W celu świadczenia usług na najwyższym poziomie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z naszej witryny oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. W każdym momencie można dokonać zmiany ustawień Państwa przeglądarki. Zobacz politykę cookies.
Powrót

Mariola Łodzińska: Dobro pacjentów priorytetem samorządu pielęgniarskiego

11.11.2020

O sytuacji pielęgniarek i położnych w dobie epidemii, o ich roli na oddziałach psychiatrycznych, o kształceniu personelu pielęgniarskiego i o tym, czy do pielęgniarki wypada mówić „siostro” opowiada Pani Mariola Łodzińska, wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Mariola Łodzińska wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych

Pani Prezes, jaka jest aktualna sytuacja w światowym, europejskim i polskim pielęgniarstwie?

Mariola Łobodzińska: Rok 2020 został ogłoszony Międzynarodowym Rokiem Pielęgniarki i Położnej decyzją Międzynarodowej Rady Pielęgniarek ratyfikowanej na 72. Światowym Zgromadzeniu Zdrowia (WHA) w Genewie. To kampania prowadzona we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia WHO. Rok 2020 to święto, związane z 200. rocznicą urodzin twórczyni nowoczesnego pielęgniarstwa, Florence Nightingale. Ten rok miał promować na całym świecie zawód pielęgniarki i położnej, miał pokazać pracę, profesjonalizm, samodzielność, możliwość rozwoju, ale przede wszystkim miał zwrócić uwagę na te zawody jako zawody przyszłości, które są filarem każdego systemu ochrony zdrowia. To miała być globalna promocja zawodu zachęcająca ludzi młodych do jego wyboru. Nikt nie przewidział scenariusza, który został napisany przez samo życie. Okazało się, że „niewidoczny wróg” grasujący po świecie bez żadnych ograniczeń, zweryfikował nasze plany i doprowadził mimo woli do zwrócenia uwagi na naszą grupę zawodową. Ofiarna praca moich koleżanek i kolegów udowodniła, jak ważnym ogniwem wśród zawodów medycznych jesteśmy w systemie ochrony zdrowia. Niewątpliwie rok 2020 jest i pozostanie rokiem wyjątkowym, bo zamienił nam wolność i niezależność na kontrolowane życie z COVID-em, ale również zweryfikował priorytety jakie powinniśmy ustalić na najbliższe lata. Najważniejszym problemem, z którym przyszło nam się zmierzyć w Polsce również podczas epidemii to braki kadr medycznych i średnia wieku pielęgniarek, położnych, lekarzy. Problem ten dotyczy całego świata i szuka się rozwiązań aby sprostać wyzwaniu większego zapotrzebowania na opiekę medyczną sprawowaną przez wykwalifikowane kadry. Dzisiaj chyba już nikt nie ma wątpliwości, że posiadanie profesjonalnej kadry medycznej to największy zysk dla każdej placówki. Zarówno na świecie jak i w Polsce wdraża się nowe pomysły aby zniwelować braki kadrowe poprzez poszerzanie kompetencji zawodowych, wprowadzanie nowych zawodów pomocniczych czy substytucję. Każdy kraj wdraża takie działania jakie są najbardziej odpowiednie do potrzeb społeczeństwa danego państwa.

Czym się zajmuje Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych i w jakich sprawach mogą się do niej zgłaszać pacjenci?

Izba jest jednostką organizacyjną samorządu pielęgniarek i położnych posiadającą osobowość prawną. NIPIP jako instytucja wraz z okręgowymi izbami pielęgniarek i położnych reprezentuje osoby wykonujące zawód pielęgniarki lub położnej, by jak najlepiej dbać o interesy zawodowe, społeczne i gospodarcze tej grupy. W zakresie zainteresowań NIPiP leży także troska o system kształcenia i jakość pracy osób wykonujących zawód pielęgniarki i położnej. Ponadto do zadań samorządu zawodowego należy obrona godności zawodowej, gdzie niejednokrotnie występowaliśmy ze stanowiskami, pismami czy prośbą o sprostowanie do producentów filmowych, mediów czy innych instytucji w sytuacjach naruszania godności wykonywanego zawodu pielęgniarki bądź położnej. Jako instytucja pracujemy nad tworzeniem standardów zawodowych, które pomogą w pracy pielęgniarce i położnej ale też zapewnią pacjentom bezpieczeństwo i profesjonalne wykonywanie świadczeń zdrowotnych. Czego może oczekiwać pacjent od samorządu zawodowego pielęgniarek i położnych? W naszej ”zawodowej” ustawie jest zapis, że samorząd zawodowy sprawuje pieczę nad należytym wykonywaniem zawodu. Oznacza to dla pacjenta, że wszelkie świadczenia wobec pacjenta będą wykonane profesjonalnie zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, z poszanowaniem zasad etyki zawodowej. W sytuacji gdy może dojść do naruszenia praw pacjenta przez pielęgniarkę lub położną lub gdy dojdzie do zdarzeń medycznych z udziałem pielęgniarek i położnych pacjent może złożyć skargę do rzecznika odpowiedzialności zawodowej, która nadaje bieg sprawie. Ponadto samorząd zawodowy podejmuje działania zawsze w trosce o pacjentów i jest otwarty na współpracę z organizacjami pacjentów gdzie wielokrotnie mieliśmy swój udział w różnych projektach, które miały na celu szukanie nowych pomysłów na zmiany aby zwiększyć dostępność do świadczeń zdrowotnych.

