Rząd wspiera działania na rzecz ochrony pacjentów
15.05.2026
13 maja w Ministerstwie Zdrowia odbyła się konferencja poświęcona nowym rozwiązaniom prawnym, które mają skuteczniej chronić pacjentów przed pseudomedycyną i dezinformacją medyczną. Chodzi o projekt ustawy określany jako „lex szarlatan”, przyjęty dzień wcześniej, 12 maja, przez Radę Ministrów. W konferencji uczestniczyli: minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka, Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec oraz eksperci: dr hab. n. med. Małgorzata Chlabicz, prof. dr hab. n. med. Anna Raciborska, prof. dr hab. n. o zdr. Urszula Religioni oraz prof. dr hab. med. Jacek Jassem.
O potrzebie ochrony pacjentów przed działaniami osób, które nie mają uprawnień, by leczyć i diagnozować, Rzecznik Praw Pacjenta mówi od kilku lat. Ale właśnie ostatnie kilkanaście miesięcy szczególnie pokazały, jak pilna jest to potrzeba, ponieważ coraz więcej osób traci zdrowie i życie ufając tzw. szarlatanom, osobom, które proponują im metody, usługi, preparaty, które nie mają udowodnionej naukowo skuteczności.
Podczas konferencji w Ministerstwie Zdrowia ta potrzeba wybrzmiała szczególnie mocno. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda podkreślała:
Docierało do nas wiele sygnałów wskazujących na potrzebę wprowadzenia jasnych regulacji i wzmocnienia uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta w reagowaniu na różnego rodzaju praktyki pseudomedyczne. Wszystkim nam zależy przede wszystkim na budowaniu zaufania do systemu ochrony zdrowia, wiedzy naukowej i osiągnięć współczesnej medycyny.
Wiceminister Katarzyna Kęcka dodała, że jest to projekt, który dotyczy także problemu wszechobecnej dezinformacji.
Pacjenci, którzy poszukują pomocy bardzo łatwo mogą trafić w ręce pseudomedyka zajmującego się szarlatanerią. Takie osoby przekonują pacjentów, że pseudoterapie, niedopuszczone do stosowania i nieoparte na żadnych dowodach naukowych, są bezpieczne i stanowią jedyne skuteczne remedium. Zależy nam na tym, aby pacjenci nie byli wprowadzani w błąd. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której sugeruje się choremu, że terapia niewiarygodna i niebezpieczna może go uleczyć. To jest przede wszystkim walka z dezinformacją - mówiła.
Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Chmielowiec podziękował za determinację związaną z tym niezwykle ważnym dla pacjentów projektem:
Projekt ten odpowiada na manipulację emocjami pacjentów przez oszustów. Pacjenci często chwytają się, jak myślą, ostatniej deski ratunku, a szarlatani cynicznie wykorzystują zaufanie osoby w ciężkiej sytuacji – zaznaczył i dodał: - Szarlatani wykorzystują nowoczesne technologie, algorytmy sztucznej inteligencji i serwisy społecznościowe, stosując bardzo agresywne manipulacje pseudomedyczne, promocje niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną, rzekomych metod wyleczenia. Pamiętajmy, że leczeniem mogą zajmować się tylko osoby z odpowiednimi uprawnieniami. Oszuści w głównej mierze wykorzystują te manipulacje, żeby zarabiać na pacjentach. Razem powstrzymajmy szarlatanów.
Udział w konferencji wzięli również przedstawiciele nauki, lekarze. To ich doświadczenia dotyczące szkód zdrowotnych wywołanych przez fałszywe terapie są najlepszym dowodem na to, że uleganie szarlatanom może kosztować pacjentów zdrowie i życie.
Szczególnie trudne są te przypadki, gdy działania szarlatanów stosowane są wobec dzieci. Mówiła o tym podczas konferencji prof. dr hab. n. med. Anna Raciborska, kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie.
