Opieka farmaceutyczna jako narzędzie poprawy adherencji
06.03.2026
Celem Parlamentarnego Zespołu ds. Adherencji jest stworzenie rozwiązań systemowych w związku z nieprzestrzeganiem zaleceń terapeutycznych, generującym negatywne konsekwencje zdrowotne i ekonomiczne. Pierwsze w tym roku posiedzenie Zespołu, które odbyło się 3 marca, prowadziła senator Beata Małecka-Libera.
Podczas posiedzenia Główny Inspektor Farmaceutyczny Łukasz Pietrzak odniósł się do kierunków rozwoju usług farmaceutycznych w Polsce oraz ich potencjału w poprawie przestrzegania zaleceń terapeutycznych przez pacjentów. Jak podkreślił, istnieje obecnie co najmniej kilkanaście gotowych usług, które mogłyby zostać wdrożone we współpracy z Ministerstwem Zdrowia i realizowane zarówno w aptekach ogólnodostępnych, jak i w innych podmiotach systemu ochrony zdrowia. Jednocześnie wskazał również na potrzebę stopniowego wprowadzania nowych usług farmaceutycznych, podobnie jak miało to miejsce w przypadku szczepień w aptekach.
– Łatwiej jest zbudować podstawę i stopniowo rozszerzać zakres usług, niż od razu wdrażać kilkanaście różnych rozwiązań, które trudno byłoby monitorować na poziomie populacyjnym – zaznaczył. Jako przykład usługi o dużym potencjale populacyjnym wskazał instruktaż prawidłowego stosowania leków wziewnych.
– Jeżeli chodzi o wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia, to leki stosowane w chorobach układu oddechowego zajmują drugą pozycje. To jest 1,3 mld zł refundacji. W 2025 r. mieliśmy 7,3 miliona opakowań aerozoli inhalacyjnych, 6,8 miliona form proszkowych, ponad 4 miliony zawiesin i roztworów do nebulizacji. Są to produkty, które w wyniku braku odpowiedniego instruktażu bardzo często wymagają od pacjentów samodzielnej nauki, często bardzo nieefektywnej – mówił minister Pietrzak. Wskazywał, że farmaceuta może zaproponować usługę inhalatorową, która jest już realizowana w większości krajów skandynawskich, a jej jednorazowy koszt nie przekracza 11 euro.
– Jeżeli wydajemy 800 mln zł na leki w tej postaci, a pacjent nie potrafi ich używać, to my te pieniądze marnujemy. Edukacja w zakresie poprawnej inhalacji, wzorowana na systemach zachodnich, gdzie farmaceuta otrzymuje wynagrodzenie za poświęcony czas na naukę pacjenta, to inwestycja, która zwraca się natychmiastowo poprzez redukcję zaostrzeń astmy i POChP – wskazywał Główny Inspektor Farmaceutyczny. – Z perspektywy farmaceuty jest to stosunkowo prosta usługa, która funkcjonuje już w wielu krajach, szczególnie w państwach skandynawskich. Jednorazowy koszt takiej usługi nie przekracza 10–11 euro – zaznaczył.
W dalszej części wypowiedzi odniósł się także do programów wczesnego wykrywania ryzyka chorób cywilizacyjnych, które mogłyby być realizowane z udziałem farmaceutów. W aptekach możliwe jest wykonywanie prostych pomiarów ciśnienia tętniczego czy poziomu glukozy we krwi, a następnie przekazywanie pacjentom informacji o potencjalnym ryzyku zdrowotnym. – Farmaceuci nie diagnozują chorób i nie chodzi o to, aby z aptek tworzyć placówki diagnostyczne. Chodzi o wsparcie pacjentów, którzy często nie wiedzą, że znajdują się w grupie ryzyka np. nadciśnienia czy cukrzycy – wyjaśnił.
W posiedzeniu Zespołu ds. Adherencji brała udział również Olga Sierpniowska, dyrektor Biura Głównego Inspektora Farmaceutycznego, która przedstawiła wnioski dotyczące roli farmaceutów w poprawie przestrzegania zaleceń terapeutycznych przez pacjentów oraz możliwości wdrażania prostych usług farmaceutycznych wspierających rozpoczęcie i kontynuację terapii. W tym zakresie analizowane są rozwiązania funkcjonujące w innych państwach europejskich. – W Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym współpracujemy w ramach europejskich organizacji i agencji, takich jak EMA czy EQDM, w grupach roboczych zajmujących się m.in. opieką farmaceutyczną. Dzięki temu mamy możliwość obserwowania rozwiązań, które zostały już wdrożone w innych krajach, i czerpania z tych doświadczeń – podkreśliła.
Jednocześnie zwróciła uwagę, że Polska dysponuje również własnymi zasobami danych, które mogą być wykorzystywane do analiz związanych z adherencją pacjentów do terapii. – Dane dotyczące realizacji lub niewykupienia recept mogą stanowić ważne źródło wiedzy o tym, w jakim stopniu pacjenci rozpoczynają zalecone leczenie. W wielu przypadkach brak realizacji recepty jest pierwszym sygnałem problemów z adherencją – wskazała.
W swoim wystąpieniu podkreśliła także szczególną rolę farmaceutów w bezpośrednim kontakcie z pacjentem. – Farmaceuci bardzo dobrze rozumieją powody, dla których pacjenci nie stosują się do zaleceń terapeutycznych. Widzimy pacjentów przy aptecznym okienku – osoby, które wahają się, czy zrealizować pierwszą receptę, które nie mają pewności, czy powinny rozpocząć terapię, albo które z powodów finansowych zastanawiają się nad zakupem leku – mówiła.
Zwróciła uwagę, że pacjenci często potrzebują przede wszystkim prostych i zrozumiałych informacji o leczeniu, dostosowanych do ich kompetencji zdrowotnych. – Pacjent ma prawo do informacji, ale musi to być informacja zrozumiała i dostosowana do jego możliwości. Rolą farmaceuty jest pomóc pacjentowi zrozumieć terapię tak, aby mógł podjąć świadomą decyzję o jej rozpoczęciu i kontynuowaniu – podkreśliła.
Istotnym elementem poprawy adherencji jest również rozwój kompetencji komunikacyjnych personelu medycznego. Dyrektor Biura GIF wskazała w tym kontekście m.in. na znaczenie komunikacji medycznej oraz narzędzi takich jak dialog motywujący, który pomaga pacjentowi odnaleźć własną motywację do rozpoczęcia lub kontynuowania leczenia. – Choroba przewlekła, diagnoza czy wprowadzenie nowego leku to dla pacjenta często ogromna zmiana życiowa. Dlatego tak ważne jest, aby w rozmowie z pacjentem nie tylko przekazywać zalecenia, ale również wspierać jego motywację do leczenia – zaznaczyła.
Podkreśliła również znaczenie podejścia skoncentrowanego na pacjencie, w którym to właśnie pacjent i jego potrzeby znajdują się w centrum projektowanych rozwiązań w systemie ochrony zdrowia. – Każde rozwiązanie, które projektujemy, powinno być tworzone przede wszystkim z myślą o pacjencie jako jego odbiorcy – podsumowała.