Rzecznik Praw Pacjenta reaguje na działania związane z dezinformacją medyczną
20.01.2026
Wprowadzanie pacjentów w błąd przez podawanie nieprawdziwych informacji, wykorzystywanie wizerunku znanych osób bez ich zgody oraz używanie sztucznej inteligencji do spreparowania „newsa” lub fałszywych informacji medycznych - to tylko niektóre z metod wykorzystywane przez oszustów. Co stoi za dezinformacją medyczną? Jaką cenę mogą zapłacić za to pacjenci? Dlaczego Rzecznik Praw Pacjenta zgłosił ostatnio taką dezinformację do prokuratury?
W grudniu 2025 roku pojawiło się w mediach społecznościowych nagranie, na którym znany muzyk wdaje się w bójkę w Sejmie z przedstawicielem firmy farmaceutycznej, zostaje wyprowadzony przez straż, a całość zdarzenia relacjonuje jedna ze stacji TV. W kolejnych minutach filmiku muzyk tłumaczy, że chorował na cukrzycę, leki zapisywane przez lekarzy nie pomagały. Jak mówi dalej, pomogła dopiero odpłatna metoda osoby, która propaguje w przestrzeni publicznej pseudomedycyne, prawdopodobnie polegająca na przyjmowaniu preparatów (niezbadanych, niezatwierdzonych do stosowania) sprzedawanych przez wspomnianego pseudomedyka. Okazuje się, że zarówno użycie wizerunku znanego muzyka, jak i stworzenie całego filmiku to materiał przygotowany przy użyciu sztucznej inteligencji, sytuacja pokazana w nagraniu nigdy nie miała miejsca, a jedyną osobą, która zyskuje na tej dezinformacji jest oferujący płatne usługi. W związku z tą sytuacją i troską o ochronę pacjentów przed fałszywymi treściami szerzącymi dezinformację medyczną, Rzecznik Praw Pacjenta wystąpił do organów właściwych do wykrywania i ścigania przestępstw.
- Oszukiwanie pacjentów, żerowanie na ich zdrowiu i życiu są i będą przeze mnie tępione i ścigane. Nie ma zgody na takie działania i na krzywdzenie pacjentów oraz ich rodzin przez osoby dążące jedynie do osiągania zysków – mówi Bartłomiej Chmielowiec Rzecznik Praw Pacjenta.
Dezinformacja medyczna przybiera różne formy – od nieprawdziwych informacji, które można znaleźć w internecie i na portalach społecznościowych dotyczących takich zagadnień jak rzekome negatywne konsekwencje szczepień obowiązkowych i podważanie ich zasadności, namawianie do rezygnacji z leczenia opartego na wiedzy medycznej i dowodach naukowych czy szczepień, aż po fake newsy spreparowane przez osoby wykorzystujące do tego sztuczną inteligencję, w których pojawiają się lekarze, przedstawiciele świata kultury czy celebryci.
Poza opisanym wyżej przykładem używania sztucznej inteligencji do stworzenia materiałów będących dezinformacją medyczną, warto przypomnieć spreparowane nagranie z udziałem prof. Jerzego Szaflika, okulisty, który rzekomo miał przekonywać, że preparat ziołowy może poprawić lub wręcz przywrócić wzrok, a jednocześnie w filmiku negowane były skuteczne metody leczenia. Ostatnio na platformach społecznościowych można było znaleźć profil rzekomego lekarza – Adriana Halewskiego, który również namawiał do zakupu suplementu diety, który rzekomo miał leczyć wiele schorzeń. Problem w tym, że doktor Halewski nie istnieje (nie znajduje się w bazie lekarzy posiadających prawo wykonywania zawodu prowadzonej przez Naczelną Izbę Lekarską), a wszystko, co mogliśmy oglądać na jego profilach, to od początku do końca twórczość… sztucznej inteligencji? No właśnie, czy na pewno jej? Przecież sztuczna inteligencja sama nie wpada na pomysł stworzenia takiego profilu, wizerunku lekarza oraz treści, które miałby wypowiadać. Za tym działaniem zawsze stoi człowiek, który z dezinformacji medycznej czerpie korzyści.
Kolejnym przykładem dezinformacji, szeroko nagłaśnianym przez media, był filmik z udziałem Jerzego Zięby, który porównał chemioterapię stosowaną w leczeniu nowotworów do Cyklonu B, czyli gazu, którego naziści używali w obozach koncentracyjnych do masowego zabijania ludzi.
Skutkiem dezinformacji medycznej są nie tylko indywidualne ludzkie tragedie, gdy ktoś, wierząc w ten kłamliwy przekaz odbiera sobie szansę na wyzdrowienie, ale również destabilizacja poczucia bezpieczeństwa w społeczeństwie. O tym, że dezinformacja przekłada się na decyzje ludzi, które potem mogą mieć bardzo poważne konsekwencje, widać na podstawie danych, np. dotyczących obowiązkowych szczepień ochronnych – w ciągu ostatnich 5 lat liczba uchyleń od szczepień obowiązkowych zwiększyła się prawie dwukrotnie - z 48,6 tys. uchyleń w 2019 roku do 87,3 tys. uchyleń w 2023 roku.
Przeciwdziałanie dezinformacji medycznej jest poważnym wyzwaniem dla naszego państwa, w które należy zaangażować wiele organizacji, urzędów czy instytucji. Ale też każdy z nas powinien uruchomić krytyczne myślenie, sprawdzać, czy to, co czyta w sieci jest prawdziwe, a w razie wątpliwości nie podawać takich informacji dalej i weryfikować je w wiarygodnych źródłach – mówi Bartłomiej Chmielowiec Rzecznik Praw Pacjenta.
Zachęcamy Państwa do zgłaszania dezinformacji do wyspecjalizowanych instytucji, takich jak NASK Państwowy Instytut Badawczy - https://www.zglos-dezinformacje.nask.pl/ i do kontaktu z infolinią Rzecznika Praw Pacjenta 800 190 590 jeśli chcą Państwo uzyskać sprawdzone informacje na temat systemu ochrony zdrowia.