Spotykam się nie tylko z konsekwencjami samej choroby nowotworowej, ale często też ze skutkami dezinformacji i fałszywej nadziei. W onkologii dziecięcej czas jest kluczowy, dlatego że dzieci chorują i umierają szybko. Dezinformacja, która może prowadzić do realnych decyzji terapeutycznych niekorzystnych dla pacjenta, zabiera czas, który powinniśmy mieć na włączenie właściwej terapii. Widziałam dzieci w sytuacji, w której nie można było im już pomoc. Ważne, żeby był dostęp do sprawdzonych i rzetelnych informacji. Ustawa Lex Szarlatan pozwoli bezpiecznie i skutecznie leczyć pacjentów i będzie zmniejszać liczbę odstawionego leczenia.
Podobną historią podzielił się podczas konferencji prof. dr hab. med. Jacek Jassem, specjalista w dziedzinie leczenia chorób nowotworowych.
Kilka lat temu Polskę obiegła informacja o sześciolatku chorym na ostra białaczkę limfoblastyczną – to nowotwór, który można wyleczyć u 90% dzieci. Dziecko trafiło do znachora gdzieś na południu Polski. Ten leczył go witaminą B16, czy jakąś inną, która w ogóle nie istnieje. Dziecko umarło. Nie wiemy jaka jest skala tego typu praktyk i jaka jest skala nieszczęść. Dziecko polega na odpowiedzialności rodziców, a ci czasami dają się złapać na zapewnienia o leczeniu lekkim, łatwym i bezpiecznym.
Dr hab. n. med. M. Chlabicz, pełnomocnik Rektora Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku ds. przeciwdziałania dezinformacji przekonywała:
Dezinformacja medyczna niesie ze sobą bardzo poważne konsekwencje zdrowotne, ale także społeczne. Utrudnia dotarcie do wiarygodnej informacji medycznej opartej na faktach, wpływa na decyzje pacjentów, zmniejsza zaufanie do instytucji zdrowia publicznego. Mniejsze zaufanie to brak stosowania się do zaleceń lekarskich, co powoduje odroczenie diagnostyki i leczenia. Wymusza to większe zaangażowanie i pracę ze strony personelu medycznego, czego efektem jest wzrost obciążenia systemu opieki zdrowotnej i pogorszenie jakości opieki służby zdrowia.
Na społeczne skutki dezinformacji medycznej zwróciła też uwagę prof. dr hab. n. o zdr. Urszula Religioni, zastępca dyrektora Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP:
Jako naukowcy coraz częściej stykamy się z zagrożeniami dla zdrowia publicznego. Często ludzie szukają prostych odpowiedzi na skomplikowane problemy zdrowotne, a takie daje dezinformacja. To zaspokaja potrzebę społeczną. Rzetelna komunikacja naukowa rozprzestrzenia się dużo wolniej. Pandemia COVID-19 pokazała, że media społecznościowe stały się miejscem walki i zmniejszania zaufania do instytucji publicznych. Nasza reakcja powinna być wielopoziomowa. Jako instytucje publiczne powinniśmy ściśle współpracować. Powinniśmy reagować na dezinformację, ale też edukować najmłodsze grupy, uczyć krytycznego myślenia, które potrafi oprzeć się dezinformacji.
Nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta wzmacnia kompetencje Rzecznika, który będzie mógł szybciej reagować na nielegalne i niebezpieczne praktyki, także wobec podmiotów działających bez wymaganych wpisów do rejestru. Zyska możliwość wydawania ostrzeżeń publicznych oraz decyzji tymczasowych nakazujących natychmiastowe wstrzymanie szkodliwych działań jeszcze przed zakończeniem postępowania. Projekt przewiduje też kary - do 1 mln zł za naruszanie zbiorowych praw pacjentów oraz do 100 tys. zł za brak współpracy z Rzecznikiem. Kary będą mogły być nakładane także wtedy, gdy działalność zostanie zakończona tuż przed wydaniem decyzji.
Nowe przepisy mają też rozdzielić działalność legalną od praktyk szkodliwych. Projekt nie ogranicza takich aktywności jak zielarstwo, kosmetologia, podologia, joga czy masaż. Ustawa uderza wyłącznie w sytuacje i osoby, które niesprawdzonym metodom przypisują działanie lecznicze lub gdy ich promowanie nakłania chorych do rezygnacji z diagnostyki i konwencjonalnych terapii.