Wicher na Bałtyku - największy od dziesięcioleci polski okręt bojowy schodzi na wodę
12.08.2026
Wicher, największy od dziesięcioleci okręt bojowy budowany w Polsce, schodzi na wodę. Ta fregata to 138,7 m długości, 20,26 m szerokości, ok. 7000 ton wyporności maksymalnej oraz kadłub o masie około 6000 ton. - Jesteśmy dumni z tego, że możemy wspólnie budować bezpieczeństwo Polski i widzieć konkretne efekty tych działań. To właśnie od bezpieczeństwa naszego kraju zależy, czy będziemy mogli kontynuować ścieżkę rozwoju i budować silne, nowoczesne państwo, które liczy się na świecie. Jesteśmy szóstą gospodarką Unii Europejskiej, a naszym celem na najbliższą dekadę jest wejście do pierwszej trójki. Bardzo dziękuję wszystkim pracownikom stoczni za ich wkład w realizację tego projektu - mówił minister aktywów państwowych Wojciech Balczun, podczas uroczystości chrztu okrętu, która miała miejsce w Gdyni.
Wicher został zbudowany jako jedna z trzech fregat w ramach programu Miecznik – największego programu okrętowego w historii polskiej Marynarki Wojennej. Umowa na budowę trzech jednostek – Wicher, Burza, Huragan – podpisana została w lipcu 2021 roku. Wartość programu to ponad 15 mld zł, około 2 000 miejsc pracy w szczycie budowy fregat. Miecznik otwiera perspektywę dalszego rozwoju polskiego przemysłu stoczniowego, w tym potencjału eksportowego.
Dziś, 12 sierpnia 2026 r., odbył się chrzest Wichra, jutro wodowanie, a oddanie do służby w 2029 roku. Ostatnia z fregat, Huragan, wejdzie do służby w 2031 roku.
– Patrzyliśmy na tę powstającą fregatę jako największą jednostkę zbudowaną w historii polskiego okrętownictwa. Mamy bardzo dobre międzynarodowe porozumienie, brytyjskich partnerów, technologie i rozwiązania, które pozwalają nam budować kompetencje, ale też tworzyć podstawy do budowania własnych kompetencji na przyszłość. Odbudowujemy to, co kiedyś wydawało się niemożliwe – podkreślił minister Wojciech Balczun.
Transfer technologii i polski wkład
Fregaty powstają według projektu Arrowhead 140, brytyjskiej firmy Babcock, wywodzącego się od duńskich fregat typu Iver Huitfeldt. To nie jest zakup gotowego okrętu – to nabycie kompetencji. Licencja nie ogranicza się do trzech jednostek, co przekłada się na zdolność serwisowania, modernizowania i rozwijania okrętów w kraju przez cały cykl życia.
Miecznik to idealny przykład na współpracę sektora państwowego i prywatnego w przemyśle obronnym. Głównym podwykonawcą stoczniowym została gdyńska stocznia Crist, która wykonała cały blok dziobowy kadłuba Wichra, duże elementy dostarczane są także ze stoczni Nauta (Grupa PGZ).
Ten program, to również przykład efektywnej współpracy polsko-brytyjskiej w sektorze obronnym. Oba kraje budują konstrukcyjnie podobne okręty, co wzmacnia interoperacyjność i sojusznicze więzi. Wielonarodowy łańcuch dostaw – partnerzy z Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, USA, Niemiec, Danii – wpisuje się w logikę europejskiej współpracy obronnej.
Bezpieczeństwo morskie, suwerenność przemysłowa i local content
Trzy fregaty nowej generacji zapewnią Polsce bezpieczeństwo i zdolności, których dotychczas nasz kraj nie posiadał. Okręty powstają w Polsce, w polskiej stoczni, rękami polskich stoczniowców. Budujemy kompetencje, które pozostaną w Polsce na długie lata i otworzą drogę do realizacji kolejnych ambitnych przedsięwzięć okrętowych.
– Przeszliśmy okres budowania kompetencji, uczenia się współpracy z partnerami zagranicznymi, a w tej chwili już następne etapy oznaczają coraz większy udział local content. Tego naszego największego programu, tej naszej największej inicjatywy, która staje się fundamentem polskiej gospodarki. Local content to jest budowa stabilnego fundamentu rozwoju polskiej gospodarki na najbliższe dekady – zaznaczył minister Balczun.
MAP – aktywny właściciel
Wojciech Balczun podkreślił, że obecnie mamy do czynienia z największymi inwestycjami w historii Polski, obejmującymi wszystkie kluczowe obszary gospodarki. Szczególnie w przemyśle obronnym nakłady są rekordowe. Polska Grupa Zbrojeniowa, spółka objęta nadzorem właścicielskim MAP, dźwiga największy ciężar realizacji programu SAFE i udowadnia, że Polska potrafi prowadzić wielkoskalowe przedsięwzięcia.
– Ta jednostka będzie kosztowała 5 miliardów złotych, a trzy jednostki to już 15 miliardów zł. Pokazujemy, że jesteśmy w stanie realizować projekty w terminie, zgodnie z planem, a nawet zaskakiwać zagranicznych partnerów innowacjami, które widać już na obecnym etapie prac – mówił szef MAP.
Ministerstwo Aktywów Państwowych pomaga nadzorowanym spółkom inwestować w zdolności, nie w pojedyncze kontrakty. To decyzje kapitałowe i inwestycyjne, cele zarządcze, zmiany w organizacji spółki. Najlepszym przejawem inwestycji w przemysł stoczniowy jest okazała hala o powierzchni blisko 6 tys. m², uniezależniająca montaż od warunków atmosferycznych – jedna z największych tego typu w Europie – a zatrudnienie wzrosło z około 600 do ponad 1000 osób.
Stocznia, której miało nie być
PGZ Stocznia Wojenna kontynuuje tradycję Warsztatów Portowych Marynarki Wojennej i działa od 1922 r. W grudniu 2009 r. sąd ogłosił upadłość Stoczni Marynarki Wojennej, a w kwietniu 2011 r. zmieniono ją na upadłość likwidacyjną. W 2017 r. majątek przejęła powołana przez PGZ spółka, za ponad 224 mln zł, a działalność operacyjną nowy podmiot rozpoczął 3 stycznia 2018 r. Od tego czasu Stocznia przeszła niebywałą metamorfozę, od upadłości do jednego z centrów odbudowy przemysłu stoczniowego w Polsce. Osiem lat temu ta stocznia była pozycją w spisie masy upadłościowej. Dziś jest miejscem, w którym powstał najnowocześniejszy okręt w historii polskiej Marynarki Wojennej.