Do Biura Rzecznika Praw Pacjenta wpływają m.in. pochwały dotyczące pracy pielęgniarek i pielęgniarzy. Jakie czynniki najbardziej wpływają na wzajemne zadowolenie w relacjach pielęgniarka – pacjent? Czego pielęgniarki oczekują od pacjentów?

W Centralnym Rejestrze Pielęgniarek i Położnych jest ok. 230 tys. pielęgniarek i 26 tys. położnych czynnych zawodowo i zapewne każda z nich ma swoje indywidualne oczekiwania i wyobrażenia jak powinny wyglądać według niej relacje nie tylko pielęgniarka – pacjent ale też pielęgniarka – lekarz, pielęgniarka – pielęgniarka. Zapewne oczekiwania oscylują wokół postrzegania naszych zawodów. Nie chcemy, aby pacjenci czy społeczeństwo uważało nas jako „panią od zastrzyków” czy „panią od zmiany pampersa”. Wymienione czynności należą do jednych z wielu zadań pielęgniarki, położnej, jednak w naszej ocenie społeczeństwo cierpi na deficyt wiedzy na temat wykonywanych zawodów. Sądzę, że niewiele osób zdaje sobie sprawę, że obydwa zawody są regulowane, samodzielne, wolne w jego wykonywaniu jak również należą do zawodów zaufania publicznego. W rankingach zawodów cieszących się uznaniem społecznym plasujemy się na wysokich pozycjach. Polskie pielęgniarki i położne są doskonale wykształcone i doświadczone, wysoko oceniane i pożądane do pracy także poza granicami kraju. Z uwagi na zbyt małą obsadę pielęgniarską, brak personelu pomocniczego, przeciążenie pracą, wypalenia zawodowego, ciągły brak czasu poświęconego pacjentowi, zapewne pożądanym w tej sytuacji byłoby okazanie wyrozumiałości ale również szacunku do wykonywanej pracy i do zawodu, który wymaga poświęcenia i ogromnej odpowiedzialności za życie i zdrowie drugiego człowieka.

Jak koronawirus zmienił pracę personelu pielęgniarskiego?

Epidemia z jaką przyszło nam się zmierzyć w Polsce zaskoczyła wszystkich, natomiast dla każdej pracującej pielęgniarki, położnej były to sytuacje nadzwyczajne i całkiem nowe zwłaszcza tam, gdzie jedną decyzją, dotychczasowy podmiot leczniczy zamieniono w szpital jednoimienny. Szybkie przestawienie się na pracę w szpitalu zakaźnym nie było prostą sprawą, powodowało lęk, obawy przed zakażeniem siebie i rodziny, brak środków ochrony osobistej potęgował złość, bezradność i wołanie o pomoc. Na początku epidemii było bardzo nerwowo, bo trzeba było nauczyć się pracować w nowych dla wszystkich okolicznościach, stosować się do nowych wytycznych i procedur, przeorganizować pracę oddziałów, zorganizować bezpieczne warunki pracy dla pielęgniarek i położnych realizujących świadczenia medyczne w domu pacjenta. Problemów jakie wpływały do Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych było bardzo dużo, pielęgniarki i położne nie wytrzymywały napięcia nerwowego, lęk powodował stres i niejednokrotnie absencję w pracy doprowadzając do olbrzymich niedoborów kadrowych. Pierwsze zachorowania wśród pielęgniarek, konieczność odbycia kwarantanny, pierwszy zgon pielęgniarki z Kozienic, spotęgowały frustrację, a dodatkowym demotywatorem było pojawiające się zjawisko hejtu wobec medyków. Czas epidemii zmienił mentalność nas wszystkich i powoli uczy nas życia z COVID-em. Z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć o moich koleżankach i kolegach, że są bohaterami niewidzialnej wojny XXI wieku.

