Wojewoda upamiętnił 37. rocznicę śmierci księdza Stanisława Suchowolca
30.01.2026
W 37. rocznicę tragicznej śmierci księdza Stanisława Suchowolca wojewoda podlaski Jacek Brzozowski razem z wicemarszałek województwa podlaskiego Wiesławą Burnos złożyli kwiaty na grobie kapłana na dojlidzkim cmentarzu
Ksiądz Suchowolec – białostocki kapelan „Solidarności”, przyjaciel księdza Jerzego Popiełuszki i podobnie jak on nękany przez bezpiekę za swoją antykomunistyczną działalność – zginął w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 roku w pożarze dojlidzkiej plebanii. Oficjalną przyczyną śmierci było zatrucie czadem, ale przeprowadzone przez pion prokuratorski Instytutu Pamięci Narodowej badania wskazują na mord polityczny:
– Komisja bezsprzecznie wykazała, że ksiądz był ofiarą represji komunistycznej władzy, za swój sprzeciw wobec reżimu zapłacił najwyższą cenę. Jako człowiek i kapłan zawsze stawał po stronie dobra – podkreśla Jacek Brzozowski.
Stanisław Suchowolec, urodzony w 1958 roku w Białymstoku, ukończył tamtejsze seminarium duchowne. Już w trakcie studiów angażował się społecznie, opiekując się dziećmi z niepełnosprawnościami. Po przyjęciu święceń w 1983 roku swoją pracę rozpoczął w Suchowoli, z której wywodził się ks. Jerzy Popiełuszko. W 1986 roku trafił do białostockiej parafii na Dojlidach.
Jako bliski przyjaciel zamordowanego przez SB księdza Popiełuszki, Suchowolec kontynuował jego dzieło. Został kapelanem białostockiej „Solidarności”, celebrował nabożeństwa za Ojczyznę oraz modlił się o wyniesienie swojego przyjaciela na ołtarze. Jego niezłomna postawa uczyniła go jednym z filarów antykomunistycznego oporu w regionie.
Aktywność kapłana od samego początku budziła niepokój komunistycznych służb. Inwigilowany już jako kleryk, wraz z upływem lat i rosnącym wpływem na opozycję, stawał się celem coraz dotkliwszych represji i szykan ze strony Służby Bezpieczeństwa.