Pochopne wnioski
Przykład: „Osoby, które spędzają dużo czasu w social mediach, mają niższe poczucie własnej wartości”.
Wiele osób na podstawie takiego zdania szybko wnioskuje, że kierunek tej zależności jest przyczynowo-skutkowy: korzystanie z social mediów obniża poczucie własnej wartości. Ale czy tak jest na pewno?
Samo współwystępowanie dwóch rzeczy nie oznacza jeszcze, że jedna wywołała drugą. W tym przypadku możliwych wyjaśnień jest kilka:
- A --- > B social media faktycznie obniżają poczucie własnej wartości,
- B --- > A albo to niskie poczucie własnej wartości sprawia, że ktoś spędza więcej czasu z telefonem w ręku,
- C --- > A i B albo obie rzeczy mają wspólne źródło, np. wiek nastoletni - nastolatki spędzają dużo czasu w internecie, a jednocześnie okres dojrzewania często wiąże się z niższą samooceną,
- może też być tak, że związek istnieje, ale jest bardzo słaby i ma małe znaczenie w praktyce - np. spędzanie dużo czasu w social mediach tylko w niewielkim stopniu obniża poczucie własnej wartości, lecz w głównej mierze zależy ono od innych czynników.
W internecie roi się od informacji, zwłaszcza w tematach zdrowia i psychologii, w których tylko dlatego, że coś razem współwystępuje, pojawia się wniosek: „to przez to”.
To błąd. Aby stwierdzić, czy coś naprawdę jest przyczyną, potrzebne są dokładniejsze badania.
Pułapka myślenia:
Jeśli dwie rzeczy wystąpiły razem, to jedna musi być przyczyną drugiej.
Krytyczne myślenie:
To, że coś wystąpiło równocześnie, nie znaczy jeszcze, że jedno spowodowało drugie.
Jeśli zaś chodzi o nasz przykład – badania pokazują negatywny związek między używaniem social mediów i poczuciem własnej wartości, ale jest on niewielki (współczynnik korelacji r ≈ –0,05 do –0,15) i zależny od kontekstu.
Kluczowe znaczenie wydaje się mieć nie to, ile czasu spędzamy w mediach, lecz to, jak z nich korzystamy.
Najniższe poczucie własnej wartości obserwuje się u osób, które korzystają z social mediów w sposób nawykowy (kompulsywny), pasywnie przeglądają treści (bez tworzenia własnych) oraz porównują się do wyidealizowanych ciał i idoli. Kierunek przyczynowości nie jest wystarczająco dobrze rozstrzygnięty.