Szczególnym miejscem są oddziały psychiatryczne. Czy praca w nich wymaga szczególnych predyspozycji, a jeśli tak to jakich?

Psychiatria to szczególna dziedzina medycyny, która potrafi dać wiele satysfakcji w pracy jednak ze szkodą dla tej dziedziny, wciąż pomijana i stygmatyzowana w podziale środków finansowych. Pielęgniarki, które chcą pracować na psychiatrii powinny posiadać szczególne predyspozycje fizyczne i psychiczne oraz powinny cechować się otwartością, odpornością, empatią ale też powinny posiadać umiejętność podejmowania szybkich decyzji. Pielęgniarka zatrudniona na psychiatrii może spotkać się z aktami agresji, przemocy wśród których wyczerpującym emocjonalnie działaniem jest mechanizm stosowania przymusu bezpośredniego. Każde zabezpieczenie mechaniczne może nieść duże ryzyko dla pacjenta, ale również dla pielęgniarki, a tym samym widmo poniesienia konsekwencji w wyniku zdarzeń niepożądanych i ewentualnej odpowiedzialności zawodowej lub karnej. Niewystarczająca obsada kadrowa, powoduje zbyt duże obciążenie pracą natomiast wielochorobowość pacjentów i związane z tym problemy pielęgnacyjne, sytuacje konfliktowe, ciągłe napięcie związane z monitorowaniem stanu psychicznego pacjentów, zwłaszcza pod kątem myśli rezygnacyjnych i prób samobójczych czy samowolnych oddaleń się ze szpitala to jedne z wielu wyzwań, jakim musi stawić czoło pielęgniarka na psychiatrii. Nie każdy może lub nie każdy nadaje się, aby pracować z pacjentem psychicznie chorym.

Kiedyś w jednym z oddziałów psychiatrycznych doszło do małego konfliktu między starszą pacjentką a młodą pielęgniarką. Starsza pani zwracała się do pielęgniarki „siostro”, a pielęgniarka stwierdziła, że ona nie po to kończyła studia, żeby ktoś ją nazywał „siostrą”. Jak należy się zwracać do pielęgniarki i czy forma „siostro” jest dopuszczalna?

Od bardzo wielu lat pielęgniarka i położna to samodzielny i wolny zawód medyczny archaicznie nazywany czasami jeszcze „siostrą”. Jest to rzeczownik określający zawód pielęgniarki, położnej, gdzie staramy się w dzisiejszych czasach odchodzić od tego sformułowania, choć funkcjonowało jeszcze w minionym wieku i nie budziło sprzeciwu środowiska, jednak od tego czasu sporo się zmieniło w mentalności pielęgniarek, położnych i samym pielęgniarstwie. Osobiście nie jest to dla mnie zwrot obraźliwy, jeśli słyszę w ustach starszej osoby, która pamięta czasy, w jakich te zwroty funkcjonowały. Sądzę, że nie ma co nerwowo reagować, jedynie wytłumaczyć i ustalić reguły, jak ma zwracać się do nas pacjent czy jego rodzina. Zapewne irytuje zwrot „siostro” wypowiadany przez kolegę czy koleżankę lekarza, który pracuje razem z nami w zespole terapeutycznym i tego rodzaju zwroty świadczą o braku profesjonalizmu, tym bardziej jeśli słyszymy to w ustach młodej osoby. Sądzę, że nie będzie problemu ze zdefiniowaniem zwrotu jakiego ma używać pacjent w stosunku do pielęgniarki bądź położnej wystarczy ustalić formę jaka będzie odpowiednia, aby móc się komunikować w sytuacji pielęgniarka – pacjent lub pielęgniarka – lekarz.

Na rynku usług medycznych bardzo brakuje pielęgniarek, a znaczna ich część wkrótce osiągnie wiek emerytalny. W jaki sposób zachęciłaby Pani młode osoby do spróbowania sił w praktyce pielęgniarki psychiatrycznej? Jakie działania podejmuje NIPiP w tym kierunku?

