Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych
01.03.2026
Po zakończeniu II wojny światowej nie złożyli broni, ale walczyli z komunistami o wolną Polskę. 1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Wojewoda Jacek Brzozowski oddał hołd Niezłomnym, składając kwiaty przy pomniku Danuty Siedzikówny "Inki" w Białymstoku.
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych obchodzimy w rocznicę śmierci ppłk. Łukasza Cieplińskiego, zamordowanego w 1951roku wraz ze współpracownikami tworzącymi IV Zarząd Główny Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, czyli ostatnie kierownictwo ogólnopolskiej konspiracji kontynuującej dzieło Państwa Podziemnego po 1945 roku.
W preambule do ustawy z 2011 roku, która ustanawiała to święto, napisano:
W hołdzie Żołnierzom Wyklętym - bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienie dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób, przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu.
Wojewoda Jacek Brzozowski uczcił pamięć Niezłomnych, składając kwiaty wraz z prezydentem Białegostoku Tadeuszem Truskolaskim, parlamentarzystami, a także radnymi, przedstawicielami służb mundurowych, harcerstwa i wielu organizacji pod pomnikiem Danuty Siedzikówny. "Inka", sanitariuszka 5. Wileńskiej Brygady AK, została zamordowana na rozkaz komunistycznych władz 28 sierpnia 1946 roku.
Najważniejszym, co nie pozwalało żołnierzom wyklętym złożyć broni, był nakaz moralny - umiejętność odróżnienia dobra od zła, niezgoda na relatywizację, jednoznaczne oddzielenie czarnego od białego i równie jednoznaczne opowiedzenie się po jednej ze stron. Wolność, o ktorą walczyli, zrodziła się z odwagi, poświęcenia oraz gotowości do walki. I przekonania, że patriotyzm to nie jest moda. To zobowiązanie wobec przeszłości oraz przyszłości
- mówił podczas uroczystości wojewoda.
Historycy szacują, że w podziemnej walce brało udział od 120 do 180 tysięcy żołnierzy. Z bronią w ręku, a także w więzieniach zginęło ponad 20 tysięcy z nich. Kolejne dziesiątki tysięcy skazano na długoletnie wyroki, wielu zakończyło życie w sowieckich łagrach.