Powrót

Krzywe Drzewo z Szydłowca na europejskim podium

25.03.2026

Szydłowiec ma powód do dumy. Krzywe Drzewo, czyli 110-letni wiąz szypułkowy rosnący na zamkowej wyspie, zdobyło trzecie miejsce w prestiżowym konkursie na Europejskie Drzewo Roku 2026. Do rywalizacji stanęło 12 drzew, wyłonionych wcześniej jako zwycięzcy krajowych głosowań.

Na grafice krzywe drzewo z Szydłowca z napisem po prawej stronie napis Krzywe Drzewo z Szydłowca na zielonej belce oraz z nagrodą w konkursie Europejskie Drzewo Roku 2026 na beżowej belce

Krzywe Drzewo z Szydłowca znalazło się w gronie najpiękniejszych i najbardziej wyjątkowych drzew Europy. W tegorocznej edycji konkursu na Europejskie Drzewo Roku 2026 wiąz szypułkowy, znany mieszkańcom jako Krzywe Drzewo, zajął zaszczytne trzecie miejsce, ustępując jedynie wielowiekowemu dębowi z Litwy, który zwyciężył w plebiscycie, oraz starej Dzikiej Jabłoni ze Słowacji, która uplasowała się na drugiej pozycji. Finał konkursu rozstrzygnięto podczas uroczystej ceremonii w Parlamencie Europejskim w Brukseli.

Krzywe Drzewo od lat przyciąga uwagę nie tylko swoim charakterystycznym kształtem, ale także lokalną legendą. Według opowieści w drzewie miała zostać zaklęta dziewczyna, która straciła swojego ukochanego nad zamkową fosą. To właśnie takie historie sprawiają, że miejsca związane z naturą stają się częścią lokalnej tożsamości mieszkańców.

W głosowanie włączyli się nie tylko mieszkańcy Szydłowca, lecz także całego województwa. Trzecie miejsce w Europie to nie tylko sukces drzewa, ale również dowód na to, jak silna potrafi być wspólnota wokół lokalnych symboli.

Konkurs Europejskie Drzewo Roku, organizowany przez Environmental Partnership Association  
z siedzibą w Brukseli, od lat promuje wyjątkowe drzewa będące świadkami historii, kultury  i codziennego życia europejskich społeczności. Dotychczas w plebiscycie zaprezentowano już ponad tysiąc drzew z całej Europy, a każda edycja pokazuje, że przyroda może stać się ważnym elementem wspólnej opowieści o regionach i ich mieszkańcach.

 

fot. Krzysztof Karpiński

{"register":{"columns":[]}}