Pielęgniarka, położna w czasach niżu demograficznego to zawody deficytowe ale z pewnością należą do zawodów z przyszłością, które zawsze znajdą zatrudnienie niezależnie od czasów w jakich żyjemy. To zawody dające szeroki wachlarz możliwości pracy w bardzo różnorodnych miejscach i zespołach i jedynych w swoim rodzaju dziedzinach medycyny. Każdy, kto zechce wybrać zawód pielęgniarki lub położnej może wybrać sobie miasto w Polsce, szpital oddział i sprawdzić, czy odnajdzie się w miejscu i dziedzinie, którą wybrał. Ja jestem wierna psychiatrii i jednak zawsze namawiam pielęgniarki do pracy na psychiatrii, która niesłychanie się zmieniła od czasów kiedy stawiałam pierwsze kroki w szpitalu. Oprócz infrastruktury zmienili się też pacjenci i ich problemy, które narastają wraz z rozwojem cywilizacji. Otwarcie granic i możliwość podróżowania i korzystania z konferencji naukowych, umożliwia wymianę doświadczeń, badań, obserwacji ale także korzystania z wypracowanych rozwiązań, które mogą pomóc w codziennej pracy. To dobrodziejstwa, które są w zasięgu ręki choć w dobie epidemii koronawirusa, można powiedzieć, że dążymy do tego aby jak najszybciej powrócić do tych możliwości.

Które z wydarzeń z długoletniej pracy w zawodzie pielęgniarki utkwiło Pani szczególnie w pamięci?

Praca pielęgniarki niezależnie od miejsca, w którym przyszło mi ją wykonywać dawała mi zawsze dużo satysfakcji, jednak jeśli miałabym wymienić wydarzenie, które z perspektywy wykonywanej pracy zapadło w pamięć to nie sposób pominąć dwóch takich sytuacji, które napawały optymizmem i dumą. Praca na psychiatrii potrafi być nieprzewidywalna, zaskakująca i niesie za sobą wiele niespodzianek. Będąc pielęgniarką oddziałową i pełniąc dyżur w przedświąteczny wielkanocny dzień miałam okazję a raczej powinnam użyć sformułowania „musiałam” odebrać poród pacjentki z mojego oddziału, w którym była hospitalizowana. O akcji porodowej poinformowała mnie pacjentka z sali i nie było czasu na zastanowienie, więc podjęte działania były natychmiastowe. Urodziła się śliczna zdrowa dziewczynka natomiast lekarz, ocenił moje umiejętności, jako pełen profesjonalizm. Byłam dumna z siebie, że dałam radę. Druga sytuacja dotyczy pracy na rzecz samorządu zawodowego obecnej kadencji. Zapewne też dużym dla nas osiągnięciem, które udało się wypracować były podjęte działania, których efektem było powstanie dokumentu „Polityka wieloletnia państwa na rzecz pielęgniarstwa i położnictwa w Polsce (z uwzględnieniem etapów prac zainicjowanych w roku 2018)”. Jest to pierwszy w historii pielęgniarstwa dokument przyjęty do realizacji przez Rząd RP, który określa strategię działań na przyszłość, a drugi dokument w Polsce po przyjętej polityce lekowej. Satysfakcja tym większa, że koleżanki i koledzy z zaprzyjaźnionych samorządów krajów wyszehradzkich prosili o wskazówki jako klucz do otworzenia właściwych drzwi.

Jak widzi Pani przyszłość pielęgniarstwa za 20 lat?

Pielęgniarstwo jest dziedziną bardzo dynamicznie rozwijającą się i za 20 lat widzę pielęgniarki i położne, które będą samodzielnie wyznaczały trendy w pielęgnowaniu i profesjonalnej opiece nad pacjentem. Będą realizowały własne cele, zamierzenia, tworzyły programy edukacyjne. Występująca luka pokoleniowa sprawi, że zawód pomocniczy wejdzie na szeroką skalę do pomocy pielęgniarkom natomiast potencjał wykwalifikowanej kadry pielęgniarskiej będzie wykorzystywany do specjalistycznych czynności. W hierarchii płac, wynagrodzenia nie będą odbiegały od koleżanek i kolegów z innych krajów Europy. Zawód pielęgniarki, położnej będzie zawodem prestiżowym, natomiast zamiast medycyny naprawczej priorytetem naszych działań będzie ochrona i utrzymanie zdrowia. Aby osiągnąć te wszystkie zamierzenia potrzebna jest ogromna determinacja, która pobudza do działania i konsekwencja w ich realizacji, jednak i tak wszystkie plany ostatecznie zweryfikuje życie.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy wielu sukcesów w pracy zawodowej.

Materiały

Wywiad został zamieszczony w kwartalniku" Jednym Głosem dla Psychiatrii" nr 3/2020
JG​_nr-3​_2020​_internet.pdf 3.92MB