwa i zarządzania kryzysowego.

Tamta noc przypomina, że w sytuacjach kryzysowych kluczowe są kompetencje i błyskawiczna reakcja, od których zależy życie tysięcy ludzi.

Zdjęcia (8)

{"register":{"columns":[]}}