Mielnickie korowajczyki weselne
23.10.2026
W dniu 22 października 2026 r. na Listę Produktów Tradycyjnych zostały wpisane w kategorii: Wyroby piekarnicze i cukiernicze: „mielnickie korowajczyki weselne”.
Wygląd (zewnętrzny i na przekroju)
Złocista zewnętrzną barwa, formy różne w zależności od kształtu nadanego przez twórcę, np.: ptaszki, kłosy, zbóż, kwiatki; w przekroju mają pulchną i wilgotną konsystencję oraz żółtą barwę charakterystyczną dla ciasta drożdżowego
Kształt (zewnętrzny i na przekroju)
W zależności od kształtu nadanego przez wytwórcę, np.: kwiatków, listków, kłosów zbóż, słońca, księżyca, warkocza, szyszek, ptaszków
Wielkość
W zależności od kształtu. Najczęściej o średnicy 4-8 cm.
Barwa (zewnętrzna i na przekroju)
Od jasnozłocistej do ciemnozłotej. W przekroju są intensywnie żółte
Konsystencja, „wrażenie w dotyku”
Pulchna, charakterystyczna dla drożdżowego ciasta. W dotyku nie powinny się kruszyć
Smak i zapach
Smak słodki. Zapach składników (masła, mleka), charakterystyczny dla wypieków drożdżowych
Tradycja, pochodzenie oraz historia produktu rolnego, środka spożywczego lub napoju spirytusowego
Mielnickie korowajczyki weselne to tradycyjny produkt obrzędowy – nieodłączny element korowaja weselnego. Są one ozdobą jego wierzchniej warstwy. Według tradycji okolicznych wsi ziemi mielnickiej, w sobotnie popołudnie poprzedzające dzień zaślubin Pary Młodej, zaproszone ,,korowajnice” (zamężne kobiety) i ,,druhny” (panny – przyjaciółki Panny Młodej) zbierają się żeby upiec korowaj i korowajczyki weselne. Po przygotowaniu przez korowajnice ciasta drożdżowego, druhny wyrabiały korowajczyki. Wyrabiano je ręcznie w formie: ptaszków, słońca, księżyca, kwiatków, warkocza, kłosów zbóż, szyszek, listków. Formy korowajczyków nawiązują do symbiozy człowieka z przyrodą – naturą. Następnie smarowano je rozmąconym kurzym jajkiem i układano na blachę. Wypiekano w piecu chlebowym opalanym drewnem liściastym. Musiało ich być bardzo dużo, aby wystarczyło do poczęstowania ,,Stójki” tj. osób nie zaproszonych na wesele, a które przyszły z ciekawości zobaczyć parę młodą, oraz dzieci które uwielbiały te weselne słodkie ciasteczka i chciały ich dostać jak najwięcej. Każda panienka – druhenka musiała upiec korowajczyk swemu wypatrzonemu drużbantowi, aby mieć z kim przetańczyć tę noc i kolejny dzień weselny. Ten korowajczyk weselny miał więc magiczną moc – kojarzenia par. Niejednokrotnie była to kolejna Młoda Para na ślubnym kobiercu. Wesele dawniej trwało cały tydzień: w niedzielę u panny młodej, a w poniedziałek u pana młodego, zaś we czwartek odbywały się ,,poprawiny” u młodego a w sobotę u młodej.
Tradycja wypiekania korowajczyków to ważny element dziedzictwa kulturowego regionu. Poprzez kontynuowanie wyrabiania tych wypieków mieszkańcy regionu działają aktywnie, aby ocalić od zapomnienia spuściznę swoich przodków. Przekazują ją młodemu pokoleniu prowadząc warsztaty z dziećmi i młodzieżą.