W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Zobacz politykę cookies.
Powrót

3,5 roku Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL

10.10.2019

Ponad 30 tys. zwiedzających, ponad 12 tys. eksponatów, zamknięty etap prac projektowych oraz uzyskiwania niezbędnych zezwoleń – tak wygląda podsumowanie 3,5 roku, jakie minęły od powołania przez Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. - Muzeum będzie perłą Warszawy i całej Polski - powiedział Sebastian Kaleta, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Muzeum

- Przeszliśmy różne etapy, czasem może mało widoczne, ale niezbędne, żeby Muzeum mogło normalnie funkcjonować. Sebastian Kaleta odpowiada w Ministerstwie Sprawiedliwości za nasze Muzeum, a jeżeli Państwo pozwolą, to cofnę się o 3,5 roku, bo wtedy to on zainicjował pomysł powstania Muzeum i to on jest ojcem chrzestnym naszej placówki – powiedział Jacek Pawłowicz, dyrektor muzeum.

- Przez lata mówiło się, że ten budynek nie powinien być aresztem śledczym, ale miejscem pamięci. Dzięki zaufaniu Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro mogłem od początku brać udział w tej inicjatywie i zaproponować takie rozwiązanie, które doprowadziło do powstania muzeum - podkreślił.

To Minister Zbigniew Ziobro i prezes PiS Jarosław Kaczyński w 2016 roku zdecydowali, że w dawnym areszcie powstanie muzeum. Ciężka praca zespołu, kierowanego przez Jacka Pawłowicza spowodowała, że jesteśmy na etapie budowy bardzo ważnego miejsca dla polskiej tożsamości, dla historii, które oddaje cześć osobom więzionym tu przez komunistów – mówił wiceminister sprawiedliwości.

Sebastian Kaleta zaakcentował, że niedługo zakończą się prace przygotowawcze, a eksperci pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka, wiceprezesa IPN, prowadzili tu badania archeologiczne i odkryli wiele mrocznych sekretów tych budynków. Opracowano w tym czasie również koncepcję wystawy stałej. Kończy się też przygotowywanie ostatecznego projektu architektonicznego. Uzyskano już pozwolenie na budowę i rewitalizację budynków.

- Chciałem podziękować dyrektorowi ze 3,5 roku pracy i za to, że udało się po Muzeum oprowadzić ponad 30 tys. osób, w tym wycieczki szkolne i delegacje międzynarodowe. Chcemy, aby nasi partnerzy z różnych krajów zobaczyli, jaką tragedią dla Polski była okupacja przez komunistów. Udało się także zbudować wokół Muzeum grono przyjaciół – a dzięki temu zgromadzić ponad 12 tysięcy eksponatów. Są to wyjątkowe pamiątki, zarówno po Żołnierzach Wyklętych, jak i innych więźniach politycznych. Muzeum dorobiło się też własnego biuletynu „Rakowiecka 37”, w którym pokazywane są sylwetki żołnierzy podziemia i opozycjonistów – mówił Sebastian Kaleta.

Mam nadzieję, że za kilka lat będziemy mogli się spotkać w ukończonym Muzeum, gdzie wszyscy, którzy przyjeżdżają do Warszawy, dostaną lekcję historii. Będzie szereg wystaw poświęconych Żołnierzom Wyklętym, więźniom politycznym oraz ich oprawcom, czyli bezpiece.

Minister Kaleta zapowiedział, że Muzeum zostanie otwarte za 3-4 lata, a dyrektor Pawłowicz zwrócił uwagę, że już jest ono miejscem, w którym spotykają się byli opozycjoniści ponad politycznymi podziałami.

 

Biuro Komunikacji i Promocji
Ministerstwo Sprawiedliwości

Zdjęcia (3)