Powrót

Prawa dziecka za murami. Wspólna odpowiedzialność i systemowa zmiana

19.06.2026

Wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart otworzyła w warszawskim Pałacu Rzeczypospolitej wyjątkową debatę: „Prawa dziecka za murami i poza nimi - wspólna odpowiedzialność”. Uczestnicy poruszyli jeden z najpoważniejszych problemów społecznych: cierpienie dzieci, których rodzice trafili za kraty.

Debata o prawach dziecka za murami z udziałem wiceministry sprawiedliwości Marii Ejchart

Punktem wyjścia do dyskusji, moderowanej przez Joannę Piekarską, prezeskę Polskiej Sekcji IBBY, była podpisana 19 marca br. Karta Praw Dzieci Rodziców Pozbawionych Wolności oraz premiera książki Krystyny Lipki-Sztarbałło „Dziecko ma prawo?”.

W debacie wzięły udział: Wiceministra Sprawiedliwości Maria Ejchart, Dyrektor Generalna Służby Więziennej płk Renata Niziołek oraz zastępczynie dyrektora Biblioteki Narodowej – dr Monika Mitera i Julia Konopka-Żołnierczuk.

Państwo dostrzega „niewidzialne” dzieci

Podpisanie Karty Praw Dziecka ma ogromne znaczenie symboliczne. Polskie państwo oficjalnie „zauważa” dzieci więźniów – grupę dotkniętą silną, choć niezawinioną stygmatyzacją.

Cierpienie wywołane nagłym oderwaniem od rodzica jest ogromne. Musimy chronić te dzieci – apelowała ministra Maria Ejchart. – Karta nie jest tylko pustą deklaracją. To twarde zobowiązanie dla resortu sprawiedliwości i wszystkich instytucji państwowych. Musimy dostrzegać dziecko w sytuacji prawdopodobnie największej traumy w jego życiu. Ono nie może być karane za błędy dorosłych.

Szefowa więziennictwa, płk Renata Niziołek, potwierdziła, że dokument dotarł już do każdej jednostki penitencjarnej w kraju. Choć polskie więzienia od lat organizują akcje prorodzinne – takie jak widzenia z okazji Dnia Matki, Dnia Dziecka, czy świąt – Karta wymusza systemową zmianę. Cel jest jasny: dziecko wchodzące do więzienia musi czuć się bezpiecznie.

Ilustracja jako komunikacja

Jak rozmawiać o emocjach w więziennych realiach? Narzędziem ma być książka „Dziecko ma prawo?” autorstwa Krystyny Lipki-Sztarbałło. To wizualne połączenie „Konwencji o prawach dziecka” z myślą Janusza Korczaka. Co ciekawe, impuls do stworzenia tej publikacji narodził się... w Korei Południowej, podczas wizyty autorki w tamtejszym Muzeum Demokracji.

Książka nikogo nie pozostawia obojętnym. Czytając ją, wróciłam pamięcią do własnego dzieciństwa – przyznała Joanna Piekarska.

Autorka podkreśla, że kluczem do świata najmłodszych jest obraz: 

Moja deklaracja brzmi: czytać wspólnie z dzieckiem. Przepustką do tej relacji jest właśnie ilustracja.

500 książek na więziennych półkach

Pierwsza partia 500 książek trafi niebawem do kącików dziecięcych w salach widzeń. Publikacje te mają pomóc przełamać lęk i ułatwić dialog tam, gdzie brakuje słów.

Więzienie to z definicji instytucja nieprzyjazna. Skazani często mają niskie kompetencje rodzicielskie, a przytłoczone dziecko po prostu nie wie, jak rozmawiać z rodzicem. Przychodzi na widzenie z mieszanką strachu, tęsknoty, miłości i wstydu. Ta książka staje się najprostszą ścieżką do komunikacji – tłumaczyła wiceministra Ejchart.

Płk Renata Niziołek dodała, że wspólne czytanie daje osadzonym szansę na naukę rodzicielstwa: 

Musimy dbać o dziecko od pierwszego momentu, gdy przekracza próg zakładu karnego. Ono w pewnym sensie odbywa tę karę razem z rodzicem. Naszą rolą jest sprawić, by było to jak najmniej dotkliwe.

Lekcja obywatelska dla wszystkich

Obecni na debacie eksperci, przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz dyrektorzy okręgowi Służby Więziennej byli zgodni: ochrona dzieci przed więzienną traumą, prawo do miłości i bezpiecznego wyrażania emocji to nie tylko zadanie dla funkcjonariuszy czy instytucji. To nasza wspólna, społeczna odpowiedzialność i ważna lekcja obywatelska, którą każdy z nas musi odrobić.

Źródło: Służba Więzienna/Agata Pilarska-Jakubczak

Zdjęcia: Ilona Brożyna, Kamil Brożyna/ Służba Więzienna

 

Zdjęcia (5)

{"register":{"columns":[]}}