Zawiadomienie do prokuratury w sprawie miliardowych nieprawidłowości przy zakupie węgla
23.02.2026
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych na polecenie MSWiA złożyła zawiadomienie do prokuratury w sprawie gigantycznej niegospodarności przy imporcie węgla w latach 2022-2023. Śledztwo dotyczy zakupu surowca za ponad 1,3 miliarda złotych, który w dużej mierze nie nadaje się do użytku domowego, oraz podejrzeń działania na szkodę państwa przez ówczesne kierownictwo rządu i resortów.
Niejasne kulisy miliardowych kontraktów
Śledztwo skupia się na decyzjach ówczesnego premiera z maja i lipca 2022 roku o utworzeniu rezerw strategicznych, choć ustalenia wskazują, że zobowiązanie wobec wybranej firmy podejmowano już w styczniu 2022 roku. Łącznie na zakup ponad 750 tysięcy ton surowca wydano ponad 1,3 miliarda złotych, z czego aż 900 milionów złotych pochodziło z funduszu przeznaczonego na budowę dróg gminnych. Zamiast korzystać z zasobów krajowego górnictwa, gdzie tona węgla była o połowę tańsza, zdecydowano się na kosztowny import od prywatnych pośredników z krajów postsowieckich, często powiązanych z rynkiem wschodnim. Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński potwierdził bezprecedensową skalę afery.
– Wiedziano o tym, że pośrednicy, u których kupowano ten węgiel, budzą wiele wątpliwości. Wiedziano także, wszystko na to wskazuje, że węgiel nie spełnia odpowiednich warunków. A jednak ktoś ten węgiel odebrał. Ktoś podpisał protokół odbioru. Tym samym naraził skarb państwa na ogromną stratę. Mamy do czynienia z gigantycznym marnotrawstwem
– powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Surowiec złej jakości i wysokie koszty utrzymania
Realizacja tych kontraktów doprowadziła do ogromnych strat, ponieważ sprowadzony surowiec w dużej mierze nie spełniał norm jakościowych i nie nadawał się do użytku w domowych piecach. Przykładowo, węgiel z Australii o wartości 200 milionów złotych wymaga kosztownego przesiania, a niemal połowę całego ładunku stanowi bezużyteczny w gospodarstwach domowych miał. Dodatkowo państwo zostało obciążone gigantycznymi kosztami składowania węgla w prywatnych firmach, które wybrano w niejasnych okolicznościach; do dziś opłaty te pochłonęły blisko 200 milionów złotych. Cały proces odbywał się przy udziale podmiotów tworzonych najprawdopodobniej specjalnie pod te operacje, co rodzi poważne pytania o brak jakiejkolwiek kontroli nad miliardowymi kontraktami publicznymi. Minister Marcin Kierwiński podkreślił, że niezrozumiałe decyzje poprzedniego rządu mogły być motywowane prywatnym zyskiem.
– 40 proc. tego węgla nie spełniało jakiejkolwiek normy. Wszystko wskazuje na to, że kupowano go przy pełnej wiedzy iż nie spełnia tych norm. Ktoś wiedział, że wyrzuca pieniądze w błoto i nic z tym nie robił. Tak właśnie działało państwo za poprzedniej władzy. Na każdym kryzysie, na każdym dużym zakupie ktoś chciał robić gigantyczne pieniądze i nigdy nie było odpowiedzialnych. Ale my odpowiedzialnych znajdziemy
– powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński.
Brak nadzoru i wymierne straty społeczne
Obecnie ujawniane są nowe okoliczności wskazujące na zaniedbania ówczesnych ministrów oraz brak nadzoru ze strony szefa rządu, co przełożyło się na wymierne straty dla społeczeństwa. Skala marnotrawstwa jest ogromna – za zmarnowane fundusze można było wybudować 600 dróg lokalnych, 2 tysiące mieszkań lub sfinansować świadczenia 800+ dla 140 tysięcy dzieci. Zamiast realnego wsparcia obywateli w czasie kryzysu, doprowadzono do sytuacji, w której Polacy zapłacili za surowiec dwukrotnie więcej niż powinni, zasilając konta prywatnych pośredników. Sprawa stanowi klasyczny przykład działania na szkodę państwa i jest obecnie priorytetowym przedmiotem badania organów ścigania. Minister Marcin Kierwiński zaznaczył, że zakup niespełniającego norm węgla naraził państwo na ogromne straty.
– My postaramy się ten węgiel przesiać przez polskie przedsiębiorstwa i maksymalnie dużo wprowadzić do użytku, żeby mógł posłużyć ludziom. Natomiast nie zmieni to tego, że straty są gigantyczne. W zawiadomieniu do prokuratury zostały oszacowane na pół miliarda złotych. Mieliśmy do czynienia z wałkiem, który miał wyprowadzić z budżetu państwa ogromne pieniądze
– powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński.